Muzyka

„Uuu zbierajcie siły!": 10 płyt, na które czekamy w 2021 roku

© Piotr Szapel
Odliczamy czas do „Rewolucji romantycznej” i wizyty nowego Króla. Do wyprawy na Rysy i spotkania z „Satellite”. Oto 10 płyt, na które w 2021 roku czekamy najbardziej.
Autor Tomek Doksa

Bass Astral & Igo „Satellite”

Trzecia płyta duetu Bass Astral x Igo, której fani spodziewali się jeszcze w 2020 roku, ale pandemia zmusiła zespół do przełożenia planów i koncertowych, i wydawniczych. Jeszcze zanim scena muzyczna zamarła jak nigdy wcześniej, Kuba Tracz opowiadał nam w wywiadzie, że chce z Igo (uwaga – jego solowa płyta też jest w drodze!) odkryć na tym krążku „to, co jeszcze jest do odkrycia. Sprawdzić, co jeszcze może się między nami zadziać, jaka chemia może się pojawić i co możemy dzięki temu zmaterializować. Oczywiście chcemy też podążać za naszym wewnętrznym głosem, który podpowiada nam, co robić, i całkowicie mu zaufać”. A ten zawiódł ich w ostatnim czasie do poszerzenia duetu o grupę muzyków, zaproszonych do projektu Bass Astral x Igo Ensemble. To on właśnie odpowiada za – zapowiadający się nie tylko przez wzgląd na tytuł dość kosmicznie – materiał nagrany na „Satellite”.

Bedoes & Lanek „Rewolucja romantyczna”

Dwa lata po „Opowieści z Doliny Smoków” i przeszywającym numerze „1998 (mam to we krwi)”, Bedoes nadal jest dumny, że przyszło mu być Polakiem, ale widzi już to wszystko w innych, powiedzmy mniej baśniowych, barwach. „Albo naprawicie kraj, albo zniszczę go do końca / Taco mówił kulturalnie, ale to nie podziałało / Ja się nie będę pie*dolił, ja pie*dolę w mordę posła / I każdego osła, który nie chce pokoju w tym kraju” – nawija w tytułowym singlu z nowej płyty. Nagranej z Lankiem „z dala od zgiełku i blichtru, w murach niewieścińskiego pałacu”. Pierwsze zapowiedzi i numery zwiastują album, na którym autorzy dojrzeli do tego, by głośno zacząć mówić nie tylko swoim rówieśnikom, że czas na zmianę. Ale napędzaną czymś innym niż przemocą.

Da Vosk Docta „Opal Black”

Robił u nas trap, zanim to było modne, w 2021 roku wydaje producencki album, którym znowu chce namieszać na hiphopowej scenie. Da Vosk Docta, który w tym wywiadzie opowiadał nam już genezę krążka, że zawsze podobała mu się idea transferu z muzyki elektronicznej – „żeby zrobić jakieś jej świeże połączenie z hip-hopem” – do współpracy zaprosił m.in. Kosiego i Łajzola z duetu Jetlagz, Młodego Dzbana i Zdechłego Osę, ale to na pewno nie koniec niespodzianek. „Nie chciałem robić płyty czysto trapowej, czy na bitach 140bpm, ale żeby nieco odświeżyć tę formułę” – zapowiada producent. Na to warto czekać.

Eis „Gdzie jest Eis?” [Remastered & Remixed]

Człowiek i płyta legenda. Przed wznowieniem dostępna na Allegro za kwoty powyżej tysiąca złotych, niedostępna na streamingach, dla wielu ludzi słuchających dzisiaj hip-hopu w ogóle nieznana. Mimo to na jej wznowienie czekali tylko najstarsi fani nawijki Eisa. Wydawca pierwszego materiału, Arek Deliś, w tym wywiadzie próbował nam tłumaczyć, że wszystko pewnie dlatego, bo „ludzie bardzo się nakręcili na jego muzykę i zrobili z niego miejską legendę”, co było z kolei „spowodowane tym, że nie ma go na scenie – nie udziela wywiadów, nie nagrywa nowych kawałków i niewiele osób wie, gdzie jest”. Ale nie tylko tym. „Gdzie jest Eis?” to w końcu bardzo dobry materiał, który – tu znowu Arek Deliś – po prostu „wyszedł zdecydowanie za wcześnie i w złym czasie”. Teraz odkurzony materiał zyskuje nowe życie – Eisowi udało się zaprosić na płytę m.in. młodych raperów, mających dziś tyle lat, ile on, gdy wydawał swój debiut. Wzorcowy przykład, jak hip-hop może łączyć pokolenia.

