Drift

Przygoński buduje swój urodzinowy prezent

Praca nad ponad 1000-konną Toyotą Kuby Przygońskiego zwaną "Diabłem" pochłonęła aż 1500 godzin!
Autor: Tomek Dryła
Przeczytasz w 3 minPublished on
Kuba Przygoński i "Diabeł"

Kuba Przygoński i "Diabeł"

© Tomek Dryła

Dostaliście kiedyś nietrafiony prezent, z którym nie wiedzieliście, co zrobić? Książkę kucharską, chociaż nigdy nie zrobiliście dania bardziej wykwintnego, niż kanapka z serem? Zimowe ubranko dla psa, chociaż… nie macie psa? Albo samochód w kolorze, który zupełnie wam nie odpowiada? Obchodzący urodziny 24 marca Kuba Przygoński nie ma takiego problemu. Nasz najlepszy motocyklista w historii Dakaru sam zadbał o siebie i… buduje auto na zbliżający się sezon driftowy. Tylko nam zdradził, jak powstaje najmocniejszy samochód w polskim drifcie!
Z zewnątrz "prawie jak" samochód

Z zewnątrz "prawie jak" samochód

© Tomek Dryła

Kuba Przygoński: Mój samochód zbudowany jest na bazie toyoty GT86, ale tak naprawdę auto zostało całkowicie zmodyfikowane. Sześciocylindrowy silnik o pojemności 3,4 litra z toyoty supry wygenerował na hamowni 1068 koni mechanicznych! To naprawdę potężna moc.
Ale ona nie decyduje o wszystkim. W drifcie moc większości maszyn przekracza 600 km – to takie minimum pozwalające rywalizować z najlepszymi. Ponad 1000 koni czasem pomaga, ale innym razem może utrudnić jazdę, bo okiełznanie takiego potwora naprawdę nie jest łatwe.
Ten silnik generuje 1068 koni mechanicznych!

Ten silnik generuje 1068 koni mechanicznych!

© Tomek Dryła

To nie są zawody na ¼ mili, gdzie dodaje się tylko gazu. Tu liczy się technika, wyczucie samochodu, precyzja i panowanie nad rozpędzonym autem. Na razie samochód jest cały biały, a karoseria składa się z nitowanych komponentów. Kiedy zestroję ostatecznie silnik i wszystkie parametry, auto dostanie nowiutka szatę, przygotowaną specjalnie na sezon 2016.
Szybki rzut oka do wnętrza "Diabła"

Szybki rzut oka do wnętrza "Diabła"

© Tomek Dryła

Czasem żartujemy sobie, że to auto jest jak tatar – surowe, proste i daje mnóstwo mocy (śmiech). W kabinie jest tylko to, co absolutnie niezbędne. Fotel kubełkowy, kierownica sportowa, sekwencyjna dźwignia zmiany biegów i hydrauliczny hamulec ręczny. Do tego najważniejsze wskaźniki pozwalające chronić silnik, czyli temperatura oleju, wody, ciśnienie oleju i doładowania. Wszystko to pozwala mi kontrolować parametry jednostki napędowej.
Butla z podtlenkiem azotu (Nitro)

Butla z podtlenkiem azotu (Nitro)

© Tomek Dryła

Za fotelem kierowcy zamontowana jest butla z podtlenkiem, czyli nitro. Ten mechanizm dodaje jeszcze 70 koni. Samochód jest też oczywiście wyposażony w klatkę bezpieczeństwa.
A co pod maską?

A co pod maską?

© Tomek Dryła

Przerobiliśmy całe przednie zawieszenie tak, by koła składały się do kąta 70 stopni. To pozwala właściwie zawrócić w miejscu. Tylne zawieszenie również przeszło kompletną modyfikację pod kątem driftowym. Sekwencyjna skrzynia biegów. Dyfer specjalnie do driftu, pozwalający zmieniać przełożenia. Chłodnice umieszczone są z tyłu w bagażniku. Po to, żeby rozłożenie masy było lepsze. W tej chwili mam 52% masy z przodu i samochód dzięki temu jest bardzo stabilny na drodze.
Chłodnica i wentylatory w bagażniku

Chłodnica i wentylatory w bagażniku

© Tomek Dryła

To już końcówka przygotowań auta do sezonu. Docieramy silnik, stroimy, sprawdzamy z mechanikami ostatnie ustawienia, no i oczywiście testujemy. Budowa pochłonęła ok. 1500 godzin pracy. Większości części nie da się nigdzie kupić i trzeba ja po prostu samemu przerobić, dostosować. Jest to naprawdę żmudna i precyzyjna robota.
„Przepracowaliśmy przy tym aucie 1500 godzin”

„Przepracowaliśmy przy tym aucie 1500 godzin”

© Tomek Dryła

Najważniejsze, żeby samochód dobrze się prowadził. Jest kilka teorii ustawienia geometrii. Ja nie potrzebuję dużego negatywu w ustawieniu przednich kół, bo dzięki znakomitemu dobraniu i zgraniu wszystkich parametrów, auto świetnie i płynnie przechodzi z jednego uślizgu w drugi.
To najszybszy samochód, jakim kiedykolwiek jeździłem, a próbowałem wielu (śmiech). Prowadziłem pewnie większość sportowych aut, ale takiego strzału adrenaliny nie dał mi jeszcze żaden pojazd.
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, zdjęciami i filmami, z dyscypliny która interesuje Cię najbardziej? Zapisz się na newsletter już teraz, a na pewno nie przegapisz najlepszych newsów.