B-Boy Thomaz bierze udział w turnieju Last Chance Cypher
© Dean Treml/Red Bull Content Pool
Taniec

Breaking news! B-Boys i B-Girls wskakują na olimpijskie salony

To już oficjalne: breaking zadebiutuje jako dyscyplina olimpijska na igrzyskach w 2024 roku. Zapytaliśmy więc trzech B-Boyów – mistrzów Red Bull BC One Cypher Poland – czy już pakują się do Paryża.
Autor: Tomek Doksa
Przeczytasz w 9 min
Skateboarding, wspinaczka sportowa, surfing i breaking. Cztery dodatkowe dyscypliny weszły oficjalnie do programu igrzysk, organizowanych w 2024 roku w Paryżu. Decyzja tłumaczona jest między innymi chęcią silniejszego szerzenia olimpizmu wśród młodzieży, otwarcia na nową widownię, ale ludzie i tak pytają: co to jest właściwie ten breaking? I czym sobie na igrzyska zasłużył?

25 min

ABC... Breakingu

Wszystko, co chcesz wiedzieć o breakingu, czyli tańcu, który zrodził się na amerykańskiej ulicy. Na film w polskiej wersji językowej zaprasza Rademenez.

Breaking, nie breakdance

Zaraz po ogłoszeniu oficjalnego komunikatu, niektórzy przeklejając informacje o czterech nowych dyscyplinach, popełniali ten sam błąd, który już od lat 80. XX wieku B-Boye, czyli osoby tańczące breaka, próbują z przestrzeni publicznej wyeliminować.
Przyjęło się bowiem mówić, że „breaking”, „b-boying”, „breakdance” to różne określenia na ten sam taniec, który w latach 70. narodził się jako jeden z elementów kultury hiphopowej w Stanach Zjednoczonych, a później szturmem podbił serca milionów ludzi na całym świecie. Ale w rzeczywistości wygląda to nieco inaczej.
Dla uporządkowania: B-Boys i B-Girls tańczą breaka, ich taniec nazywa się breaking. Jeśli zaś mówisz/piszesz „breakdance” musisz mieć świadomość, że to termin szerszy, który oznacza coś zupełnie innego. W haśle breakdance zawierają się bowiem style tańca, które breakingiem nie są. Jak podaje Joseph Schloss w książce „Foundation: B-boys, B-girls, And Hip-Hop Culture In New York” wszystko przez to, że terminem „breakdance” zaczęto w pewnym momencie opisywać wszystkie rodzaje tańca, które rodziły się na amerykańskiej ulicy.
Dla breakingu – który opiera się na pięciu podstawowych elementach: toprocks, drops, powermoves, freezes i footworks – to dość krzywdzące, także w kontekście mylących informacji o dodatkowych dyscyplinach w programie igrzysk. To w końcu breaking został jedną z nich, a nie breakdance – do którego niektórzy, i to od wielu lat, niesłusznie zaliczają też inne style tańca. Już Bradley Elfman pisał w książce „Breakdancing” z 1894 roku, że „breakdance to kombinacja breakingu, uprocka i electric boogie”, a Terry Dunnahoo w „Break Dancing (First Book)”, rok później: „Ludzie biorą wszystkie uliczne style i nazywają je po prostu: breakdance”. Warto o tej ważnej, nie tylko dla B-Boyów, różnicy pamiętać.

4 min

Red Bull BC One: 9 podstawowych ruchów

Najlepsi B-Boys i B-Girls z całego świata pokazują podstawy breakingu i na czym polega Red Bull BC One.

angielski

Lekcja tańca

„Mam wrażenie, że większość ludzi, która komentuje wprowadzenie breakingu na igrzyska, nie ma kompletnie pojęcia o, czym pisze” – mówi mi B-Boy Kostek, zwycięzca Red Bull BC One Cypher Poland 2018. „Dlatego liczę, że kiedy już to się wydarzy, otworzą im się oczy i zrozumieją choć trochę, na czym on polega”.
Podobnego zdania jest zwycięzca Red Bull BC One Cypher Poland 2017, B-Boy Zawisza: „Mnóstwo ludzi nie rozumie breakingu. Ktoś, kto w tym nie siedzi, pyta najczęściej, co my właściwie robimy. OK, breaking zawsze działał w podziemiu, z dala od mainsteamu i nie każdy go musi rozumieć, ale uważam za duży plus fakt, że będąc na igrzyskach, więcej ludzi się nim zainteresuje”.
„Jest też duża szansa, że przede wszystkim wielu młodych ludzi zobaczy, że to jest fajna i ważna forma ruchu. I że ci ludzie uwierzą, że też tak mogą tańczyć. Dzięki temu swoją przygodę z breakingiem może zacząć naprawdę dużo więcej dzieciaków niż wcześniej” – mówi B-Boy Kostek.