Ero „Eroizm”

Najpierw w grudniu 2020 roku Ero pochwalił się Platynową Płytą dla wydanego rok wcześniej krążka „Elwis Picasso”, a chwilę później ogłosił swój kolejny materiał. „Niech nikt nie przeszkadza, kolejny album się skrada” – rzucił w najnowszym swoim singlu „Nowy dobrobyt”, produkowanym przez Laskę z White House’u i zapowiadającym „Eroizm”. Jeśli faktycznie uda mu się nowy album zrealizować, wszystko wskazuje na to, że 2021 będzie na rapowej scenie rokiem spod znaku JWP – pierwszy (!) solowy materiał zapowiedział też już wcześniej...

Kosi „IS OK”

W 2021 roku JWP świętuje swoje 25-lecie, więc to idealny czas na wiekopomne wydawnictwa. A dla wielu fanów rapu w Polsce, pierwsza solówka Kosiego będzie zapewne wielkim wydarzeniem. On sam na razie buduje napięcie pozdrowieniami ze studia: „Fajnie, że słuchacie i że większości się podoba. Dzięki, że jesteście, a ja szykuję sporo rzeczy na najbliższy kwartał”. Na wiosnę każdego roku czeka się z wielką niecierpliwością, ale tym razem będzie to oczekiwanie szczególne.

Król „Dzięk…?”

Laureat Paszportu Polityki za wydany w 2019 album „Nieumiarkowania”, ostatnie miesiące, gdy – tu cytat za jego Instagramem – „dużo się działo dobrych około muzycznych rzeczy” postanowił wykorzystać na zebranie materiału na szóstą solówkę. Na ujawnionym w social mediach zdjęciu komputerowego folderu, robiącym za zapowiedź krążka, widać tylko fragment tytułu („Dzięk...”) i podpowiedź, co do jego zawartości (21 rzeczy). Biorąc jeszcze pod uwagę, że chwilę wcześniej na swoim koncie napisał: „A 2021? Uuu kochane Tygryski, zbierajcie siły, bo nie dźwigniecie😘” – nam to w zupełności wystarczy. Roar!

PRO8L3M „Block Party Mixtape”

Jeszcze jedna płyta, której dziwny 2020 rok pokrzyżował dotychczasową premierę. „Block Party Mixtape Hosted by PRO8L3M” w założeniu miał być już płytą, którą Steez i Oskar chcieli zrekompensować ludziom odwołaną przed rokiem trasę koncertową, a i tak sama przeszła dodatkowe perturbacje. Jak producent PRO8L3Mu mówił nam w tym wywiadzie, wszystko koszmarnie się wydłużyło – łącznie z remontem studia na Żoliborzu. Ostatecznie „Block Party Mixtape”, na którym Steez i Oskar zaprosili po raz pierwszy do współpracy znaczną liczbę gości (zarówno uczestników trasy festiwalowej PRO8L3Mu, jak i artystów niezwiązanych dotąd z projektem) ukaże się 26 lutego. Na każdą płytę tego składu warto czekać, ta jednak – przez wzgląd na niespodziewane konfiguracje personalne – zapowiada się wyjątkowo ciekawie.

Rysy „4GET”

Pięć lat po zjawiskowym albumie „Traveler”, z nowym dużym materiałem wraca elektroniczny duet Łukasza Stachurki i Wojtka Urbańskiego. Płytę „4GET” zapowiada na razie numer o takim samym tytule, w którym fani wcześniejszych produkcji Rys odnajdą nutę charakterystycznej melancholii. Cały album ma być natomiast krokiem naprzód duetu „względem przestrzenności oraz głębi emocjonalnego przekazu zawartego w ich muzyce”. Kto zamykał oczy i odlatywał przy takich numerach, jak „The Fib”, „Night Sleep” czy „Przyjmij brak” z udziałem Justyny Święs i Piotra Zioły, najprawdopodobniej płytę roku 2021 ma już zaklepaną.

Daria Zawiałow „Wojny i noce”

W 2020 roku Daria Zawiałow występowała na Red Bull Trasie Życzeń, grała w składzie orkiestry Męskiego Grania, wypuściła też reedycję (także po raz pierwszy na winylu!) „Helsinek” ale zdążyła też przygotować materiał na swój trzeci solowy – i chyba najbardziej osobisty jak dotąd – album. W jednym z wywiadów artystka zdradziła, że po płytach, na których była raczej narratorem, nadszedł czas na krążek, na którym znalazło się miejsce dla jej osobistych przeżyć i przemyśleń. „Wojny i Noce coming soon”? Już zbroimy się w cierpliwość.