Grand Prix Monako F1 - bolid mknie po ulicach Monte Carlo, w tle marina i zatoka
© Red Bull Content Pool
F1

GP Monako F1: Wszystko, co trzeba wiedzieć o Circuit de Monaco

Legenda wśród torów F1. Jeden z trzech obok Indy 500 i 24h Le Mans wyścigów potrzebnych do zdobycia korony sportów motorowych. Najbardziej prestiżowa i najtrudniejsza runda F1. Witajcie w Monako!
Autor: Jakub Winiewski
Przeczytasz w 8 minPublished on
Legenda wśród torów Formuły 1. Jeden z trzech obok Indy 500 i 24h Le Mans wyścigów potrzebnych do zdobycia korony sportów motorowych. Najbardziej prestiżowa i najtrudniejsza runda w kalendarzu, która rządzi się własnymi prawami. Zapraszamy do Monako.

Historia

Pierwsze Grand Prix Monako rozegrano w 1929 r., a zwyciężył w nim William Grover-Williams w Bugatti. Ciągłość corocznych zawodów przerwała druga wojna światowa. Najlepsi kierowcy świata wrócili tu w 1948 r., ale tylko na jeden rok. Później GP Monako było drugim wyścigiem sezonu 1950, a zatem drugim w historii wyścigiem zaliczany do mistrzostw świata kierowców Formuły 1. Zawody z 1952 r. były niezaliczane do mistrzostw świata. Od 1955 r. liczyły się one już normalnie i były stałym punktem kalendarza aż do sezonu 2020, kiedy runda została odwołana z uwagi na pandemię koronawirusa.
W swojej historii tor przechodził kilka poważnych modyfikacji. Początkowo sekcja za zakrętem Tabac (lewy zakręt za szykaną za tunelem) stanowiła długą prostą kończącą się nawrotem prowadzącym na dzisiejszą prostą startową. Linia startu znajdowała się wówczas od strony morza (poza rokiem 1950, kiedy była tam, gdzie obecnie). Od 1963 r. do dziś linia startu pozostaje już w tym samym miejscu. W 1972 r. boksy przeniesiono w pobliże szykany za tunelem, a za zakrętem Tabac pojawiła się sekcja basenowa. W kolejnym roku boksy powróciły na swoje miejsce, a dotychczasowy ostatni nawrót został zastąpiony przez sekcję La Rascasse i Anthony Noghes. Wydłużono także tunel. W kolejnych latach lekko modyfikowano pojedyncze zakręty. W 2004 r. przeniesiono boksy na drugą stronę alei serwisowej - "plecami do prostej startowej". Ostatnia zmiana miała miejsce w 2015 r., kiedy przeprofilowano zakręt Tabac. Rekord okrążenia wynosi 1:14:260, a ustanowił go Max Verstappen w 2018 r. W ciągu kilkudziesięciu lat, jakie Circuit de Monaco spędził w kalendarzu F1, miało tu miejsce wiele istotnych wydarzeń - zarówno radosnych, jak i przykrych. Wspomnieć tu można trzymające w napięciu występy Ayrtona Senny czy Stirlinga Mossa, ale też tragiczną śmierć Luigiego Fagioliego i Lorenzo Bandiniego.

2 min

Nietypowa wycieczka po torze w Monako

angielski +1

Co czeka kierowców i inżynierów w Monako?

Obiekt w Monte Carlo jest bardzo ciasny i wymaga od zawodników ciągłego skupienia. Tutaj nie ma miejsca na błąd, a szumne opowieści o jeździe na milimetry, lataniu śmigłowcem po pokoju itp. są jak najbardziej prawdziwe. Są oni również narażeni na niedogodności fizyczne, np. nierówną nawierzchnię na prostej między 4 a 5 zakrętem.
Grand Prix Monako

Wybrzuszenie asfaltu widoczne przed bolidem Ferrari

© Red Bull Conent Pool

Starają się oni omijać wybrzuszenie asfaltu, ponieważ najechanie na nie może skończyć się bólem kręgosłupa lub uszkodzeniem zawieszenia. Z uwagi na charakter Monako - państwa pełnego luksusu, gwiazd i imprez, gdzie wszystko to stłoczone jest na bardzo małej powierzchni, po części zawodnicy, a w największym stopniu mechanicy są tu przemęczeni, zestresowani, zdenerwowani i przez to łatwiej im popełnić błąd. Jedni i drudzy mogą być tutaj także rozkojarzeni z powodu wielu wydarzeń sponsorskich itp., w których muszą brać udział. Warto pamiętać, że tradycyjnie treningi odbywają się tu w czwartki, a nie piątki. Inżynierowie z kolei muszą opracować modyfikacje układu kierowniczego oraz specjalny pakiet aerodynamiczny ustawiony na maksymalny docisk i jak najbardziej efektywne chłodzenie samochodu.
Najwolniej w F1!

40 km/h

z taką prędkością jadą bolidy nawrót Grand Hotel. To najwolniejszy zakręt w kalendarzu

Grand Prix F1 w Monako - Grand Hotel i najwolniejszy zakręt w sezonie

Grand Hotel – najwolniejszy zakręt w sezonie

© Red Bull Content Pool

Nawrót Grand Hotel jest najwolniejszym zakrętem w kalendarzu - pokonuje się go z prędkością około 40 km/h. Jest tak ciasny, że w układzie kierowniczym trzeba stosować specjalne części, które pozwolą skręcić koła o dużo większy kąt niż na innych torach. Modyfikacji wymaga także zawieszenie - wiele ekip wycina fragmenty wahaczy tuż przy wlotach powietrza do hamulców, aby tym sposobem elementy te nie zawadzały o siebie i nie blokowały się nawzajem podczas pokonywania nawrotu. Pakiet aerodynamiczny przygotowywany na Monako ma generować jak najwięcej docisku, choć celem takiego działania nie jest przyśpieszenie bolidów w zakrętach. Pokonuje się je ze zbyt niską prędkością, aby aerodynamika działała.

