To była całkowita deklasacja. Team Acend nie pozostawił złudzeń co do tego, kto powinien awansować do turnieju Ascension, pewnie triumfując w dwóch tegorocznych splitach VALORANT Challengers 2023 East: Surge.
Acend udowodniło, że dokonało właściwych wyborów na początku tego roku, kiedy to zakontraktowało czwórkę nowych graczy. Jednym z nich był Polak, Kamila "baddyG" Graniczka, z którym rozmawiamy o minionych rozgrywkach, ale również o dalszych ambicjach jego zespołu.
Bartłomiej Bukowski, redbull.com: Na wstępie - gratulacje! Dwa wygrane splity VALORANT Challengers 2023 East: Surge. Spodziewałeś się, że Acend aż tak zdominuje te rozgrywki?
Kamil "baddyG" Graniczka, zawodnik Acend: Dzięki, ale szczerze mówiąc, to od samego początku taki właśnie był nasz cel. Budując obecny roster wiedzieliśmy, że to nie będzie szczyt naszych możliwości. Chcieliśmy wejść do Ascension i tam również zwyciężyć. Wygranie East Surge’a było tak naprawdę jedynie pierwszym krokiem do celu.
Na razie zatem wszystko idzie zgodnie z planem. A jak oceniasz szanse na sukces w samym Ascension?
Moim zdaniem są one dość duże. Mamy niezłą grupę [Acend zagra z Dsyre, CGN Esports, Digital Athletics oraz SAW, przyp.red.] i myślę, że powinniśmy awansować do fazy LAN-owej, w której zagrają cztery najlepsze zespoły.
Wchodząc do tych rozgrywek czujemy się pewni siebie i nie czujemy żadnej presji. Według mnie, jeżeli zagramy swoje, powinniśmy zwyciężyć ten turniej.
Nawet niedzielni polscy kibice Valoranta nazwę Acend mogą kojarzyć z mistrzostwa świata w 2021 roku, po które sięgnęło z dwoma Polakami w składzie. Dziś jednak do światowej czołówki trochę wam brakuje. Jakie na dziś są ambicje Acend?
Wiadomo, końcowym celem każdego w zespole jest powtórzenie sukcesu “starxo” i “zeek’a”. Jak jednak wyglądają realistyczne plany na na kolejny rok czy dwa? Myślę, że przede wszystkim jest to awans do VCT i na turniej Masters. To według mnie cel, który jest w naszym zasięgu. Oczywiście przed nami też bardzo dużo pracy, ale mam nadzieję, że będziemy się powoli piąć w rankingu najlepszych drużyn.
Wracając do rozgrywek East Surge. Polska była w nich zdecydowanie najliczniej reprezentowaną narodowością. Z drugiej strony jednak, w obu finałach byłeś jedynym naszym reprezentantem. Jak oceniasz na dziś poziom naszej sceny?
Szczerze mówiąc, ja podchodzę dość krytycznie do tego tematu. Wydaje mi się, że polska scena, polskie drużyny, ogólnie polscy zawodnicy, od jakiegoś czasu stoją na tym samym poziomie. Zdarzały się jednostki, pokazujące się na scenie europejskiej, a gdy im się nie udało, wróciły do polski i tak jak grały na polskiej scenie rok czy dwa lata temu, tak grają dzisiaj. Nie widzę tu progresu i niestety to widać na serwerze. Albo głowa nie dowodzi, albo są podejmowane złe decyzje… Niestety, ja pomimo tego, że staram się zawsze przyglądać polskim drużynom, to podczas dwóch ostatnich splitów East Surge’a nie miałem za bardzo co oglądać pod tym względem.
Gdy rozmawialiśmy przed rokiem, mówiłeś, że z polskich organizacji pełne wsparcie graczy w Valorancie oferuje tak naprawdę tylko Anonymo. Czy dziś sytuacja wygląda już nieco lepiej?
