Chcesz schłodzić Red Bulla? Wyjdź poza schemat!

„Pamiętajmy, co jest celem. Zimny ma być napój, nie tylko puszka” – mówi dr inż. Janusz Bucki.
Dr inż Janusz Bucki
Dr inż Janusz Bucki © Archiwum prywatne
Autor Jakub Ciastoń

Konkurs Red Bull Tech Lab to wyzwanie dla umysłów ścisłych, jakiego jeszcze nie było. Poszukujemy zdolnych konstruktorów, m.in. wśród studentów uczelni technicznych, którzy będą w stanie zaprojektować urządzenie szybko chłodzące puszkę Red Bulla. Więcej szczegółów, w tym regulamin konkursu, można znaleźć – TUTAJ.

Autorzy trzech najlepszych konstrukcji otrzymają nagrodę w wysokości 5000 złotych, a ich prace zostaną zakwalifikowane do Wielkiego Finału, w którym zawalczą o główną nagrodę – 10 000 złotych. Zainteresowani udziałem w konkursie mają czas do 31 marca, by wysłać projekt urządzenia na adres techlab@pl.redbull.com

Dziś o projekcie rozmawiamy z jednym z jurorów, którzy będą oceniać prace – dr. inż. Januszem Buckim z Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej. W skład jury wchodzą także: dr inż. Adam Sieradzki (Politechnika Wrocławska – wywiad), dr inż. Bogdan Samojeden (Akademia Górniczo-Hutnicza) oraz Grzegorz Niedźwiedź (Red Bull).

* * *

Jakub Ciastoń: Red Bull ogłosił konkurs na stworzenie urządzenia, które szybko schłodzi puszkę Red Bulla. Dużo jest podobnych konkursów w Polsce, gdzie biznes szuka wsparcia nauki? I czy to jest ciekawa oferta dla studentów, pracowników naukowych, wynalazców?

Dr inż. Janusz Bucki: Troszkę takich konkursów jest, ale na pewno mniej niż mogłoby być. Każda taka inicjatywa skierowana do studentów czy doktorantów jest fajnym pomysłem, bo skłania ich do wyjścia poza sztywne ramy narzucone przez program studiów. Daje im szansę na pomyślenie o problemie szerzej, nie tylko przez pryzmat na bieżąco studiowanych przedmiotów. I pozwala odejść od studenckiego podejścia: zakuć, zdać, zapomnieć. W takich konkursach jest zazwyczaj odwrotnie – trzeba właśnie przypomnieć sobie rzeczy z dodatkowych przedmiotów, może też porozmawiać z kolegą czy koleżanką z akademika, którzy studiują na innym wydziale? Może pogrzebać w sieci i zastanowić się, jak problem będą rozwiązywać inne zespoły, i jak zaproponować coś, co się wyróżni? Mnie pomysł bardzo się podoba i nie dałem się długo prosić, żeby zostać jurorem w konkursie, bo lubię takie wyzwania.

Chłodziarka Red Bull - konkurs
Red Bull Tech Lab - zimny Red Bull © Red Bull Polska

Nie chcemy za bardzo podpowiadać, czy sugerować w jaką stronę mogą pójść rozwiązania, ale czy chciałby Pan zwrócić na coś szczególną uwagę uczestników? O czym warto pamiętać, próbując rozwiązać problem?

Podpowiadać i zadawać pytań rodem z „Rejsu” w stylu: „Panie Kazimierzu, gdzie są klucze od kajuty?” nie będziemy (śmiech). Ale na pewno warto zwrócić uwagę na fakt, że są dwa główne elementy procesu chłodzenia puszki. Jedno, to odbieranie ciepła z powierzchni puszki, a drugie – transport ciepła wewnątrz puszki, bo jeśli skupimy się na odbieraniu ciepła wyłącznie z powierzchni, to może skończyć się tym, że wewnątrz dostaniemy zmrożoną warstwę przy ściankach i ciepłe wnętrze. A jak wiadomo, średnia wartość temperatury będzie niezadowalająca, bo nie będziemy mieli jednolicie chłodnego napoju. Dlatego warto zwrócić uwagę nie tylko na odbieranie ciepła, gdzie pomysłów może być bardzo wiele, ale też na to, że finalnie chcemy schłodzić cały napój, a nie jedynie warstwę zewnętrzną puszki.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że są dwa główne elementy procesu chłodzenia puszki. Jedno, to odbieranie ciepła z powierzchni puszki, a drugie – transport ciepła wewnątrz puszki.

Drugą rzeczą, o jakiej trzeba pamiętać jest chyba to, że urządzenie ma być wielokrotnego użytku. Nie chodzi o schłodzenie jednej puszki, ale umożliwienie powtarzalności.