6 min

Kostek vs Thomaz - Red Bull BC One Cypher Poland 2018

Finałowe starcie Red Bull BC One Cypher Poland 2018 - rywalizacja B-Boyów Kostka i Thomaza.

Za, niekoniecznie przeciw

O tym, że breaking ma stać się dyscypliną olimpijską, w środowisku B-Boyów mówiło się od dawna. Niektórzy wyczekiwali tej decyzji z niecierpliwością, inni wręcz przeciwnie. Jak mówi zwycięzca Red Bull BC One Cypher Poland 2016 i 2019, B-Boy Thomaz, obawy tych drugich związane są przede wszystkim z komercjalizacją oraz usportowieniem breakingu. „Pieniądze oraz typowo sportowe podejście mogą mieć zły wpływ na naszą kulturę” – przestrzega. Ale też podkreśla, że trzeba na tę sytuację spojrzeć w jak najszerszym kontekście.
„Wprowadzenie breakingu na igrzyska na pewno daje dużo nowych możliwości osobom, które chcą żyć ze swojej pasji. Szczególnie młodym zawodnikom, którzy mają po 18 lat, chcą trenować, a przy okazji dostaną szansę reprezentowania swojego kraju, który będzie ich w tym wspierał. Ja akurat jestem ze starszej generacji B-Boyów i my nigdy nie trenowaliśmy po to, żeby zarabiać jakieś pieniądze. Chcieliśmy tylko ze sobą rywalizować, liczyły się dla nas podstawy hip-hopu, całej tej kultury, ale wiem, że świat się zmienia”.
Kwestie finansowe poruszają też B-Boy Zawisza i Kostek. Choć nie tylko. Pierwszy powie, że wizja, że nasze środowisko może dostać jakieś dofinansowanie i wsparcie finansowe, by móc się rozwijać, jest akurat budująca. „Zawodnicy za granicą żyją z breakingu, ale nie u nas. W polskiej perspektywie musisz iść do normalnej pracy”. Drugi: „Nie okłamujmy się – jedyną formą zarobku dla polskiego B-Boya jest wygranie poważnych zawodów albo zorganizowanie showcase’u, jakiegoś pokazu na dużym wydarzeniu, ale to są bardzo sporadyczne sytuacje. Inna sprawa, że na ten moment B-Boye sami są sobie trenerami, fizjoterapeutami, dietetykami i sponsorami, a może dziękim nowej sytuacji powstanie federacja, która będzie dbała o reprezentantów Polski w breakingu także na tych obszarach”.
B-Boy Kostek zwróci jeszcze uwagę na inny aspekt: „Myślę, że wejście breakingu na igrzyska będzie miało przełożenie na nasze środowisko także względem organizacji bitew. Moim zdaniem podniosą się standardy i wszystkim będzie zależało, żeby podnosić wyżej poprzeczkę”.

