Motorbike Enduro

Hej, hej USA! Taddy wraca za Ocean!

© KTM Media / Future7Media
Autor Tomek Dryła
Tadeusz Błażusiak znów wystartuje w mistrzostwach AMA Endurocross.
„Niektórzy mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, więc śmiało można powiedzieć, że, zgadzając się z tym, wejdę do niej po raz trzeci (śmiech)” – żartuje Tadeusz Błażusiak, który kolejny raz wybierze się do Stanów Zjednoczonych, by rywalizować w mistrzostwach AMA Endurocross. Polak jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem tej serii, zdominował ją w latach 2009-2013, sięgając – jako jedyny w historii – po pięć mistrzowskich tytułów. Po Błażusiaku pięć złotych medali podzielili między siebie aktualny mistrz, Colton Haaker oraz trzykrotny czempion, Cody Webb. Właśnie kontuzja tego drugiego sprawiła, że Błażusiak kolejny raz rusza za Ocean.
Taddy Błażusiak
Taddy Błażusiak
„Akcja wyszła dość niespodziewanie i szybko. Cody poważnie roztrzaskał kolano i prawdę mówiąc, to nie wiadomo, czy zdąży się wylizać do zimowego sezonu SuperEnduro. Fabryka potrzebowała kogoś, kto będzie w stanie poważnie powalczyć o tytuł w USA. Rozmowy były konkretne i sprawne, dlatego się zdecydowałem. Po kłopotach organizacyjnych i okrojeniu cyklu do trzech rund okazało się, że bez problemów mogę wcisnąć te starty w kalendarz. Stany lubię, więc lecę (śmiech)” – tłumaczy Błażusiak.
Tadek Błażusiak w akcji
Tadek Błażusiak w akcji
W tym sezonie seria AMA Endurocross będzie okrojona, a długo wydawało się, że Amerykanie w ogóle nie wyłonią swojego mistrza. Organizację przejął nowy promotor, który ostatecznie nie sprostał wyzwaniu i odwołał cykl. Na ratunek ruszył pierwszy promotor, Eric Peronnard, który organizował premierowy sezon, w 2004 roku. Dzięki niemu mistrzostwa się odbędą, ale kadłubowy „sezon na przetrwanie” będzie się składał z zaledwie trzech eliminacji. Pierwsza – już 24 sierpnia w Prescott Walley, w Arizonie. W drugiej połowie października, w Kolorado i Idaho, odbędą się dwie decydujące rundy: 19.10 w Denver i 26.10 w Nampa.
Zobacz dokument o Tadku Błażusiaku!
Offroad · 46 min
Dokument o Tadku Błażusiaku
„Do USA polecę dwa razy. Na inaugurację dolatuję tuż przed startem i od razu wracam, a w październiku wybieram się na dziesięć dni. Za drugim razem poleci ze mną brat, Wojtek. Między zawodami w Denver i Nampa, pojedziemy do Kalifornii na testy, więc mam zamiar dobrze spożytkować ten czas. Zabieram tam europejski motocykl, KTM 350, czterosuw. To model 2020. Powiedziałbym, że jest gotowy na… 89% (śmiech). Dobry sprzęt, ale potrzebuje jeszcze ogłady, by można było powiedzieć, że skończyliśmy jego rozwój. Chodzi jednak o szczegóły i mam nadzieję, że fura sobie poradzi. Ostatni pełny sezon pojechałem w USA w 2014 roku – w dość pechowych okolicznościach straciłem tytuł na rzecz Cody’ego. Późniejszy powrót nie wypalił, nie dojechałem cyklu do końca – to był ten okres, kiedy wycofywałem się z zawodowstwa na jakiś czas… Można więc powiedzieć, że mam tam jakąś robotę do dokończenia” – wyjaśnia Taddy.
Finał w Nampa będzie ostatnim tak ostrym przetarciem przed inauguracją kolejnego sezonu SuperEnduro. Już czwarty raz cykl zacznie się w Krakowie. Tauron Arena ugości najlepszych zawodników świata 7 grudnia. Nie znamy jeszcze pełnego kalendarza FIM SuperEnduro World Championship, ale wiadomo, że poza Polską cykl na pewno zawita do Niemiec (Riesa) i na Węgry (Budapeszt).
„Nowy – stary promotor to gość z głową na karku. Zarzeka się, że wrócił tylko na ten rok, by uratować cykl AMA Endurocross, ale środowisko jest przekonane, że jak znów powącha tego bitewnego kurzu, to ponownie wkręci się na dobre. To świetny organizator. Po cichu liczymy, że jeśli weźmie się za to znowu na poważnie, to z jego wsparciem nasza dyscyplina wróci na X-Games. A jeśli tak się stanie, to będę pierwszym, który wypełni zgłoszeniowy formularz” – kończy czterokrotny złoty medalista X-Games.