Baltic Wingsuit Meet
© Tomasz Nowicki
Wingsuit i skoki ze spadochronem

W Polsce pobito rekord świata skoku w wingsuitach w formacji z samolotem

Do Elbląga zjechali skoczkowie spadochronowi latający w wingsuitach z Polski i z zagranicy. Przybyli na boogie-bootcamp Baltic Wingsuit Meet – jedną z niewielu imprez tego typu na świecie.
Autor: Krystian Walczak
Przeczytasz w 6 minPublished on
23-27 sierpnia na lotnisku Aeroklubu Elbląskiego odbyła się już druga edycja Baltic Wingsuit Meet. Spadochroniarze w kolorowych strojach wingsuit wyskakiwali z dwóch samolotów tworząc na niebie spektakularne formacje. Jednym z celów wydarzenia było pobicie rekordu świata w locie jak najliczniejszej grupy osób razem z samolotem. Udało się!
Zobacz film z bicia rekordu:
„W zeszłym roku ustanowiliśmy rekord Polski, a w tym pobiliśmy rekord świata w formacji samolotu ze skoczkami w kombinezonach wingsuit. Zebrałem najlepszych wingsuiterów w Polsce i żeby dopakować samolot, zaprosiłem też kilku z zagranicy” – mówi organizator wydarzenia Piotr Walasek. „Był Daniel Ossio, który organizował poprzedni rekord w Portugalii. Ze Szwajcarii na moje zaproszenie przyjechał Kanadyjczyk Rob Heron – człowiek historia jeśli chodzi o latanie. Z Norwegii Daniel Culbertson, który w Portugalii prowadzi imprezę Mine is bigger than yours, gdzie razem lata po 20-30 osób. Impreza trwała 5 dni”.
Baltic Wingsuit Meet - rekord AWF, 18 osób i samolot

Baltic Wingsuit Meet - rekord AWF, 18 osób i samolot

© Tomasz Nowicki

Ambitne plany organizatora krzyżowała pogoda. Z drugiej strony, to właśnie dzięki komplikującym plany warunkom atmosferycznym, bicie rekordu poszło dość sprawnie. „Pierwszego dnia podzieliliśmy ludzi na grupy. Ja odpowiadałem za AWF (Airplane-Wingsuit Formation), czyli latanie przy samolocie. Rob szkolił tych, którzy mieli mniejsze doświadczenie. A Daniel szybkich, żeby mogli rozwijać jeszcze większą prędkość” – relacjonuje Piotr. „Drugiego dnia, ze względu na pogodę, podjęliśmy decyzję, że musimy wszystko przyspieszyć. I już we wtorek wieczorem skakaliśmy z dwóch samolotów łącząc się w jedną formację lecącą nad Elblągiem. W ostatnim skoku podjęliśmy próbę połączenia tej formacji z samolotem, ale ze względu na zmęczenie nie daliśmy rady pobić rekordu świata. Za to rekord Polski (dop. ustanowiony podczas ubiegłorocznej edycji) tego dnia pobiliśmy przynajmniej dwa razy”.
Baltic Wingsuit Meet

Baltic Wingsuit Meet

© Tomasz Nowicki

Rekord świata padł w środę. „Zrobiliśmy to już w drugim lub trzecim skoku. Kamerzysta przyniósł materiał, policzyliśmy osoby i okazało się, że udało się stworzyć formację 17 osób plus kamerzysta z samolotem - razem 18” – cieszy się organizator. „Oczywiście nie ma tutaj żadnych oficjalnych reguł, dlatego jest to bardziej umowny rekord. Ale przez to, że był Daniel (dop. Ossio), który ustanowił pierwszy rekord i stwierdził, że możemy go uznać, to w rezultacie poprawiliśmy go o 4 osoby!” Skoki oddano z dwóch samolotów Turbo Finist SMG92.
Baltic Wingsuit Meet

Baltic Wingsuit Meet

© Tomasz Nowicki

Ubiegłoroczne ustanawianie rekordu Polski nie szło tak sprawnie. Prowadzący grupy musieli wprowadzić pewne zmiany. „Zrewidowaliśmy trochę technikę lotu – samolotu, jak i skoczków. To nie jest tak, że wyskakujemy i każdy robi co chce. Wprowadziłem trochę wojskowy rygor, gdzie mówiła jedna osoba i wszyscy jej słuchają. Było dwóch prowadzących. Z każdego samolotu wyskakiwał jeden. Ja wyskakiwałem z tego, do którego dolatywaliśmy we wcześniej utworzonej formacji, a z drugiego Daniel. W powietrzu dwie grupy po 9 skoczków łączyły się i od tego momentu leciały zrównując się z samolotem” – mówi o przebiegu samego skoku Piotr.
Zobacz też zapis innego sierpniowego wydarzenia ze skoczkami latającymi w wingsuitach w roli głównej:

5 min

Spadochronowy show w noc Perseidów - zobacz, jak oni to zrobili

W nocy z 11 na 12 sierpnia skydiverzy w wingsuitach przelecieli nad Warszawą. Sprawdź skąd się tam wzięli.