5 min

Zawisza vs Thomaz - Red Bull BC One Cypher Poland 2018

Chcieć to móc

Wiele z pierwszych komentarzy na temat breakingu bywa krzywdząca, bo oglądający i komentujący mają problem z określeniem go jako formy tańca, akrobatyki czy jeszcze jakiegoś innego sportu. Dla właściwej oceny potrzebna jest wiedza, z jakiej kultury – czyli hip-hopu – breaking się wywodzi i jakie są jego fundamenty.
Zawisza podkreśla, że na pierwszy rzut oka nie widać, ile B-Boy czy B-Girl wkłada pracy w swój taniec. „Ale żeby zacząć trenować breaking na poważnie, trzeba się naprawdę poświęcić”. Systematycznie ćwiczyć, dbać o swoje ciało i umysł, bo wielu najlepszych B-Boyów powie, że żeby wygrywać największe zawody, trzeba mieć przede wszystkim wolną i otwartą głowę. Dlatego tak istotna jest teraz kwestia ewentualnego przygotowania do igrzysk. Kto miałby się do nich właściwie przygotowywać? Wybrany według jakiego klucza? Tu moi rozmówcy mają najwięcej wątpliwości.
B-Boy Thomaz pytany, czy jest gotowy do wyprawy do Paryża, odpowiada, że gotowy jest zawsze (Zawisza i Kostek też nie zamierzają absolutnie odpuszczać – czekają tylko na sygnał), ale na razie widzi przed sobą i innymi B-Boyami problem natury organizacyjnej.
„Póki co, niestety nie wiem, jak ten cały proces będzie u nas wyglądał. Jak będą wybierani reprezentanci kraju? Jak będzie wyglądała praca z nimi? Takie kraje jak Hiszpania, Włochy, Belgia czy Rosja mają już w tym momencie system zawodów i punktacji z myślą o igrzyskach, robią też – jak np. nasi piłkarze – zgrupowania, wprowadzają plan treningowy itd., natomiast u nas niczego takiego na razie nie było widać. Razem z innymi B-Boyami podejmujemy już pierwsze kroki, żeby to wszystko uporządkować i sformalizować”.
A czy mamy w ogóle szansę zrobić na igrzyskach różnicę? „Ja myślę, że tak” – mówi B-Boy Zawisza. „W Polsce co prawda jest garstka ludzi, którzy trzymają światowy poziom, ale na pewno jest szansa, żeby się tam pokazać z jak najlepszej strony. Polacy nie raz już na światowych zawodach pokazywali, że potrafią dojść do finału i go wygrać, więc nie mamy z tym problemu, ale sądzę, że jest tylko 5-10 osób, które są w stanie to zrobić”.
Na pytanie, dlaczego tylko tylu, zwycięzca Red Bull BC One Cypher Poland 2017 dodaje: „Za mało ludzi systematycznie trenuje. Wielu zawodników, których sam znałem i którzy byli na mega poziomie, po prostu przestało w pewnym momencie tańczyć. Zaczęło się u nich dorosłe życie i odpuścili. Wiesz, mało kto jest w stanie trenować breaking zawodowo, a oprócz tego pracować i utrzymywać rodzinę. Dużo ludzi odpuszcza, bo mówi, że nie ma czasu, że pora na dojrzałe życie, choć moim zdaniem jak się naprawdę chce, to się da. Wiem to po sobie”.

To może się udać

„Opcja występu w Paryżu jest kusząca, bo to jednak sytuacja, która zdarza się w życiu nielicznych” – kontynuuje B-Boy Kostek. „Wiesz, móc powiedzieć potem dumnie, że byłem na igrzyskach i tańczyłem breaking – super sprawa. Ale dla mnie, jako B-Boya, największym wyznacznikiem w karierze pozostaje wygrana na dużej imprezy B-Boyowej, cieszącej się prestiżem środowiska” – podkreśla. I jako analogię podaje świat tenisa: „Słyszałem opinie tenisistów, dla których najważniejszy jest Wielki Szlem, a udział w igrzyskach pozostaje wyjątkowym, ale jednak dodatkiem. I myślę, że dla B-Boyów będzie podobnie: mamy swoje wydarzenia, wielkie bitwy, które trzeba będzie wygrywać, by zdobyć prestiż i szacunek środowiska, a igrzyska będą do tego fajnym bonusem. Choć na razie to jest jedno wielkie gdybanie, zobaczymy tak naprawdę, co się wydarzy w Paryżu”.
No właśnie. B-Boy Thomaz, który sam sędziuje i ocenia breakingowe bitwy, zastanawia się, jak będzie wyglądać kwestia olimpijskiej oceny. „Jeśli nie będzie ona czysto sportowa, to będę jej zwolennikiem. Trzeba pamiętać, że Breaking to nie jest sport, nie jest gimnastyką ani akrobatyką, system sędziowski musi uwzględniać jego artyzm i wyjątkowy styl” – podkreśla.
B-Boy Kostek: „Sądzę, że dopiero po dwóch edycjach będzie można tak naprawdę ocenić, czy to był dobry pomysł. Według mnie debiut breakingu w Paryżu to jeszcze za wcześnie, by móc coś powiedzieć. Większość pytań pozostaje bez odpowiedzi, najpierw poczekajmy na nie” – ocenia. „Na ten moment breaking nie potrzebuje igrzysk, to igrzyska potrzebują breakingu. By stworzyć coś nowego i wprowadzić świeżość do swojego programu, przyciągnąć młodą widownię. I myślę, że to akurat się uda”.

Zobacz teraz powtórkę światowego finału Red Bull BC One 2020

Finał Światowy Red Bull BC One 2020

Zobacz w akcji najlepszych B-Boys i B-Girls w światowym finale Red Bull BC One 2020 w Salzburgu.