Call of Duty: Modern Warfare
© Activision
Gry

Call of Duty: Modern Warfare kontra Battlefield 5

Czy najnowsza odsłona Call of Duty: Modern Warfare jest lepsza od wydanego przed rokiem Battlefield 5?
Autor Philipp Briel, tłum. Michał Pajda

Battlefield 5 vs CoD: Modern Warfare

W ubiegłym roku doszło do pojedynku pomiędzy Call of Duty: Black Ops 4, a Battlefieldem 5. Określenie wyraźnego faworyta tego starcia okazało się być trudnym zadaniem dla branżowych dziennikarzy - finalnie to druga z wymienionych gier, strzelanka od Electronic Arts, okazała się być lepszym FPSem. Tegoroczna odsłona CoDa jest jednak w stanie wyszarpać palmę pierwszeństwa z łap EA - tym bardziej, że CoD: MW wydaje się być ciekawszy na wielu płaszczyznach. Czy jednak na pewno Modern Warfare jest lepszym wyborem dla miłośników sieciowych shooterów pierwszoosobwych osadzonych w klimatach wojennych?

Kampania singleplayerowa: walka przeciwko globalnemu kryzysowi.

W Battlefield 5 historia przedstawiona w kampanii dla jednego gracza opiera się na krótkich, ale nieźle wyreżyserowanych historiach (Opowieści Wojenne) - te zabierają gracza na przeróżne pola bitew II wojny światowej. Nawet jeśli misje nie dorównują tym, których mogliśmy doświadczyć w Battlefield 1, to i tak przedstawiona w piątce historia jest gęsta i natrafimy w niej na parę chwil kultowych dla serii.
Po drugiej stronie mamy jednak Call of Duty: Modern Warfare - grę, w której opowiedziana zostaje historia współczesnego konfliktu. Jego skutki o globalnym zasięgu mogą być niebezpieczne dla ludzi na całym świecie. Wcielając się w specjalnie wyszkolonych żołnierzy z różnych stron świata (w tym m.in. bliskowschodnich bojowników o wolność) stajemy ramię w ramię z legendarnym kapitanem Pricem, by ustabilizować napiętą sytuację w fikcyjnym Urzykistanie. W dodatku zmuszeni zostajemy zneutralizować ładunek broni biologicznej i rosyjskiego generała. Brzmi fajnie?
Obie kampanie są niezłe i nie powinny być argumentem "za" ani dla jednej, ani dla drugiej gry. Niemniej jednak w Call of Duty: Modern Warfare natrafimy na o wiele bardziej zróżnicowane zadania - począwszy od noszenia cegieł, a skończywszy na korzystaniu z kamer bezpieczeństwa, by wskazywać bezpieczną ścieżkę osaczonemu przez wrogów VIPowi.
Noktowizja w Call of Duty: Modern Warfare
Call of Duty: Modern Warfare

Wojenna immersja

Obie gry różnią się od siebie diametralnie za sprawą gameplayowego ujęcia wojennej zawieruchy. W Battlefield 5 natkniemy się na ogromne bitwy, w których udział biorą nieprzebrane liczby żołnierzy osłanianych przez czołgi, w czasie gdy na niebie suną samoloty, a po wodzie szusują militarne łajby. Tutaj dzieje się wiele niezależnie od tego, czy postanowisz na polu bitwy pełnić rolę piechoty, czy też jednego z żołnierzy obsługujących wojenne machiny. BF5 czerpie też garściami z najlepszych odsłon serii, siląc się na realistycznie wyglądające bitwy (mecze), które mogą trwać nawet godzinę (lub dłużej).
Podobną drogę - przynajmniej, jeśli chodzi o realizm - obrali twórcy przy produkcji Modern Warfare, wzorowanego na Call of Duty 4. Gra przeniesiona została do współczesności, a do lamusa odeszły futurystyczna broń oraz wymyślne gadżety. Teraz na pierwszy plan wysunął się autentyzm konfliktów mających miejsce dziś - a o których dowiadujemy się często z telewizyjnych serwisów informacyjnych.
Różnice tkwią jednak nie tylko w gameplayu, ale i w szczegółach, które z pewnością docenią fani gier militarnych. Battlefield 5 może dla przykładu pochwalić się bardzo ciekawym sposobem oznaczania nieprzyjaciół, a także systemem umożliwiającym budowanie umocnień fortyfikacyjnych na polu bitwy. Z kolei w Modern Warfare gracze po raz pierwszy mogą przeładowywać broń podczas celowania z pukawki, cicho i głośno otwierać drzwi znajdujące się na mapie i korzystać z noktowizorów (podczas, gdy w pomieszczeniach gasić można światła).
Poza normalnymi trybami zabawy znanej z poprzednich odsłon Call of Duty, w Modern Warfare istnieje tryb battlefieldopodobny z czołgami - choć na tę chwilę oferuje wyłącznie trzy mapki do rozgrywania walnych bitew. I niby jest to super rozwiązanie, ale nie do końca jesteśmy przekonani, czy wykonane zostało lepiej, niż w BFie. Zresztą w Battlefield 5 natknąć możemy się na tryb Battle Royale, którego zabrakło w nowym CoDzie.
Dlatego też nie jesteśmy w stanie wybrać zwycięzcy w tym punkcie - każda z gier oferuje nieco inną formułę i bawi równie dobrze, co jej przeciwniczka.
Terrorysta z bombą na swoim ciele - próba rozbrojenia ładunku wybuchowego w Call of Duty: Modern Warfare
Call of Duty: Modern Warfare

