5 pytań do Danny'ego MacAskilla

Danny opowiada o karierze pro, kreatywności, swojej obsesji i emeryturze (jeśli ta kiedyś nastąpi).
Danny MacAskill
Danny MacAskill © Olaf Pignataro/Red Bull Content Pool
Autor Michael MacLennan, tłum. Maciek Kiwak

Historia Danny'ego MacAskilla, to opowieść o tym, że warto robić to, co się kocha i temu się poświęcić.

Od opublikowanego w 2009 filmu dla Inspired Bicycles po najnowszą produkcję Wee Day Out z ubiegłego sezonu, MacAskill nie przestał podążać za tym, co podpowiada mu serce.

Niemal w chwilę (a tak naprawdę zajęło mu to zaledwie 7 miesięcy) Danny z przeciętnego gościa ze sklepu rowerowego stał się międzynarodową gwiazdą i inspiracją dla wielu osób.

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co kryje się za jego kreatywnym podejściem do jazdy? Albo jaki był najważniejszy moment jego życia, lub też na punkcie czego posiada obsesję?

Zaprosiliśmy do rozmowy sympatycznego Szkota i specjalnie dla was postanowiliśmy dowiedzieć się, co siedzi w jego głowie. Przed wami pierwszy materiał z serii „5 pytań do” – zapraszamy do lektury!

Danny MacAskill - nose bonk frontflip © Fred Murray/Red Bull Content Pool

Red Bull: Cześc Danny, powiedz nam jaki był najważniejszy moment w twoim życiu?

Danny MacAskill: Cześć. Myślę, że było to w 1998 roku, gdy siedzieliśmy w domu mojego znajomego na Isle of Skye i oglądaliśmy film Chainspotting. Po raz pierwszy zobaczyłem wtedy jak jeżdżą Martyn Ashton, Martin Hawyes i Hans Rey.
Już wtedy byłem fanatykiem jazdy na rowerze, jeździłem do szkoły i całe weekendy spędzałem poza domem, ale dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że to co robiłem nazywa się trialem. Od tego momentu wkręciłem się jeszcze mocniej, zacząłem czytać rowerowe magazyny, kupiłem lepszy rower i resztę sprzętu i to zaprowadziło mnie do miejsca, w którym znajduję się dzisiaj.
Następnie 19 kwietnia 2009 opublikowaliśmy film dla Inspired Bicycles i to był ważny moment w moim życiu. Nie wiedziałem co wydarzy się potem, ale wiedziałem, że do tego momentu ciężko pracowałem na rowerze.

MacAskill i Rey podczas wspólnych jazd w Livigno
MacAskill i Rey podczas wspólnych jazd w Livigno

Jaka była najlepsza rada, którą otrzymałeś?

Myślę, że najlepszą radę otrzymałem od Hansa Reya i Steve Peat'a w 2010 roku.
To było krótko po tym, jak podpisałem konkrakt z Red Bullem i kilkoma innymi partnerami. Nagle z robienia małych pokazów i pracy w sklepie rowerowym ludzie zaczęli rozpoznawać mnie na ulicy. Gdy to się zaczęło, Steve Peat powiedział mi: „Poświęć tym ludziom czas”.
On, nawet gdy czekał na swój start w Pucharze Świata, wciąż znajdował czas dla fanów, by z nimi pogadać, dać autograf czy zrobić sobie zdjęcie, nawet jeśli za moment wyjeżdżał na szczyt trasy na swój przejazd.
Myślę, że ta rada była dla mnie bardzo ważna, bo nie chcę, żeby ludzie źle o mnie mówili czy myśleli. W moim przypadku jest nieco łatwiej, bo nie występuje presja związana z zawodami i mogą poświęcić fanom więcej czasu czy też zainspirować ich do jazdy.

Danny MacAskill
Danny MacAskill © Fred Murray

Jak opisałbyś kreatywny proces, który towarzyszy ci podczas tworzenia filmów?

