Od pełnego przepychu nabrzeża Dubaju, poprzez batalię na oczach 100 000 fanów w Brasilii aż do portowej wyspy w Sydney, ostatnio widzianej w filmie „X-Men: Ostatni bastion” – seria Red Bull X-Fighters 2011 dostarczyła niezapomnianych wrażeń.
1. Przystanek / Dubaj
Marzenia Dany’ego Torresa o awansie na szczyt stawki w poprzednich latach rujnowały kontuzje, ale podczas pierwszej rundy Światowej Serii 2011 w Dubaju Hiszpan pokazał, że tym razem ciężko będzie go powstrzymać. Przed zawodami niekwe stionowanym faworytem był Nate Adams walczący o trzecią koronę mistrza Red Bull X-Fighters, ale po sobotnim wieczorze na Jumeirah Beach sytuacja uległa zmianie. Wszyscy mówili tylko o Torresie, zastanawiając się, czy uda mu się utrzymać tak doskonałą formę przez cały sezon.
2. Przystanek / Rzym
Rzym zadebiutował w kalendarzu Światowej Serii w 2010 roku, jednak pasja włoskich fanów FMX okazała się tak wielka, że w sezonie 2011 zawody przeniosły się ze Stadio Flaminio na olbrzymi Stadio Olimpico, dom klubów piłkarskich Roma i Lazio. Zła passa Torresa nadal trwała. Podczas kwalifikacji udowodnił 45 000 fanów, że jest niepokonany, ale podczas zawodów nie wyszedł mu saran wrap backflip urozmaicony trikiem nac nac i w rezultacie spadł z motocykla i uderzył w ścianę. Wyszedł z tego bez szwanku, ale stracił szansę na wygraną. Adams zaliczył drugie z rzędu zwycięstwo, pokonując w finale Norwega André Villę, a na trzeciej pozycji niespodziewanie znalazł się Australijczyk Josh Sheehan. Adams postraszył rywali, mówiąc: „Teraz moim celem jest wygranie Serii”. Jednak kolejna runda dała im nadzieję, że były to tylko czcze groźby.
3. Przystanek / Brasilia
Ku wielkiemu rozczarowaniu wszystkich forma Torresa jednak spadła. Przed drugim przystankiem w Brasilii doznał kontuzji stopy i choć dzielnie podszedł do kwalifikacji, zmuszony został do przesiedzenia finałów. Sytuację tę wykorzystał Adams, który z łatwością pokonał drogę do finałowego starcia jeden na jednego z Robbiem Maddisonem. Maddo dał z siebie dosłownie wszystko, jednak bezbłędny przejazd Adamsa był po prostu nie do przebicia i zapewnił mu prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Destroyera prawdopodobnie zainspirowała obecność 100 000 fanów zgromadzonych w Brasilii – żadne zawody FMX nie zdołały wcześniej przyciągnąć większego tłumu.
Przeczytaj całą historię w najnowszym numerze Red Bulletina.

Komentarze
Dodaj komentarz