Quiz o Adamie Małyszu - sprawdź się!
Lądowanie w... skarpetkach
Wszystko zaczęło się tak niewinnie. To anegdota niemal stara jak świat, ale pierwsza próba Orła z Wisły nie zwiastowała tak przepięknej kariery. Sześcioletni Adam wziął za duże narty, za duże buty i poszedł na skocznię K-17 w Wiśle Centrum. Odbił się od progu i wylądował w... skarpetkach. Podczas lotu wypadł z butów, ale wcale go to nie zniechęciło. Później były coraz to większe skocznie, aż w 1995 roku trafił do Pucharu Świata.
Lot po zwycięstwo w Holmenkollen
Pierwsze pucharowe kroki Adam Małysz stawiał bardzo szybko. Już w debiucie zdobył punkty za 17. miejsce na Bergisel w Innsbrucku, która później była jedną z jego ulubionych skoczni. Podobnie jak słynna Holmenkollbakken w Holmenkollen, Oslo. Tam 17 marca 1996 roku odniósł pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata. Na półmetku zajmował piąte miejsce. Z tym też wiąże się pewna historia. Z Oslo ktoś zadzwonił do Polski i powiedział "dam ci do telefonu zwycięzcę". W słuchawce zamiast Japończyka Masahiko Harady, jak można było się spodziewać, rozmówca usłyszał... Małysza.
Olimpijskie rozczarowanie
To jeden z najważniejszych, aczkolwiek nie najprzyjemniejszych momentów w karierze Polaka. W 1997 roku wygrał próbę przedolimpijską, był czołowym skoczkiem świata, więc i apetyty przed igrzyskami w Nagano wzrosły. Niestety, kolejne sezony przyniosły rozczarowania, 51. i 52. miejsce w konkursach olimpijskich i chwile zwątpienia. Małysz zastanawiał się, czy nie rzucić nart w kąt. Na szczęście, znalazł w sobie wystarczająco dużo silnej woli, by wciąż trenować.
Nokaut na Turnieju Czterech Skoczni
I opłaciło się! Minęły prawie trzy lata, a świat skoków zachwycał się filigranowym Polakiem, który wygrywał jak i kiedy chciał. Na Turnieju Czterech Skoczni w 2001 roku pobił prawie wszystkie rekordy, jakie były do pobicia – te skoczni, punktowe, statystyczne. Zwyciężył w kwalifikacjach do wszystkich zawodów, nie dał szans rywalom w Innsbrucku (ponad 40 punktów nad drugim Janne Ahonenem!) i Bergisel. A w "generalce" jako pierwszy w historii przekroczył 1000 punktów! To nie był koniec popisów Małysza. W tamtym sezonie ustanowił jeszcze wiele rekordów. A skrzydeł dodawał mu kask Red Bulla. Fruwał w nim jak niegdyś Austriak Andreas Goldberger.
Podwójnie ozłocony w Predazzo
Jak wskakiwać do historii, to w wyjątkowym stylu! Dwa złote medale mistrzostw świata z dwoma rekordami skoczni. Tak triumfowali najwięksi w historii skoków narciarskich. I tak robił to Małysz w 2003 roku w Predazzo. Konkurenci znów przecierali oczy ze zdumienia patrząc, jak im odlatuje. A wkrótce poleciał też po trzecią z rzędu Kryształową Kulę, czego nie dokonał nikt inny w historii skoków.
Powrót na szczyt i "remis" z Mattim Nykaenenem
Tylko dwóch skoczków w historii czterokrotnie zdobywało Kryształową Kulę dla najlepszego skoczka Pucharu Świata. Legendarny Fin Matti Nykaenen i właśnie Małysz. Polak był mistrzem końcówek. I tak też działo się zimą 2006/07. Poprzednie sezony miał gorsze, ten zaczynał średnio, ale jak już się rozpędził...! Złoto mistrzostw świata w Sapporo z gigantyczną przewagą nad Simonem Ammannem i Thomasem Morgensternem tylko zapowiadało dominację. Orzeł z Wisły poleciał po sześć zwycięstw w siedmiu konkursach i rzutem na taśmę wyprzedził Norwega Andersa Jacobsena. Nigdy wcześniej nie wygrał w Planicy, ale jak już wygrał, to aż trzy razy.
Srebrne pożegnanie z igrzyskami
Małysz już wiedział, że to najprawdopodobniej jego ostatnie igrzyska. Marzył mu się złoty medal, ten brakujący w imponującej kolekcji. Złota nie było, bo znów – jak osiem lat wcześniej w Salt Lake City – dominował Szwajcar Simon Ammann, ale za to dwa razy srebro. Dwa razy wyprzedził murowanego faworyta, Gregora Schlierenzauera. Trzeci i czwarty medal olimpijski w karierze. Tak został jednym z najbardziej utytułowanych polskich olimpijczyków w dziejach.
5 min
Adam Małysz i Ryoyu Kobayashi: Rozmówki polsko-japońskie
Ryoyu Kobayashi uczy Adama Małysza japońskiego i vice versa! Jeśli chcesz wiedzieć, jak jest po japońsku "Leć, Adam, leć!", "rekord skoczni" i "wyjście z progu" - koniecznie zobacz to video.
Ostatni lot w karierze
W marcu 2011 roku łzy napływały do oczu naprawdę często. Pierwszy raz, kiedy Małysz pod Holmenkollbakken, skocznią, na której odniósł pierwsze zwycięstwo. Drugi, kiedy frunął w Planicy po ostatnie podium w karierze i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. A po raz trzeci pod Wielką Krokwią. Mimo zadymki śnieżnej, ogłosił: "dla tych kibiców skoczę w każdych warunkach". I słowa dotrzymał. Na jego ostatni skok przerwano nawet dziennik telewizyjny...
Ze skoczni na... Dakar
Po zakończeniu kariery skoczka Małysz ze sportu nie zrezygnował. Latał z prędkością ponad 100 km/h, a teraz zapragnął mknąć przez pustynie. Postanowił spełnić marzenia o karierze rajdowca. Parę razy startował w Rajdzie Dakar i to z powodzeniem. Dwukrotnie wjechał do czołowej "20". W Polsce wygrał Baja Carpathia, a na Węgrzech był najszybszy w Tooimpex Cup. A poza rajdami, Adam za kierownicą też nie próżnował - został też kierowcą samochodu pościgowego w Wings for Life World Run, taksówkarzem i ścigał się z górskim potokiem.

1 min
Adam Małysz opowiada o swoim samochodzie Buggy SMG
Adam Małysz przed Rajdem Dakar
Narodziny Kapitana Wąsa
Jak żegnali Małysza rywale i Prezydent kraju? Wąsami! Jedni swoimi, inni doklejonymi. To był znak rozpoznawczy Orła z Wisły na wszystkich skoczniach. Aż żal, by tak ikoniczna postać nie została bohaterem... komiksu. I tak narodził się Kapitan Wąs, który co tydzień odwiedza skocznie Pucharu Świata i zdaje arcyciekawe relacje z najnowszych wydarzeń.
1 min