NIE zapomnij zarejestrować się na zajęcia
Na starcie warto pamiętać, że zazwyczaj na studiach trzeba zarejestrować się na konkretne zajęcia i do konkretnych grup – to już nie liceum, że dostajemy konkretny plan zajęć, którego się trzymamy. Warto też zorientować się, czy na uczelni/wydziale funkcjonuje coś takiego, jak tygodnie A i B, a różne zajęcia naprzemiennie – co dwa tygodnie.
NIE zapomnij znaleźć grupy swojego roku w mediach społecznościowych
Absolutny numer jeden, a więc znalezienie grupy swojego roku (lub też specjalizacji) w mediach społecznościowych. Nic tak nie pomoże w ogarnięciu wszelkich formalności i rozwianiu wątpliwości, jak brać studencka. Tym bardziej, że niektórzy może już wcześniej studiowali, a jedynie będzie to pierwszy rok na Twoim kierunku. Dzięki temu może być o wiele łatwiej. To na takich grupach studenci dzielą się informacjami o nieobecności wykładowców, zapowiadanych kolokwiach czy notatkami.
NIE bój się pytać starszych roczników o porady
Kontynuacja poprzedniej porady, czyli nikt nie poradzi ci lepiej, zwłaszcza na początku studiów, niż starsze roczniki. Nie chodzi tu tylko o stopień trudności egzaminów, czy być może dzielenie się swoimi notatkami. Warto dopytać, którego z wykładowców lepiej wybrać (o ile mamy możliwość wyboru). Może okazać się, że luzak na zajęciach będzie tzw. kosą na egzaminie, albo że u wymagającego wykładowcy wystarczy chodzić na wszystkie nieobowiązkowe wykłady, by uzyskać zaliczenie z przedmiotu. Nie bójcie się pytać, bo sami z chęcią uniknęlibyśmy niektórych niespodzianek.
NIE licz na to, że Twój plan zajęć będzie fajny
Umówmy się, prawdopodobieństwo tego, że zarejestrujesz się na wszystkie te grupy zajęciowe, które najbardziej Ci pasują... powiedzmy, że jest bardzo małe. Trzygodzinne okienka i zajęcia kończące się o godzinie 20 – niestety znamy to aż za dobrze. Nie warto jednak zrażać się po pierwszym niepowodzeniu po rejestracji – nie będziecie jedynymi niezadowolonymi i inni studenci zapewne będą chcieli wymienić się grupami. Nie liczcie jednak na to, jeśli zamiast do grupy wtorkowej trafiliście do piątkowej i to zaczynającej zajęcia np. o godzinie 18. I tu jest jednak nadzieja, bo wykładowcy też pewnie nie będzie chciało się pracować tak późno w piątki, więc jeśli tylko się postaracie, może znajdziecie – wspólnie z wykładowcą – jakieś miejsce w waszych planach, by przenieść zajęcia na inną godzinę.
NIE wierz w kwadrans akademicki...
... przynajmniej na początku przygody ze studiowaniem. Z doświadczenia wiemy, że jeśli niezbyt lubiany wykładowca spóźnia się na wasze zajęcia już AŻ 17 minut, to w praktyce oznacza to jedno: zrobienie listy, zostawianie jej przy drzwiach a następnie... spotkanie wykładowcy na korytarzu, gdy on idzie do sali a wy do domu. Mówiąc w skrócie: macie przegwizdane. Jeśli wykładowcy nie ma od 15 minut, to w większości przypadków oznacza to, że zaraz faktycznie się pojawi. Pomijając nagłe wypadki, a więc przypadki marginalne, o swojej nieobecności wykładowca zawsze informuje z wyprzedzeniem.
NIE zadzieraj z panią z dziekanatu
Umówmy się: jeśli myślisz, że Twoim wydziałem rządzi dziekan, to znaczy, że jeszcze nie poznałeś Pani z dziekanatu. Krążą o nich legendy, ale my na swojej studenckiej drodze mieliśmy szczęście i nie spotkaliśmy pani z koszmarów. Wprost przeciwnie: Pani Ania załatwiała nawet te sprawy, które podobno były niezałatwialne. Jeśli tylko przywitacie swoją panią z dziekanatu z uśmiechem i dobrym słowem: zawsze Wam pomoże. Chyba, że nagrabicie sobie już na starcie, to wtedy faktycznie może być trudno.
NIE zapomnij, że ksero największym przyjacielem studenta jest
Punkt ksero to często drugi dom studenta, dlatego warto znaleźć tani i sprawdzony punkt, bo często będziecie tam zaglądali podczas swojej przygody ze studiami. Nie zawsze punkt najbliżej uczelni będzie najlepszym, więc warto rozejrzeć się nieco dalej.
NIE zaczynaj maila do wykładowcy od "Witam"
Już na starcie warto opanować sztukę pisania maili do wykładowców, bo jeśli tylko zaczniecie od "witam" lub "dzień dobry szanowna Pani" – pewnie będziecie mieli pod górkę. Polecamy startować od "Szanowny/a Panie/Pani + tytuł naukowy". Koniecznie pamiętajcie o dopisaniu na jakim kierunku studiujecie i której dokładnie grupy zajęciowej dotyczy Wasza wiadomość.
NIE opuszczaj zajęć bez powodu
Brzmi banalnie, ale jeśli tylko nie ma powodu – polecamy chodzić na zajęcia. U wielu wykładowców dopuszczalne są tylko jedna bądź dwie nieobecności na semestr, a każda kolejna wiąże się z uciążliwym zaliczaniem materiału albo problemami na egzaminie. Często też, na nieobowiązkowych wykładach, wystarczy być obecnym, by na koniec semestru mieć co najmniej trójkę. Sprawdziliśmy na własnej skórze – to działa!
NIE odkładaj nauki na później
Czując większy luz niż w szkole średniej, często w pierwszych tygodniach studiów trudno myśleć o nauce. Pamiętajcie jednak, by nie odkładać jej na ostatnią chwilę, bo możecie się rozczarować. Warto sprawdzić różne metody efektywnego uczenia się, a także odpowiednio przygotować miejsce do nauki. W końcu – od czegoś trzeba zacząć.