Team Vitality świętuje zwycięstwo podczas IEM Cologne 2024
© Helena Kristiansson/ESL
Gry

Za to kochamy IEM Colonge. 7 niezapomnianych momentów

Nie bez powodu LANXESS Arena uchodzi za Katedrę Counter-Strike'a. Kolońska arena była bowiem świadkiem niezliczonych momentów, które na stałe zapisały się w historii gry.
Autor: Bartłomiej Bukowski
Przeczytasz w 6 minPublished on
Między ESL One: Cologne 2014 a IEM Cologne Major 2026 zmieniło się niemal wszystko. Silnik gry. Nazwa turnieju. Pokolenia graczy. Ci, którzy budowali legendę Katedry, ustępują miejsca nowym, młodym, głodnym zwycięstw. Jedna rzecz pozostaje jednak stała: LANXESS Arena, 20 000 krzeseł i przekonanie, że to tutaj właśnie pisze się historia CS'a.
Jako że IEM Cologne 2026 wkracza w swą decydującą fazę, my przygotowaliśmy dla Was listę kilku niezapomnianych momentów z wcześniejszych lat. Tak, by odpowiednio wprowadzić was w nastrój przed tym, co może dziać się w ciągu kilku najbliższych dni.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
01

Anioł płomieni - Olofmeister (ESL One: Cologne 2014)

Jedna z najbardziej ikonicznych scen, która nie bez powodu została uwieczniona przez Valve specjalnym graffiti. Tu zgadzało się wszystko, by moment ten na zawsze pozostał w pamięci fanów.
Półfinał ESL One: Cologne 2014. Na tablicy wyników 1:0 w mapach i 14:14 na trwającym właśnie Overpassie. Każdy najmniejszy błąd może zaważyć na losach awansu. Team Dignitas, grający po stronie terro, plantuje pakę. Nie ma wiele czasu. Jako pierwszy z Fnatic do bomby dopada Olofmeister. Szwed nie zważa na fakt, że pod jego nogami właśnie zapłonął Mołotow. Zamiast tego, twardo walczy o zwycięstwo. Jego pasek zdrowia ucieka niemalże tak samo szybko, jak pojawiają się kolejne cyfry na rozbrajanej bombie... No właśnie - niemal. Ostatecznie bowiem, na ułamki sekund przed śmiercią, wypełnia swą misję. Fnatic wychodzi na prowadzenie 15:14, a chwilę później świętuje awans do finału.
02

Pluton egzekucyjny Fnatic (ESL One: Cologne 2015)

Takich taktyk nie oglądamy na co dzień. Dogrywka finałowego meczu pomiędzy Fnatic a Envyus. apEX, grający w barwach Envyus po stronie CT, postanawia na dzień dobry spojrzeć na mida. I gdy tylko się wychyla, powietrze przeszywają cztery kule.
Fnatic bowiem zadecydowało się zakupić aż 4 AWP i ustawić się w rzędzie, wcelowując się w double doors. Co najbardziej w tym wszystkim ironiczne - jedynym bez AWP na starcie pozostał główny snajper drużyny - JW.
03

No scope God (ESL One: Cologne 2016)

Kolejne zagranie, które doczekało się swojego graffiti. W CS'ie, gdy słyszysz "AWP" jednym z pierwszych graczy, który przychodzi do głowy jest bez wątpienia S1mple. Ukraińska legenda gry w 2016 roku pokazała jednak, że karabinem snajperskim równie dobre operuje z celownikiem, jak i... bez niego.
Podczas półfinałowego starcia z Fnatic, występujący wówczas jeszcze w barwach Teamu Liquid S1mple, najpierw w locie, bez używania scope'a, wyeliminował dennisa, a następnie błyskawicznym ruchem myszki wcelował się w KRIMZa. Komentatorzy nie byli w stanie uwierzyć w to, co się właśnie stało!
04

63 dni chwały (ESL One: Cologne 2019)