Mapy

Na mapach dla wielu graczy wyraźnie da się dostrzec przewagę Battlefielda 5. Są zaprojektowane z pomysłem i uwzględniają wiele mechanik serii, jak chociażby możliwość destrukcji otoczenia. Gra ta jednak powoli się starzeje, a Call of Duty depcze jej po piętach, jeśli chodzi o projekt kolejnych poziomów.
Mapy - takie jak norweskie miasto portowe Narvik, czy też stareńki i poczciwy Rotterdam - różnią się od siebie przede wszystkim klimatem. Przy okazji jednak wyróżniają się one na tle innych strzelanek pierwszoosobowych (w tym i Call of Duty: Modern Warfare) nie tylko otwartością terenu, ale i rozmiarem tytułowych pól bitewnych - co wpływa na zupełnie inne doświadczenie potyczki dwóch zwaśnionych nacji.
Z kolei Infinity Ward całkowicie przeprojektowało design swoich map w Call of Duty: Modern Warfare. Wszędzie można więc znaleźć elementy krajobrazu, które służą do oparcia broni i wychylania nią zza winkla - jest to nowy, bardzo fajny mechanizm gameplayowy najnowszej odsłony gry. Na każdym kroku znajdują się więc osłony lub dziury w ścianach, które umożliwiają skorzystanie z tego patentu. Pomimo względnej otwartości wszystkich map nie można jednak mówić o zmianie kursu obranego przez serię w przeszłości - wciąż poszczególne fragmenty mapek mają korytarzową konstrukcję idealną dla biegaczy żądnych soczystego rushu. Niemniej jednak jest lepiej - i camperzy preferujący grę pozycyjną również mogą czerpać rozrywkę z rozgrywki. Modern Warfare ma jednak potężne problemy z odradzaniem się - przez co niemal na wszystkich mapach pokrzywdzona jest zawsze jedna strona konfliktu.
Tutaj programiści z Infinity Ward muszą jeszcze sporo poprawić, dlatego punkt wędruje na konto Battlefield 5.

Różnorodność zabawy na polu walki

Na obie gry wydasz niemałe pieniądze, ale w zamian będziesz mógł spodziewać się różnorodnych trybów zabawy, które przykują Cię do ekranu komputera (lub pada i telewizora) na długie godziny. W Call of Duty: Modern Warfare możesz dla przykładu spodziewać się kooperacyjnego trybu "Operacje Specjalne" - pozwalającego w maksymalnie czteroosobowym składzie graczy wykonywać misje będące bezpośrednią kontynuacją fabularną kampanii dla pojedynczego żołnierza. Eliminacja wskazanych celów i różnorodność w wybraniu sposobu realizacji wytycznych misji jest niezwykle emocjonująca i pozwala na zabawę w cichych komandosów i głośnych Johnów Rambo - wszystko zależy od ciebie i twojej drużyny.
Ale w Battlefield 5 mamy dla przykładu tryb battle royale - w dodatku bardzo efektowny, bo pierścień energetyczny znany z PUBGa, czy zwężające się oko burzy z Fortnite'a zastąpiono zaciskającym się pierścieniem ognia niszczącym wszystko na swej drodze! Wszystkie te tryby mają swoje mocne i słabe strony, ale oferują ogromną dawkę zabawy. Punkt dla obu gier!
Jeden z trybów rozgrywki, battle royale, w grze Battlefield 5
Battlefield 5 - Burza Ognia

