Growi dziennikarze nierzadko stają przed niezwykle trudnym zadaniem – muszą przygotować materiał, w którym zestawiają określoną liczbę najlepszych komponentów danej kategorii, tworząc tym samym tzw. topkę. Należy zaznaczyć, że wybór ten zawsze jest przepełniony subiektywizmem autora i bazuje na jego empirii, a w dodatku – parafrazując słowa "i nie przez wstręt, i nie przez litość, ale bo taka was obfitość" – dokonany zostaje spośród ogromu przeróżnych możliwości, w myśl "wszystkich wymienić się nie da". Często wybór dziennikarza nie pokrywa się z oczekiwaniami czytelników, dlatego – wychodząc naprzeciw komentarzom naszej społeczności w mediach społecznościowych – postanowiłem stworzyć kontynuację tekstu dotyczącego 10-ciu najlepszych gier o średniowieczu. Tym jednak razem bazuję wyłącznie na sugestiach czytelników redbullowego profilu na Facebooku i odnoszę ich propozycję do tematu wieków średnich – zapraszam na "jeszcze siedem najlepszych gier o średniowieczu".
Medieval II: Total War
Medieval II: Total War – ze stajni Creative Assembly – to growy wierzchowiec pierwszej klasy. Kunszt, z jakim TW został wydany już w 2006 roku, doskonale podkreśla bulwersacja czytelników negatywnie opiniujących brak tej produkcji w poprzednim zestawieniu. Twórcy zdecydowali się, by osadzić rozgrywkę w ramy czasowe przypadające na lata 1080 - 1530. Umożliwiało to graczom wzięcie udziału w wojnach na niemalże całym, ówcześnie znanym świecie – w Europie, Ameryce Południowej, Środkowej oraz na Bliskim Wschodzie. Z bezdyskusyjnych plusów należy wymienić, nawet dziś miodnie brzmiącą, koncepcję "ponad dwudziestu grywalnych frakcji". Medieval II: Total War postawił jednak na sprawdzone dla serii elementy – takie, jak m.in. podział gameplay'u na turową zabawą w rozbudowę własnego królestwa oraz toczone w czasie rzeczywistym starcia przy użyciu dowodzonej przez gracza armii. No i c'mon – nie znam nikogo, na kim nie zrobiłyby wrażenia growe starcia dziesięciu tysięcy wirtualnych żołnierzy!
Chivalry: Medieval Warfare
Wśród propozycji graczy nieśmiało przeciskała się również Chivalry: Medieval Warfare, wieloosobowa gra akcji, za produkcję której odpowiada Torn Banner Studios. C:MW było grą na swoje czasy udaną, szczególnie jeśli przyjrzeć się aspektowi graficznemu. Istotnym wyróżnikiem jest w Chivalry – podobnie zresztą jak w Kingdom Come: Deliverance – perspektywa, ponieważ świat gry obserwujemy oczami protagonisty. Pomimo tego, że w Medieval Warfare możemy przyłączyć się zaledwie do dwóch stronnictw (Zakon Masoński lub Rycerze Agathiańscy), bijatyki są tu całkiem przyjemne – a to przez wzgląd na przeróżne uzbrojenie (i tym samym sposoby eliminacji wroga), które możemy dzierżyć – do dyspozycji gracza oddana została cała gama mieczy, toporów, kuszy i łuków, którymi można siać zniszczenie i śmierć. Dodatkowo jednak każdy z uczestniczących w boju graczy może skorzystać z trebusza, katapulty, czy innej przekokszonej broni.
Knights of Honor
Rycerze honoru to kolejna strategiczna gra umiejscowiona w średniowieczu – za jej produkcję odpowiedzialne jest studio Black Sea Studios. W Knights of Honor twórcy skupili całą swoja uwagę na trzech najważniejszych filarach gameplay'u – chodzi o ekonomię, dyplomację oraz prowadzenie wojny. Wiele aspektów tej strategii jest bliźniaczo podobnych do innych gier z tego gatunku – musimy dbać o populację królestwa (m.in. poprzez zapewnienie wszystkim jej przedstawicielom takich podstaw, jak jedzenie, a dzielnym wojakom uzbrojenie do toczenia potyczek).
Game of Thrones: A Telltale Game Series
Nie znam osoby, która nie zna "Gry o Tron" – i chociaż jest to paskudne uproszczenie (sam serialu nigdy nie oglądałem) to jednak społeczna rozpoznawalność HBOwskiej ekranizacji powieści "Pieśń Lodu i Ognia" multiplikowała się na przestrzeni emisji siedmiu sezonów (siedem lat). Z pewnością wielu ludzi nie oglądało samego serialu, jednak świadomość jego istnienia siedzi w tyle głowy niemalże każdego, kto śledzi popkulturę lub zna dobre seriale, chociażby z opowieści znajomych. Nie dziwi więc fakt, że powstała gra bazująca na licencji "Gry o Tron" – dziwi jednak, że za jej produkcję odpowiada studio Telltale Games (gry bazujące na serialu The Walking Dead oraz inne produkcje growe z uniwersów Borderlands, Batmana, czy... Minecrafta). Jak we wszystkich produkcjach tego dewelopera, tak i w Grze o Tron doświadczymy autorskiej, komiksowej kreski w oprawie graficznej oraz wyborów moralnych niekoniecznie mających diametralny wpływ na dalszą historię – raczej chodzi o kosmetyczne decyzje pokroju "ten się obrazi, a ten nam w przyszłości pomoże", jednak na rewolucje pokroju Detroit: Become Human nie liczyłbym. Pozycja obowiązkowa dla fanów Gry o Tron i gier od Telltale, niemniej jednak i pozostali gracze powinni również spróbować się przełamać.
