Piotrek Krajewski w bike parku Evo
© Mateusz Szachowski
MTB

5 bike parków, które możesz zaliczyć jeszcze w kwietniu

Rowery po serwisie? Forma zrobiona? Tak, nas też korci, żeby jak najszybciej rozpocząć sezon rowerowy. Czy da się odhaczyć jakieś bikeparkowe lapsy jeszcze w kwietniu? Okazuje się, że jak najbardziej!
Autor: Maciej Świerz
Przeczytasz w 3 minPublished on
Od jazdy w lokalnym bike parku w Polsce aż po konkretny trip do Hiszpanii - oto nasze 5 propozycji miejscówek rowerowych, które możesz odhaczyć jeszcze w kwietniu. Mamy całkiem realne podejrzenia, że na niektórych będziecie mogli się przeciąć z Szymonem lub Dawidem Godźkiem!

Międzybrodzie Żywieckie — Bike Park PKL Góra Żar

Co ciekawe, bike park na Górze Żar został otworzony już na początku marca. Charakterystyka tej góry jest taka, że śnieg bardzo szybko topnieje, a mocno kamieniste trasy wymagają jedynie delikatnych poprawek, by w pełni nadawały się do jazdy. Dzięki temu to właśnie Góra Żar jest miejscówką, która najwcześniej rozpoczyna sezon rowerowy.
Do dyspozycji są trzy linie oraz skills park. Można naprawdę konkretnie pojeździć albo zaliczyć sensowne loty na lokalnym air line’ie. Jak na start sezonu - świetne miejsce, żeby wczuć się w rower!

Słowacja - Jump Line Kalnica

Najlepsza polska miejscówka… na Słowacji! Musimy przyznać, że naprawdę uwielbiamy to miejsce ze względu na ogromną ilość wszelkiego rodzaju jump line’ów. Góra jest krótka, ale budowniczowie wycisnęli z niej 150% dostępnego potencjału.
To idealne miejsce dla każdego ridera, który chciałby krok po kroku przekonać się do skakania coraz większych skoczni oraz popracować nad panowaniem nad rowerem w locie. Miejscówka słynie też z technicznych linii z kreatywnymi przeszkodami, a w tym roku, w trakcie Kalnica Bike Festu, na miejscu będzie się odbywać przystanek slopestyle’owej Super Ligi.

Koprivna - Nasz ulubiony bike park w Czechach

Ostatni komunikat ekipy zajmującej się czeskim bike parkiem brzmi: „Spróbujemy otworzyć w Wielkanoc”. Tak więc wiele wskazuje na to, że trasy w Koprivnej będą dostępne dla riderów przez sporą część kwietnia.
Jeśli na Słowacji naszym bezkonkurencyjnym faworytem jest Kalnica, to w Czechach o pierwsze miejsce rywalizują właśnie Koprivna i Dolni Morava. Ta druga miejscówka jest jeszcze zakopana głęboko pod śniegiem, więc póki co wybór jest dla nas jasny. Docelowo naszym zdaniem, przy organizacji wakacyjnych weekendowych tripów, warto myśleć o połączeniu tych dwóch miejscówek w jeden wyjazd. Testowaliśmy - polecamy.

Wexl Bike Park - Najlepsza miejscówka w Austrii

W całej Europie jest jeden legendarny jump line, który zasługuje na szczególne uznanie. To właśnie „Steezy Wonder”, czyli trasa z hopami w bike parku Wexl w Austrii.
Wiemy, że Austria może się kojarzyć z daleką wyprawą, ale ta miejscówka jest niecałe 6 godzin jazdy autem od Krakowa. A te hopy… poezja. To ten typ trasy, na której dałoby się wymontować napęd i hamulce i bez problemu, bez stresu przelecieć wszystkie przeszkody, które pojawią się przed Tobą. Zero stresu, zero nerwów, zero walki o prędkość — czyste flow.

La Fenasosa - Loty do Hiszpanii

Jeśli macie więcej dni urlopu (i trochę więcej pieniędzy w portfelu), to możemy też polecić hiszpańską La Fenasosę. Ta miejscówka od kilku lat działa jak magnes na polskich riderów, bo wyróżnia się niepowtarzalnym klimatem i trasami na najwyższym poziomie.
Jak się tam dostać? Wsiadasz w samolot w Polsce, lądujesz w Alicante, a lokalna ekipa odbiera Cię z lotniska. Reszta pójdzie już z górki, bo miejscówka jest czynna okrągłe 12 miesięcy w roku, a na miejscu na szczyt tras wywiozą Cię kozackie shuttle przerobione ze starych technicznych samochodów.
No to co, widzimy się na trasach w kwietniu?