JAK W XXI WIEKU MIEWA SIĘ ROCK’N’ROLL? KIEDY przychodzi CZAS NA szklaneczkę WHISKY? NA TE PYTANIA ODPOWIADA LIDER ZESPOŁU FOO FIGHTERS DAVE GROHL, PRZY OKAZJI WyRAŻAJĄC SWOJE OPINIE NA TEMAT przemysłu MUZYCZNEGO, BARACKA OBAMY I WIELU INNYCH KWESTII.
Chiemsee Rocks Festival, Niemcy. Klimatyzowane pomieszczenie za sceną na świeżym powietrzu jest małe i choć znajdują się w nim tylko lodówka i kanapa, sprawia wrażenie zagraconego. Za chwilę ma się w nim pojawić Dave Grohl. W latach 1990-94 obracał
pałeczkami dla legendarnej grunge’owej grupy Nirvana, a rok później stanął na scenie z nowym zespołem – Foo Fighters. Obecnie 42-letni Grohl promuje siódmy album grupy, „Wasting Light”. Przebył długą drogę z dusznych punkowych klubów Waszyngtonu, gdzie 25 lat temu rozpoczynał karierę. Otwierają się drzwi. Wchodzi mężczyzna z krzaczastą brodą i długą czarną grzywą. „Cześć, co słychać? Podobno nadchodzi cholerna burza, ale myślę, że będzie OK”. Świetnie. Pytania czekają na odpowiedzi.
„Zaczynajmy!” – mówi Grohl.
Red Bulletin: Dave, czym jest rock’n’roll?
Dave Grohl: Rock’n’roll to buntowniczy duch drzemiący we wnętrzu. Rock’n’roll to coś, czego nie da się nosić tak jak modnego ubrania. Znam wielu ludzi z rock’n’rollowym podejściem, którzy nawet nie lubią muzyki.
Kiedy złapałeś rockowego bakcyla?
Zakochałem się w muzyce
rockowej, mając siedem lub osiem lat. Usłyszałem piosenkę „Frankenstein” zespołu The Edgar Winter Group i zaraz potem nauczyłem się grać na gitarze. Moje pierwsze rockowe doświadczenie miało
miejsce, gdy miałem 12 lat. Obejrzałem w kinie film
AC/DC „Let There Be Rock”
i posłuchałem ich występów na żywo. Wtedy po raz pierwszy poczułem, że eksploduję!
Powiedziałeś kiedyś, że
wystarczą ci dwie sekundy, by stwierdzić, czy ktoś jest prawdziwym rockerem.
W zeszłym roku zagrałeś
w Białym Domu dla prezydenta Baracka Obamy. Czy najpotężniejszy człowiek na naszej planecie jest rockerem?
(Śmiech) Nie wiem, czy jest rockerem, ale na pewno czuje soul. Kiedy patrzy ci w oczy i ściska dłoń, robi to szczerze. Spotkałem się z nim już kilkakrotnie i za każdym razem podchodzi do mnie i mówi: „Hej, człowieku, jak się masz?”. Jest bardzo bezpośredni i serdeczny.
Przeczytaj całą historię w najnowszym numerze Red Bulletina.

Komentarze
Dodaj komentarz