O sukcesie w funkcjonowaniu organizacji można mówić, gdy cała polska ekipa może sobie pozwolić na grę full-time bez patrzenia czy z miesiąca na miesiąc starczy im środków do życia bez podejmowania żadnej innej pracy. Jeżeli to jest zapewnione, to pole do rozwoju jest.
I tutaj większość już zależy od tego, jak sami zawodnicy trenują razem, jaki jest trener, czy mają na przykład wsparcie psychologa… Wydaje mi się, że dziś, jeżeli chodzi o takie podstawowe środki do tego, aby ta polska scena się rozwijała, to w przypadku najlepszych zawodników one są.
Problem wciąż występuje natomiast, jeśli chodzi o tych dopiero aspirujących graczy. Tam potrzeba trochę więcej wsparcia, tak by wyłapywać te talenty i je rozwijać.
Widać po Tobie, że nie gryziesz się w język i nie boisz się wygłaszać też niepochlebnych opini. I o ile osobiście bardzo to szanuję, o tyle odbiór tego bywa różny. Nie masz z tyłu głowy jakichś obaw chociażby o to, że ktoś się obrazi?
Ja akurat zawsze starałem się mówić to co myślę. Nie ważne czy dana opinia jest krytyczna czy pozytywna. Staram się zawsze, aby ona była przede wszystkim szczera. To już nie jest etap, gdzie na polskiej scenie powinniśmy sobie mydlić oczy i wmawiać, że wszyscy jesteśmy najlepsi na świecie, że to po prostu świat jest przeciwko nam. Musimy się wziąć w garść jako zawodnicy i stale progresować.
Poza tym zdarzało się przecież też, że ludzie mówili, że ja źle grałem. Czy faktycznie grałem źle? Zapewne tak. Czy zmotywowało mnie to tego aby grać lepiej? Oczywiście. Chciałem pokazać tym wszystkim osobom, że są w błędzie, aktywowało to moje ambicje. Mam zatem nadzieję, że dziś wielu graczy będzie chciało i mnie wyprowadzić z tego błędu.
Dla mnie szczerość, zwłaszcza jeśli chodzi o esport jest ważna. Ludzie lubią sobie mydlić oczy, klepać się po plecach, pomimo że coś nie wychodzi.
Żeby jednak nie było tylko tak negatywnie, trzeba wspomnieć o sukcesie “PROFKA”, który został wybrany Rookie of the Split. Jak oceniasz ten wybór i czy sam “PROFEK”, o którym rok temu mówiono jako o tym jedynym “świeżaku” w Incognito, może być wzorem jak fajnie, harmonijnie iść do góry?
Szczerze mówiąc, gdy po raz pierwszy zobaczyłem, że “PROFEK” razem z “paTiTkiem” dołączają do Diamant, to od razu miałem wrażenie, że to może być ciekawy projekt. Nie spodziewałem się jednak, że zagrają aż tak dobrze.
Dziś jednak można tylko pogratulować “PROFKOWI” udanego sezonu. Wiele wygranych ważnych rund, stabilna forma… Na jego miejscu byłbym zadowolony z tego, jak pokazał się w Surge’u.
Na pewno może on być dobrym przykładem dla graczy, którzy starają się pokazać, grając od najniższych szczebli rozgrywkowych. Dokładnie tak to powinno wyglądać. Mam nadzieję, że dalej będzie się tak samo rozwijał. Trzeba też przyznać, że Diamant był dobrym polem dla niego do jeszcze lepszej poprawy gry, zwłaszcza, że spotkał też tam fajnego trenera w osobie “pakko”.
A czy jest ktoś nieoczywisty z Polaków, może spoza najsilniejszych ekip, kto szczególnie zaimponował Ci w minionych rozgrywkach?
Wydaje mi się, że wskazałbym “jasa”. To był bardzo solidny sezon w jego wykonaniu. Zaimponował mi niektórymi akcjami. Myślę, że gdyby oszlifować go pod dobrym trenerem, to ten gameplay mógłby być jeszcze czystszy.