Czasem zdarzają się takie momenty, że wszystkie puzzle ułożą się idealnie, że wszystkie gwiazdy na niebie ustawią się tak, by stworzyć perfekcyjną konstelację. Tak właśnie, w 2019 roku wyglądał skład Teamu Liquid. nitr0, EliGE, Twistzz, NAF oraz Stewie2K stworzyli drużynę która dosłownie zmiotła rywali ze sceny, a ESL One: Cologne 2019 było ukoronowaniem ich gigantycznej formy.
By zrozumieć wagę ich wyczynu, należy nakreślić pewne tło - Intel Grand Slam to nagroda specjalna - milion dolarów dla drużyny, która zdoła wygrać cztery turnieje serii S-Tier ESL i DreamHack w oknie dziesięciu kolejnych eventów. Astralis, pierwsza drużyna w historii, która tego dokonała, potrzebowała na ten wyczyn 232 dni. Team Liquid dokonało tego na przestrzeni 63 dni.
Zaczynając na IEM-ie w Sydney, przez DreamHack w Dallas, ESL Pro League 9, a kończąc podczas ESL One: Cologne. Liquid zgarnęło wszystko, przechodząc przez kolejne etapy niczym taran.
05

Kareta asów i powrót do żywych (IEM Cologne 2021)

2021 rok był powrotem CS'a na wielkie sceny po lockdownie związanym z pandemią Covida. Zobaczyć ponownie wypełnioną po brzegi LANXESS Arenę było czymś wyjątkowym.
IEM Cologne 2021 to jednak przede wszystkim wielki turniej s1mple'a. Dość powiedzieć, że Ukrainiec, na przestrzeni całego wydarzenia zanotował aż 4 asy! Snajper NaVi był jednoosobową maszynką do eliminacji przeciwników.
Z tak dysponowanym liderem nie było innego wyjścia niż sięgnięcie po tytuł przez NaVi, a sam s1mple rzecz jasna został ogłoszony MVP całego turnieju.
06

Finał finałów (IEM Cologne 2022)

Tu nie stawiamy na pojedyncze zagranie, a na cały, 5-mapowy, rollercoaster emocji. W 2022 roku LANXESS Arena pokazała, dlaczego uchodzi za Katedrę esportu, a finał pomiędzy NaVi a FaZe na zawsze zapisał się w pamięci kibiców.
To był mecz, w którym fani dostali wszystko to, za co kochają Counter-Strike'a. Comebacki, indywidualne popisy gwiazd, a przede wszystkim emocje, które co bardziej wrażliwe serca mogły doprowadzić do granic wytrzymałości.
Pięć map. Cztery godziny. Każda runda jak osobna scena z thrillera, w którym reżyser do samego końca nie zamierza zdradzić finału. Początek należał do FaZe, później, po dramatycznych walkach, szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na korzyść NaVi, by ponownie FaZe wyrównało, a wszystko rozstrzygnąć musiało zabójcze 30 rund na Nuke'u.
Dość powiedzieć, że w całym tym finale za MVP został wybrany S1mple, choć ostatecznie nie udało mu się zwyciężyć. W tym meczu jednak nie było przegranych, a obie drużyny pokazały CS'a na niebotycznym poziomie.
07

10 lat oczekiwań (IEM Cologne 2024)

Jeżeli przez te wszystkie lata wspaniałych emocji w Kolonii mielibyśmy wskazać jedną osobę, dla której tamtejsza Katedra kojarzyć się mogła jedynie z koszmarami byłby to apEX. To właśnie on wychylał się w 2015 roku pod cztery AWP Fnatic, ostatecznie przegrywając finał. To on był w Teamie Vitality, które było ostatnią przeszkodą na drodze Liquid do Grand Slama w 2019 roku. apEX'owi za każdym razem brakowało tego jednego kroku. Postawienia przysłowiowej "kropki nad i".
I wreszcie się udało. 2024 rok był jego rokiem. Nie była to jednak łatwa przeprawa. Dość powiedzieć, że w finale z NaVi, jego Team Vitality potrzebował aż 117 rund rozegranych na tylko 4 mapach, by ostatecznie móc cieszyć się z triumfu.
"Wreszcie, po trzech finałach w Kolonii, wyjeżdżam z trofeum" - powiedział, nie mogący ukryć wzruszenia apEX.
Team Vitality świętuje zwycięstwo podczas IEM Cologne 2024

Team Vitality świętuje zwycięstwo podczas IEM Cologne 2024

© Helena Kristiansson/ESL

A jeżeli chcesz więcej nostalgicznych momentów z historii CS'a, koniecznie zobacz Memories of CS:GO:

1 h 28 min

Memories of CS:GO – The Early Years

Wchodząc w erę CS2, wspominamy złote czasy CS:GO wraz z ich bohaterami.

polski +12

Dowiedz się więcej

Memories of CS:GO – The Early Years

Wchodząc w erę CS2, wspominamy złote czasy CS:GO wraz z ich bohaterami.

1 h 28 min
Oglądaj