Crusader Kings II
Crusader Kings II: Mroczne Wieki to powstały w 2012 roku duchowy spadkobierca Europy Universalis o tym samym podtytule – tyle, że sprzed ośmiu lat. Na temat samej gry powstał już niejeden pean – w formie branżowych recenzji, a jakże – jednak przyznać trzeba, że nie były one bezpodstawne. Gra jest "po prostu genialna", nawet pomimo paskudnego interfejsu stanowiącego jedyny (sic!) mankament całej produkcji. Crusader Kings II stawia na hiperrealizm i odwzorowanie ówczesnej (czyt. średniowiecznej) sytuacji geopolitycznej – na mapach nie tylko Europy, ale i części Afryki oraz Azji – umożliwiając graczom zabawę w czasie rzeczywistym, przy notorycznym korzystaniu z systemu aktywnej pauzy. Wtręt o aktywnej pauzie nie jest przypadkowy, ponieważ w ręce gracza udostępniona zostaje olbrzymia machina zarządzania państwem oraz jego wielowątkową polityką – do tego dodajmy olbrzymie znaczenie istotnych z punktu widzenia fabuły elementów RPG (m.in. możliwość dokonywania wyborów wpływających na dalsze losy zabawy), czy genealogiczne podejście do rozgrywki (z chwilą śmierci bohatera przejmujemy kontrolę nad jego potomkiem), a otrzymamy produkt niemalże idealny.
Age of Empires II: HD Edition
Największym wzięciem gry średniowieczne cieszą się w segmencie produkcji strategicznych. Ten fakt nie dziwi, ponieważ chyba każdy gracz lubi wznosić obwarowane potężnymi murami twierdze, a przy tym poprowadzić do boju potężną armię (najlepiej zbudowaną z samych najsilniejszych jednostek dostępnych w grze) oraz kontrolować stan królewskiego skarbca. Pozwala na to również Age of Empires II: HD Edition, reedycja popularnego RTSa z 1999 roku, za produkcję której odpowiedzialne jest studio Hidden Path Entertainment. Do wyboru jest aż 18 narodów, których przedstawiciele posiadają swe mocne i słabe strony oraz wyróżniają się na tle innych unikalnym stylem architektonicznym, czy możliwymi do użytkowania technologiami. Drogą do zwycięstwa w Age of Empires II: HD Edition jest, niezmiennie względem podstaw gameplay'owych zawartych w oryginale z '99 roku, dominacja militarna lub ekonomiczna, ale i... wzniesienie cudu świata, który należy nie tylko wybudować, ale i ochronić.
Assassin’s Creed
Przysłowiową wisienką na tym średniowiecznym torcie musi być pierwsza część przygód Desmonda Milesa oraz jego pierwszego przodka, z którym wchodził w interakcje – Altaïra ibn La-Ahada. I o ile Ubisoft to firma z opinią poszatkowaną w półświatku growym, o tyle inaugurację serii spod szyldu Assassin's Creed można uznać za pewien przełom dla branży. Gra dla wielu nudna i schematyczna, innym sprawiała olbrzymią frajdę ze względu na otwarty świat oraz niepowtarzalne podejście do zabawy w skrytobójcze eliminacje wrogów oraz ucieczki z miejsca zbrodni (posiłkując się przy tym elementami parkoura). Dlaczego produkcja Francuzów znalazła się w zestawieniu? Ponieważ osadzona została w XII wieku, a wśród postaci, które przewijają się przez ekran, pojawiają się ikoniczni dla średniowiecza bohaterowie, tacy jak m.in. Ryszard Lwie Serce. Nawet po latach gra się w Assassin's Creed bardzo dobrze – jeśli więc ktoś nie próbował, do klawiatur!
W sugestiach facebookowych fanów Red Bull Games znalazły się jeszcze podpowiedzi wprowadzenia do zestawienia gier takich, jak Wiedźmin, Gothic, czy Dark Souls. I o ile jest to niemożliwe ze względu na zbyt dużą rozbieżność ze średniowieczem i całkowite odejście w stronę dark fantasy, o tyle rozumiem podejście sugerujących dane tytuły graczy. W końcu w każdej z wymienionych powyżej produkcji mamy rycerzy (lub ich troszkę mniej honorowych odpowiedników – najemników) oraz machamy mieczem na prawo i lewo, osłaniając się czasem tarczą lub dobrze parującą ciosy klingą. Niemniej jednak istnieje cienka granica tworzenia gier o średniowieczu, opierających się o średniowiecze lub ze średniowieczem całkowicie niemających nic wspólnego – i do tej ostatniej grupy zaliczam właśnie przygody Geralta, czy Bezimiennego.
O autorze: Michał "Pajdos" Pajda studiuje reżyserię filmową w krakowskiej AMA Film Academy oraz dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Śląskim. Współpracuje z wieloma czołowymi portalami branży growej w Polsce – poza tym prowadzi YouYube'owy kanał let's play'owy.