Uważam, że mimo wszystko mamy zawodników, na których można zwrócić uwagę, którzy potrzebują tylko dobrego trenera czy bardziej doświadczonej osoby w drużynie. Tak by nakierowywać ich na ten wyższy tier rozgrywek. Bo to jednak duża różnica. Wielu graczy nawet nie zdaje sobie z tego sprawy jak bardzo. To w jaki sposób trenujesz, wszystko to co robisz poza grą, co jesz, jak śpisz… Właśnie w takich małych aspektach trzeba progresować, aby na dłuższą metę się rozwijać.
A gdybyś dzisiaj miał stworzyć dowolną piątkę Polaków, myślisz że taka drużyna miałaby szansę powalczyć powiedzmy o top10-top15 na świecie?
To pytanie słyszę bardzo często w różnych wywiadach. W rzeczywistości to jednak trudny temat. Trzeba by też wziąć pod uwagę choćby to, czy dopasują się dane charaktery. Czy jednak możliwe byłoby osiągnięcie tej topki na świecie? Myślę, że nie.
Osobiście, chcąc tworzyć optymalny zespół, wziąłbym 2-3 Polaków, resztę uzupełniając zagranicznymi graczami. Jednak zostając przy polskiej piątce… postawiłbym na “starxo”, “molsiego”, “zeeka”, mnie i może “paTiTka”. Sztab trenerski tworzyliby natomiast “yaotziN” oraz “belmonte”.
Nie mogę też nie zapytać o Twoją relację z “benjyfishym” i wasz social mediowy beef.
Oczywiście nie ma żadnego beefu. Z “benjyfishym” w rzeczywistości jesteśmy dobrymi znajomymi i mamy bardzo dobre relacje, lubimy się razem pośmiać. Chodziło tylko o to, aby wprowadzić troszkę humoru czy to na Twitchu czy na Twitterze. W zasadzie znikąd pojawiło się hasło, że będę go łowił i później już w każdym meczu, w którym gramy naprzeciwko siebie, lubię sobie zarzucić lekkiego baicika na Twitterze który jest też dla mnie dodatkową motywacją. Bo głupio później przegrać.
Natomiast po samym finale Surge’a, całą drużyną podpisaliśmy specjalnie dla niego bluzę. Niestety wiele osób nie załapało, o co chodziło, a miało to być odniesienie do słynnej akcji, gdy Zlatan Ibrahimović odesłał podpisaną koszulkę Lebronowi Jamesowi.
To też jest problem, że wielu graczy totalnie nie przejmuje się socialami. I wiem, że z mojej strony to trochę hipokryzja, gdyż też nie wkładam w to tyle zaangażowania co powinienem. Jednak ostatecznie to nigdy nie przeszkodzi ci w karierze. Jeżeli jednak przez 2 sezony wstawiasz tylko jeden, ten sam post “dzisiaj dzień meczowy…”, to nie ma szans. Ludzie tego nie lubią. Trochę kreatywności w tworzeniu postów i na pewno każdy, włącznie z samą ligą, to doceni.
A jak Ty, po dwóch splitach VALORANT Challengers 2023 East: Surge oceniasz Polską Ligę Esportową?
Jeśli chodzi o PLE jako organizatora ligi, to bardzo rzadko słyszałem jakieś negatywne opinie, czego nie mogę powiedzieć o innych organizatorach. W ich przypadku jest dużo tych negatywnych głosów, jak chociażby o tym, że admini nieprzychylnie patrzą w stronę graczy, że są zgrzyty przy wypłatach czy słaba komunikacja… Natomiast PLE naprawdę dobrze to ogarnęło. Możemy być dumni z tego, że taka ekipa prowadzi naszą ligę. Kto wie, czy w przyszłości PLE nie dostanie nawet szerszego zakresu obowiązków jeżeli chodzi o organizację rozgrywek.
Zobacz też jak zawodnicy VALORANT przygotowują się do kluczowych meczów
2 min
Pre-match rituals
Discover the rituals the best VALORANT student teams like to follow to prepare for big matches.