Igo
© Paweł Zanio / Alkopoligamia
Muzyka

Nie tylko hip-hop w nowy rok: 10 płyt na 2022

Solowe debiuty, wyczekiwane powroty i płytowe niespodzianki – oto 10 muzycznych i polskich albumów, na które szczególnie czekamy w 2022 roku.
Autor: Tomek Doksa
Przeczytasz w 7 min
Solowe debiuty, wyczekiwane powroty i płytowe niespodzianki – oto 10 muzycznych i polskich albumów, na które szczególnie czekamy w 2022 roku.

Debiut Igora Walaszka

Znasz go z duetu Bass Astral x Igo oraz składu Clock Machine. Przerabiał „Mówią mi" Grammatika w ramach projektu Albo Inaczej, śpiewał przebój „Świt” i współtworzył orkiestrę Męskiego Grania. A ostatnio wziął się w końcu za solowy materiał. W końcu, bo Igor Walaszek to właściciel jednego z najlepszych męskich głosów na naszej scenie. Słychać to po raz kolejny w pierwszym singlu zapowiadającym jego autorski, debiutancki materiał – piosence „Helena” (na cześć urodzonej niedawno córki, gratulacje!). A jeśli dodamy do tego Bartka Dziedzica, czyli współautora sukcesów Brodki i Dawida Podsiadły, w roli producenta – debiut roku w kategorii „na taki pop właśnie czekamy” zdaje się być gwarantowany.

Czarny HIFI „Jeśli coś się stanie”

Zaczęło się od luźnych pytań: „może coś ci wyślę, może coś wspólnie zrobimy?”, a potem już poszło – tak w dużym skrócie, w wywiadzie dla zina Def Jamu, genezę swojej trzeciej producenckiej płyty przedstawiał Czarny. Z tych mniej i bardziej zobowiązujących rozmów i spotkań wyszła mu ostatecznie dwupłytowa pozycja, na której udzielają się m.in. Sobel, Małpa, Bonson, Sarius czy Mikołaj Trzaska. I najbardziej różnorodna w dotychczasowym dorobku. Czarny spina albumem „Jeśli coś się stanie…” swoją producencką trylogię oraz prezentuje spektrum brzmień i gości, jakich nie znajdziesz w 2022 nigdzie indziej.

Jan-rapowanie „Bufor”

„Jutro będę gdzieś daleko, zapisałem tu historię / Zniknę gdzieś na chwilę, żeby poczuć się znów dobrze / Ciekawi mnie trochę, jak szybko zapomnisz o mnie” – rapował na wydanym na początku 2020 roku „Uśmiechu” Jan-rapowanie. Zapomnieć, nie zapomnieliśmy. Ale mimo, że po drodze zaliczyliśmy jeszcze z tobą koncert w ramach Red Bull Trasy Życzeń, to na pewno stęskniliśmy się. Przy okazji twojej poprzedniej płyty pisaliśmy, że mimo gorzkich często wersów, jak mało który młody raper potrafisz wywołać przyjemny uśmiech na twarzy. Wciąż to podtrzymujemy. I na samą myśl o kolejnym krążku, już nam lepiej.
Muzyka · 4 min
Jan-rapowanie spełnia marzenia na Open'erze

Rubens solo

To może być największa niespodzianka nowego roku. Gitarzysta Darii Zawiałow, wcześniej zespołu LemON, muzyczny kolega Mroza, Wojtka Mazolewskiego i Johna Portera, z którymi także pracował, wydaje w 2022 solowy album. Ale, nie będzie to wcale album instrumentalny! W pierwszym zwiastunie jego autorskich dokonań – „piosence Skipping Over Clouds” – śpiewał wspomniany wyżej Porter, ale jak zapowiada sam Rubens, na gotowym krążku usłyszymy także jego wokal. „Nie wchodząc w szczegóły (o tym jeszcze opowiem, bo to nie jest takie proste!), za sprawą Rasa z Rasmentalismu moje piosenki trafiły do wytwórni Sony i tym samym podpisałem kontrakt z tą wytwórnią. Zgodzicie się chyba, że jest w tym jakiś pierwiastek/element zaskoczenia?” – napisał w połowie 2021 roku na swoim Facebooku. Czekamy teraz na efekt „wow”.

Złoty Mrozu

Skoro już jesteśmy niedaleko autora „Złota”… „Będziemy grać jak Galácticos / Chcemy zarobić gazylion / Światem zakręcić i zniknąć” – tak może wyglądać plan Mroza na 2022 roku. „Jak Galácticos” zagra najpierw na trasie koncertowej, która rusza w marcu. Na niej też usłyszymy fragmenty nowej płyty, której premiera spodziewana jest w kolejnych miesiącach. W jednym z ostatnich wywiadów Mrozu wymieniał, z kim chciałby nagrać kiedyś kawałek. Ten Typ Mes, Sokół, Łona – to pierwsi, którzy przyszli mu do głowy. Czy właśnie ich usłyszymy na jego szóstej płycie? Trzymamy kciuki. „Duże dzieci wpadną w szał” – gdyby tak się stało.