Dokładnie tak, bo pomysłodawca konkursu bierze pod uwagę wprowadzenie później urządzenia do powszechnego użycia np. w sklepach czy lokalach gastronomicznych. Dlatego wielokrotność używania jest kluczowa. I nie mówimy raczej o zastosowaniu urządzenia dwa czy pięć razy, raczej wyobraźmy sobie, że urządzenie będzie mogło być używane przez rok albo dłużej w sklepiku obok akademika. Jak rozumiem, to ma być jakaś alternatywa dla lodówki. Na zasadzie takiej, że w czasie, gdy płacimy za zakupy, wkładamy w coś puszkę, a ona w tym czasie ulega schłodzeniu. I tak się dzieje wielokrotnie. Dlatego pewnie nie pozwolimy sobie na taką przyjemność, jak postawienie gigantycznych pojemników z ciekłym azotem, zwłaszcza, że ich utrzymanie będzie dużo kosztować, a wymagania bezpieczeństwa też pewnie ciężko byłoby spełnić sklepikowi na osiedlu. Trzeba pewnie przyjąć, że instalacją, którą stosunkowo łatwo można podłączyć do tego urządzenia będzie zwykła sieć elektryczna. Można przewidzieć dolewanie wody raz na kilka dni, ale już np. stałe podłączenie do sieci wodnej i kanalizacyjnej byłoby utrudnieniem, bo koszty rosną, a też nie w każdym miejscu takie urządzenie można postawić. Trzeba po prostu pamiętać, że używanie tego urządzenia musi mieć uzasadnienie ekonomiczne i praktyczne dla właściciela takiego sklepu, baru, czy restauracji.

Dr inż Janusz Bucki
Dr inż Janusz Bucki © Archiwum prywatne

Do końca marca trwa pierwsza faza konkursu – można nadsyłać projekty urządzenia. Czy na swojej uczelni, Politechnice Warszawskiej, widzi Pan duże zainteresowanie?

Widzę. Co więcej, widzę je nie tylko wśród studentów dziennych inżynierskich czy magisterskich, ale miałem też pytania o projekt ze strony doktorantów. Dla nich konkurs też jest otwarty. I bardzo dobrze, bo wierzę, że ich zaangażowanie może wzbogacić projekty o jeszcze mniej sztampowe rozwiązania. Być może oni sięgną po coś zupełnie odjechanego, co pozwoli im np. nie tylko wygrać konkurs Red Bulla, ale też trafić na łamy poważnego naukowego czasopisma. Aczkolwiek, nie musi tak wcale być, bo bywa też tak, że im dalej jesteśmy w procesie kształcenia, tym bardziej pewne zjawiska są traktowane przez nas jako oczywiste. I osoby, które stosunkowo mniej wiedzą, są w stanie wygenerować wiele pomysłów, które są nierealizowalne, ale też kilka, które wybiegają poza schematy i poza obszary poznanych przez nas zjawisk. Większa wiedza czasem paradoksalnie ogranicza zakres wszystkich rozpatrywanych możliwości i dziedzin branych pod uwagę. To broń Boże nie jest pochwała niewiedzy, ale pewnej łatwości w zastosowaniu niesztampowych rozwiązań.

Każda taka inicjatywa skierowana do studentów czy doktorantów jest fajnym pomysłem, bo skłania ich do wyjścia poza sztywne ramy narzucone przez program studiów. Daje im szansę na pomyślenie o problemie szerzej...

Chłodziarka Red Bull - konkurs
Zaprojektuj chłodziarkę, walcz o nagrody! © Red Bull Polska

Pomysłowość polskich studentów jest legendarna, wygrywali już wiele konstruktorskich i nowatorskich konkursów, które z nich najbardziej Panu zapadły w pamięć, które by Pan wyróżnił?

Bardzo, bardzo trudne pytanie. Chyba nie potrafię na nie odpowiedzieć (śmiech). Prawie za każdym razem jestem zdziwiony pomysłami, na jakie udało się wpaść ludziom. Zawsze mnie bardzo cieszą i pozytywnie nakręcają do dalszej pracy pomysły, które nie tylko wygrywają konkursy, ale mają też swoje praktyczne zastosowania. Kilka dni temu była prezentacja 10 najlepszych start-upów w Pałacu Prezydenckim. Z dużą przyjemnością widziałem tam jeden ze start-upów, który został rozpoczęty przez doktoranta naszego Wydziału Inżynierii Materiałowej. Wszelkie konkursy są dobre, bo prowokują wyjście poza schematy. Uporządkowanie w naszym życiu jest potrzebne, bo bez niego wszyscy bylibyśmy anarchistami i pewnie byśmy zginęli, ale zupełnie sztywne trzymanie się schematów hamuje rozwój. Dlatego pewne elementy uporządkowania warto stosować, ale czasem też warto uruchamiać w ludziach ten pierwiastek wynalazczy, żeby szukać nowych dróg, nowych rozwiązań.

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, zdjęciami i filmami, z dyscypliny która interesuje Cię najbardziej? Zapisz się na newsletter już teraz, a na pewno nie przegapisz najlepszych newsów.

read more about
Next Story