Baltic Wingsuit Meet to bardzo nietypowa impreza, która pokazuje, jak duże stało się w ostatnich latach polskie środowisko wingsuitowe. „Nazwałem to boogie-bootcamp. Boogie to taki rodzaj imprezy, gdzie przyjeżdżają ludzie żeby poskakać i głównie chodzi po prostu o to, żeby było fajnie. Chciałem atmosfery boogie, czyli raczej zrelaksowanej, ale w międzyczasie cisnąć coraz wyższy skill, aby na końcu wspólnie pobić rekord” – zdradza kulisy skoczek z Trójmiasta. „Było zaplanowanych sporo atrakcji, takich jak latanie przy czaszach, skoki nocne, skoki na plażę z przelotem przy Zalewie Wiślanym. Niestety ze względu na pogodę, która cały czas krzyżowała nam plany, wyszedł tylko skok na plażę. Nie mniej to właśnie te rzeczy, których normalnie się nie robi, przyciągnęły sporo osób. A mógł przyjechać każdy, z dowolnej części świata. Żeby nikt nie czuł się wyobcowany, wszyscy komunikowali się ze sobą po angielsku”.
Baltic Wingsuit Meet

Baltic Wingsuit Meet

© Tomasz Nowicki

W tym roku elbląskie spotkanie wingsuiterów trwało już nie dwa, ale pięć dni. Przez cały ten czas skoczkowie mieli zapewnione zajęcie. Jak mówi Piotr „przez pięć dni nikt nie opuścił lotniska”. „Dzięki temu, że w zeszłym roku wyszło tak dobrze, w tym ludzie z Polski od razu się pozapisywali – byli wszyscy, którzy mieli czas. No i przyjechało trochę osób z zagranicy. Co mnie bardzo cieszy, uśmiechy nie schodziły z twarzy i wszyscy powiedzieli, że w przyszłym roku chcą wrócić na kolejny event” – mówi.
A co będzie w przyszłym roku? „Nie wiem, czy poprawimy rekord, ale na pewno jako Baltic Wingsuit Meet postawiliśmy ‘pina’ w kalendarzu dużych imprez spadochronowych. Na świecie, poza nielicznymi wyjątkami, nie ma czegoś takiego. Wingsuiterzy są często jakby przy okazji większych imprez lotniczych. Tutaj udało nam się zorganizować imprezę na poziomie światowym. Dzięki zaproszonym gościom i programowi, ludzie przez 5 dni nie wyszli z lotniska. Nawet gdy była zła pogoda, cały czas mieli zajęcie – na przykład prezentacje sprzętu dotyczące bezpieczeństwa i obsługi. Wywiązywały się długie dyskusje. Każdy mógł wnieść coś od siebie. Mieliśmy też super prezentację dotyczącą latania performance, czyli ścigania się w kombinezonach wingsuit. Ludzie przez dwie godziny siedzieli cicho i słuchali, co było nieprawdopodobne – tak ciekawie to było zrobione. Było już pewne zainteresowanie sponsorów. Choć nie mieliśmy od nich finansowego wsparcia, dostaliśmy kilka rzeczy – spadochrony zaprojektowane pod loty w kombinezonie wingsuit do testowania, nagrody do loterii itd. Na miejscu mieliśmy jedzenie, napoje a nawet saunę, gdzie skoczkowie mogli się regenerować. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepiej”.

Rekord świata największej formacji AWF (Airplane Wingsuit Formation) pobili:

  1. Walasek Piotr LO 1 Polska
  2. Ossio Daniel LO 2 Szwajcaria
  3. Paliszek Janusz Polska
  4. Poradowski Michał Polska
  5. Mijakowski Jakub Polska
  6. Konopka Sebastian Polska
  7. Kobyłecki Dariusz Polska
  8. Kankowska Dorota Polska
  9. Winczewski Dawid Polska
  10. Busch Christian Niemcy
  11. Schmidt Gerald Niemcy
  12. Hutchinson Charlie Wielka Brytania
  13. Kowal Paweł Polska
  14. Grajner Dominik Polska
  15. Brosig Michał Polska
  16. Skowron Marek Finlandia
  17. Ozga Mariusz Polska
  18. Nowicki Tomasz (operator) Polska
Piloci samolotów:
  • Ledwon Bartłomiej, Polska
  • Winiarski Marcin, Polska