Łajzol, Łajzol!

Kosi solo? Jest. Ero solo? Jest. Siwers solo? Jest. W 2021 roku ukazały się nawet więcej niż trzy płyty kolegów z JWP (bo Kosi wypuścił jeszcze materiał „LOST.IS.OK”), nie ma więc zmiłuj, czas teraz na Łajzola. I tu nawet nie chodzi o to, że skoro wszyscy, to i on. Nie. Jesteśmy zwyczajnie bardzo ciekawi jego solowego wydawnictwa, tym bardziej, że pisze świetne teksty, stawia na rozrywkę i ma charyzmę, czego inni mogą mu tylko zazdrościć. „Oh babe, oh weibel, mów na mnie Łysol z Brazzers / Dobrze wyje*ane zawsze, kiedy na bit wejdę” – przedstawiał się słuchaczom w zeszłym, roku w numerze „Standard Premium”. Dokładnie o to chodzi.
Muzyka · 1 min
Jetlagz "Jetlag": zobacz making of z Kalifornii

VTSS „Projections”

„Burzliwa i bezkompromisowa królowa rave’u, która wyrobiła sobie sławę w Berlinie, przełamując ściśle narzucone granice miejskiej sceny techno” – pisał o niej „Mixmag”. Już w styczniu, będziemy mogli się o tym przekonać na własne uszy, kiedy ukaże się wyczekiwana epka VTSS „Projections”, nagrana dla Ninja Tune / Technicolour. A jest na co czekać, bo jak sama producentka mówiła w jednym z wywiadów: „Po przeprowadzce do Londynu znalazłam się w gronie przyjaciół, spoza techno-bańki, co było naprawdę inspirujące”. Przenosiny do nowego miasta dały jej odwagę, by odkrywać „terytoria, na które wcześniej ze swoją muzyką nie docierałam”. Czekamy teraz na epkę, a później – jeśli można, to z przyjemnością – na dłuższy materiał.

1988 is connected

Raport z czerwca 2021 roku: „Mam nagranych na płytę już 19 gości, niemal każdy track powstaje na kreatywnej wymianie energii i inspiracji, z każdym staram się spotkać, poznać i tak było też tutaj, kiedy spotkaliśmy się w studiu i w dwa dni nagraliśmy ten numer. Na płytę tego typu patrzę szeroko, nie da się ukryć, że będzie to składanka, ale chcę, aby była wyjątkowa i wciągająca od dechy do dechy”. W międzyczasie jednak Przemek Jankowiak, czyli 1988, dostał propozycję zrobienia muzyki do filmu „Zadra” (w obsadzie m.in. Jakub Gierszał, Magdalena Różczka), z której słusznie skorzystał, dlatego praca nad płytą producencką musiała przystopować. Ale jej premiera to już tylko kwestia czasu. Po tym, jak wjechał „Bałkaj" z Kachą z Coals i Margraret, a dalej „Przypływ" z asthmą i Szczylem, nie możemy się już jej doczekać.
Muzyka · 2 min
Syny - Piernikowski i 1988 - Dwa szybkie pytania

Malik Montana, zrób mu miejsce

„Możesz mnie nie lubić, ale ja i tak pozostanę sobą” – rapuje w singlu „3 telefony” Malik Montana. Jednym z kilku, jakie do tej pory budują napięcie przed jego kolejnym albumem, następcą „Import/Export” z 2019 roku. Tyle nam wystarczy. To jedna z najbardziej charakternych postaci na hiphopowej scenie, którą można lubić lub nie, ale trudno przejść obok niej – a zwłaszcza obok tego, co robi – obojętnie. Dlatego nawet jeśli nie ma do tej pory daty premiery, nie ma tracklisty, nie wiadomo właściwie, czy ta płyta wkrótce się ukaże, to... Można zakładać, że jeśli to się już stanie – tu raz jeszcze zacytujemy wspomniany singel – „ty lepiej zejdź z drogi, proszę cię, lepiej zejdź z drogi”.

Borixon 20 lat później

Są tu jeszcze jacyś fani Borixona?” – zapytał sam zainteresowany kilka miesięcy temu, ogłaszając, że wraca z solowym materiałem. Jest szansa, że jego kolejny materiał ukaże się więc cztery lata po jego ostatniej solówce, „Mołotow” z 2018 roku, ale też ponad dwadzieścia po historycznym debiucie „WYP3 kolejna część”. Kawał czasu. Scena zdążyła się po kilka razy zmienić, sam Borixon odpalił na niej Chillwagon i Gang Albanii, czym zaskoczy, jako niekwestionowany weteran rodzimego rapu, na autorskim albumie? Warto go wypatrywać choćby dla odpowiedzi na to pytanie.
Muzyka · 8 min
Red Bull Tour Bus – Wspólna Scena – Kielce