Wszystko zaczyna się od konceptu. Zależnie od tego czy będzie to studio czy dana lokalizacja. Chodzi o to , żeby stworzyć jakąś historię, niezależnie czy będzie to podróż z punktu A do punktu B, czy wcielanie się w rolę małego chłopca, który skakał kiedyś po zabawkach.
Fajną rzeczą, gdy wymyślisz dobry koncept, jak w przypadku „Wee Day Out” jest to, że pozwala ci to pokazać miejsca, gdzie normalnie nie jeździ się na rowerze, używając przy tym niezwykłych przeszkód. Mi zależało na tym, żeby pokazać krajobraz Szkockiej wsi.
Więc kiedy w mojej głowie zrodził się już pomysł, to usiadłem i zacząłem myśleć nad trikami i przeszkodami, których potencjalnie mógłbym użyć, jak jadące bale z sianem czy przejazd przez ogromną kałużę. Na początku filmu mamy pociąg i wiedziałem, że będą mógł np. skoczyć na tory. Próbowałem po prostu stworzyć dużą listę trików i tak jakby narysować tę całą historię.
Muzyka także odgrywa bardzo ważną rolę. Musisz znaleźć właściwy kawałek, żeby pasował do pomysłu, który masz w głowie.

Danny MacAskill gotowy do akcji © GoPro

Czy kiedykolwiek miałeś taki moment, gdy myślałeś „to nie ma sensu”?

Nagrywanie filmów jest bardzo stresującym procesem i to są ciężkie chwile. Towarzyszy ci wiele emocji, z którymi nieraz trudno sobie poradzić.
Niekiedy jazda na rowerze nie sprawia ci po prostu radości. Możesz próbować konkretny trik w konkretnym miejscu przez wiele dni, a on wciąż nie wyjdzie. To sprawia, że narasta w tobie frustracja i to prowadzi cię do różnych, ciemnych miejsc. Ale potem wychodzisz na rower po prostu dla siebie, w Glasgow, ze słuchawkami na uszach i po prostu jest znowu dobrze.
Nie miałem nigdy takie momentu, żeby pomyśleć: „Nie zamierzam wracać już nigdy na rower i robić tego, co kocham”.

© Andy McCandlish

Co robiłbyś, gdybyś nie jeździł na rowerze?

Jeśli nigdy nie jeździłbym na rowerze? Myślę, że znalazłbym coś innego, by tam wyładować swoją energię. Myślę, że zostałbym rzemieślnikiem, nie wiem stolarzem, albo hydraulikiem w Skye i temu poświęcałbym mój czas.

Na punkcie czego masz obsesję?

Mam obsesję na punkcie Spotify i muzyki. Muzyka pozwala mi znaleźć inspirację do filmów. I tak było przez ostatnich 15 lat, od momentu gdy pożyczałem walkmana od mojej mamy, to dawało mi kopa, żeby wyjść na rower nawet w deszczu, gdy wcale mi się nie chciało.
Jeśli mam tylko dobrą muzykę w uszach, to ona pcha mnie do tego, co robię codziennie. Spotify zdecydowanie jest moją ulubioną nowinką technologiczną.

Kiedy po raz ostatnio coś cię poruszyło i dlaczego?

Jedna z najgorszych informacji, z którą musiałem sobie poradzić przyszła wtedy, gdy dowiedziałem się, że mój przyjaciel Martyn Ashton miał wypadek i jest sparaliżowany od pasa w dół. To było straszne. W tym samym roku łącznie trzech moich przyjaciół ucierpiało w wyniku wypadku na rowerach...

Danny MacAskill - Imaginate
Danny MacAskill - Imaginate © Fred Murray

Jaka byłaby twoim zdaniem idealna emerytura?

Odejdę na emeryturę, gdy będę miał, hmm... 40 lat – nie no żartuję (śmiech). Nie potrafię sobie wyobrazić idealnej emerytury. Po prostu nie wybiegam myślami tak daleko w przyszłość. Ale wydaje mi się, że idealnie byłoby mieć kilka miejsc na świecie, do których możesz się zawsze udać i tam pojeździć na rowerze. Jedno miejsce, gdzie można surfować i na pewno jedno na południowej półkuli, gdzie możesz uciec przed zimą i po prostu jeździć na rowerze cały rok. Nadal chciałbym jeździć, robiąc to co kocham i cieszyć się tym na maksa.

Zobacz Danny'ego MacAskilla w filmie dokumentalnym „King of Content” dostępnym na Red Bull TV, opowiadającym o najbardziej kreatywnych osobach w internecie – kliknij.

Poniżej możecie znaleźć także playlistę Danny'ego – zapraszamy do przesłuchania!

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, zdjęciami i filmami, z dyscypliny która interesuje Cię najbardziej? Zapisz się na newsletter już teraz, a na pewno nie przegapisz najlepszych newsów.

Related
Danny MacAskill
read more about
Next Story