Gdzie w tym roku wybiera się Andrzej Bargiel?

Po zdobyciu Śnieżnej Pantery zakopiańczyk nie spoczywa na laurach.
Andrzej Bargiel w Gdyni podczas Kolosów
Andrzej Bargiel © Krystian Walczak
Autor Krystian Walczak

W Gdyni podczas Kolosów Andrzej Bargiel jest rozchwytywany. Cierpliwie rozdaje autografy i pozuje do wspólnych zdjęć z fanami. Dzięki jego osiągnięciu, którym było zdobycie w rekordowym czasie pięciu najwyższych szczytów byłego ZSRR, odznaka Śnieżnej Pantery znowu zyskała na popularności. Ale on sam tłumaczy, że to nie na nią powinno się zwracać największą uwagę, a raczej na kota, któremu grozi wyginięcie, i z którym wcale się nie utożsamia. „Jestem raczej spokojnym człowiekiem i daleko mi do drapieżności” – mówi. „Przede wszystkim to była dla mnie bardzo fajna przygoda i cieszę się, że udało się zaangażować w nią tak fantastycznych ludzi, którzy przeżyli ją razem ze mną i podołali wyzwaniu. Ja wchodziłem na szczyty, ale udało się to dzięki nim. Razem mamy coś, co na zawsze zostanie w naszej pamięci i to jest najważniejsze”.

W Canal+ Discovery można było obejrzeć ośmioodcinkowy dokument Śnieżna Pantera, który jest zapisem wyprawy. Jest jednak pomysł, żeby z materiału zebranego podczas bicia rekordu, zrobić dłuższą formę. „To są na razie wczesne plany. Staramy się przeforsować pomysł i go zrealizować, ale jeszcze nie myślimy o dystrybucji” – komentuje Andrzej. „Póki co świeżą sprawą jest jeszcze program, który warto zobaczyć, bo po prostu pokazuje dużo więcej szczegółów. Nie jest to klasyczna relacja, tylko ukazuje różne wymiary tego, co robimy i to jest ciekawe”.

Andrzej Bargiel w Gdyni podczas Kolosów
Andrzej Bargiel © Krystian Walczak

Po wyczynach Andrzeja Bargiela z ostatnich lat, do których oprócz Śnieżnej Pantery można zaliczyć zjazdy na nartach z ośmiotysięczników, trudno nie spodziewać się, że i teraz planuje coś spektakularnego. Choć konkretów nie chce zdradzać, uchylił nam rąbka tajemnicy. „Będzie to wyjazd w Himalaje. Chcę zjechać z góry, z której jeszcze nigdy nikt nie zjechał i to będzie najtrudniejsze wyzwanie, jakie przed sobą miałem” – mówi. „Przede mną mnóstwo pracy aby to wszystko się odbyło i żebym był w jak najbardziej optymalnej formie w momencie, kiedy przyjdzie mi to robić”.

Od dłuższego czasu mówi się o zjeździe Andrzeja z Everestu, ale jak zapewnia, tym razem nie chodzi o tę górę. „Wszystko wskazuje na to, że na Mt Everest uda się pojechać w przyszłym roku, ale są też inne wyzwania, które są znacznie bardziej inspirujące i trudniejsze. Myślę, że póki co jestem w dobrym wieku żeby podejmować się najtrudniejszych wyzwań i uważam, że to jest dobry moment” – tłumaczy.

Od kilku lat Andrzej jest na Kolosach stałym bywalcem. „Takie imprezy są potrzebne i Kolosy są tego najlepszym przykładem. Tutaj przyjeżdża mnóstwo ludzi! Z tego co wiem, nie ma za dużo takich imprez. Jesteśmy po drugiej stronie Polski, po której nie ma gór i fajnie, gdy ludzie mogą je troszeczkę poczuć i zainspirować się podróżami innych. To dla mnie niesamowite, że ludzie w pewnym momencie pakują się i podróżują po całym świecie. Teraz możliwości są o wiele większe i to właśnie podczas takich bezkosztowych wyprawach możemy przeżyć przygodę życia i namawiam do tego żeby się odważyć wszystkich – niezależnie od możliwości finansowych. Mamy takie czasy, że kreatywnym podejściem można dużo, dużo zdziałać, przetrwać i pomimo małych budżetów realizować bardzo ciekawe rzeczy”.

Z ostatniej chwili:
Za Śnieżną Panterę Andrzej Bargiel otrzymał Kolosa w kategorii Alpinizm.

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, zdjęciami i filmami, z dyscypliny która interesuje Cię najbardziej? Zapisz się na newsletter już teraz, a na pewno nie przegapisz najlepszych newsów.

read more about
Next Story