Nie wolno rozdzielać przyjaciół

Niekwestionowanym królem, jeśli chodzi o crossplay, jest Call of Duty: Modern Warfare. Wreszcie możesz zagrać ze znajomymi, niezależnie od platformy, którą preferujesz - może jest to PC, PlayStation 4 lub Xbox One? Nie ma gorszych i lepszych - są gracze. I właśnie ten banalny slogan Infinity Ward zdaje się rozumieć doskonale, nie wchodząc w wojenki platformowe i tworząc produkt, przy którym bawić może się każdy posiadacz ich gry. Nie ma więc znaczenia jaką grę posiadasz ty, a jaką twoi znajomi! W dodatku na życzenie można crossplay wyłączyć - więc jeśli obawiasz się posiadaczy myszek i klawiatur... powinna być to dla ciebie wyśmienita informacja.
Funkcja ta jest bardzo istotna z punktu widzenia współczesnego gamingu - szkoda więc, że deweloperzy Battlefield 5 nie potrafili (lub nie chcieli) jej zaimplementować. W przyszłości jednak będzie trzeba coś z tym fantem zrobić i Electronic Arts zdaje się zdawać sobie z tego sprawę. Głęboko wierzymy, że kolejne odsłony będą posiadały funkcję crossplayu - na razie punkt dla CoDa!

Silnik gry

Z technicznego punktu widzenia to, co wywołuje na ekranie silnik Frostbite sprawia, że Battlefield 5 zapiera dech w piersiach. Mowa tu o szczegółowych teksturach i efektach wizualnych, które robią ogromne wrażenie na grających. W dodatku gra działa niezwykle płynnie, pomimo cudów wyświetlanych na ekranie. Gracze na PC lubią także raytracing w czasie rzeczywistym, a całość tej miodności dla oczu dopełnia fantastyczna oprawa audio - dźwięk w BF5 jest jednym z lepszych, które słyszeliśmy dotąd w pierwszoosobowych strzelankach!
Call of Duty: Modern Warfare w końcu otrzymało nowy silnik graficzny - dzięki temu Infinity Ward przeniosło swoją strzelankę na poziom pozwalający konkurować z grą Electronic Arts. I chociaż gra wygląda o niebo lepiej od swej poprzedniczki to... chyba wciąż nie jest to poziom, którym pochwalić się może Battlefield 5. Animacje są "tylko" ładne, podobnie zresztą jak inne efekty wizualne.
Dużym plusem Battlefielda 5 jest również wspomniane już wyżej środowisko, które można poddać całkowitej destrukcji - to właśnie dzięki możliwości niszczenia otoczenia strzelanka ta jest tak wyjątkowa na tle konkurencji. Finalnie więc można powiedzieć, że w kwestii oprawy Call of Duty: Modern Warfare robi ogromny krok w rozwoju, niemniej jednak to Electronic Arts i ich BF5 zwyciężają, jeśli chodzi o wrażeniowość audiowizualną.

Finalnie? To dwie różne gry - i w obie warto zagrać!

Podobnie, jak zeszłym razem, tak i w tym roku nie ma wyraźnego zwycięscy w pojedynku gigantów strzelanek. Obie gry są po prostu od siebie różne. Battlefield 5 przywołuje na ekranie imponujące bitwy masowe przesiąknięte klimatem drugowojennych starć. Modern Warfare z kolei jest grą znacznie szybszą i dynamiczniejszą - a przez to mniej nastawioną na pomyślunek, a bardziej ukierunkowaną na same strzelanie. Nie zmienia to jednak faktu, że to wciąż najlepsze Call of Duty od lat!
Jeśli jednak programiści z Infinity Ward wezmą się za eliminowanie błędów w swojej produkcji, a przy okazji dostarczą graczom cyklicznie całkowicie nowy kontent, to... nic nie stoi na przeszkodzie, aby to właśnie Modern Warfare sięgnął po laur najlepszej strzelanki pierwszoosobowej. A na tym "wyścigu zbrojeń" deweloperów i tak najbardziej zyskują gracze, którzy mogą cieszyć się z usprawnień swoich ulubionych gier!