7 min

For Real: Max Verstappen

Max Verstappen opowiada o tym, jak został najmłodszym kierowcą – i zwycięzcą wyścigu – w Formule 1.

czeski +3

Celem inżynierów jest tu poprawa zachowania samochodu podczas hamowania. Hamulce nie mają się tu gdzie rozgrzać, toteż nie działają tak efektywnie, jak na innych torach. Duże skrzydła pozwalają zwiększyć siłę hamowania, zatem kierowcy mogą później nacisnąć pedał hamulca i dłużej jechać z pełną prędkością. Nawierzchnia jest tu gładka i nie niszczy zbytnio opon, toteż Pirelli przywozi tu trzy najbardziej miękkie mieszanki. Pętla toru w Monako liczy 3337 m długości – najmniej w kalendarzu. Jest to również jedyny wyścig, którego dystans wynosi mniej niż 300 km – dokładnie 260,286 km. Rekord okrążenia wynosi 1:14,260, a ustanowił go Max Verstappen w 2018 r.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink

Najciekawsze wyścigi w Monako

Grand Prix Monako jest obecne w kalendarzu od wielu lat, a rozgrywane tu rundy są albo fascynujące, albo niesamowicie nudne, ponieważ obiekt nie stwarza zbyt wielu okazji do wyprzedzania. Najbardziej szokująca pod względem wydarzeń na torze i nazwisk triumfatorów była chyba edycja z 1996 r., kiedy do mety dojechały zaledwie trzy samochody - najmniej w historii. Na mokrej nawierzchni wielu kierowców popełniało błędy, choć kilku z nich zawiodła także technika. Tym sposobem jedyny raz w karierze triumfował Olivier Panis, a Mika Salo i Mika Hakkinen zdobyli punkty, choć rozbili się na kilka okrążeń przed metą.
Równie mocno kibice zaskoczeni byli w 1982 r. Od startu prowadził Rene Arnoux, który jednakże rozbił się na 15 okrążeniu z zaplanowanych 76. Prowadzenie objął Alain Prost, który stracił je, gdy rozbił się na 74 kółku. Wyprzedził go Riccardo Patrese, który na 75 kółku obrócił się i dopuścił do zgaśnięcia silnika. Na prowadzeniu zmienił go Didier Pironi, który z powodu awarii zatrzymał się w tunelu chwilę później. Liderem został wówczas Derek Daly, który wyprzedził Francuza oraz Andreę de Cesarisa, któremu skończyło się paliwo, gdy zbliżał się do stojącego Pironiego. Brytyjczyka chwilę później także zatrzymała awaria. Minął go Riccardo Patrese, który w międzyczasie uruchomił silnik. Włoch dokończył ostatnie okrążenie i wygrał ten szalony wyścig.
Runda z 1984 r. także jest jedną z najbardziej pamiętnych. W ulewnym deszczu o zwycięstwo walczyli Alain Prost i Niki Lauda w McLarenach. W dole stawki niesamowite czasy kręcił młodziutki Ayrton Senna, który w wolniejszym bolidzie Tolemana zbliżał się do czołówki, a w pewnym momencie wyprzedził Laudę i zaczął gonić Prosta. Jego samego tymczasem ścigał Stefan Bellof w równie słabym Tyrrellu. Dyrekcja wyścigu postanowiła przerwać wyścig z powodu nadmiernych opadów. Wywołało to wiele kontrowersji i teorii spiskowych, jakoby chcieli oni w ten sposób uratować triumf Prosta. Osoby pracujące wówczas w F1 mówiły po latach, że ani Senna, ani Bellof nie wygraliby tych zawodów, bo ich samochody zepsułyby się jeszcze przed metą, czego świadome były zespoły. Faktem pozostaje jednak, że był to jeden z najciekawszych wyścigów w historii. Od niego również zaczęła się legenda Ayrtona Senny.
Warto tu wspomnieć także o swoistym antyrekordzie i jednym z najnudniejszych wyścigów. W GP Monako 2003 nie odnotowano ani jednego manewru wyprzedzania przez cały dystans. Gwoli ścisłości za udany manewr wyprzedzania uważa się taki, który nastąpił po pierwszym okrążeniu, kiedy obaj walczący zawodnicy byli na torze, a nie np. jeden wypadł na pobocze, gdy wyprzedzony kierowca nie zdołał odzyskać miejsca na tym samym kółku oraz gdy walczyli o pozycję - nie liczą się dublowania.

Jak Red Bull radził sobie w Monako?

Austriacka ekipa startowała w Księstwie w sumie 15 razy i wiąże z tym torem dobre wspomnienia. To tutaj w 2006 r. David Coulthard wywalczył pierwsze podium dla "Czerwonych Byków", zajmując trzecie miejsce. Mark Webber wygrywał tu w latach 2010 i 2012, Sebastian Vettel w 2011 r., a Daniel Ricciardo w 2018 r. Ponadto Vettel dwukrotnie i Ricciardo raz zajmowali tu drugie miejsce, a dodatkowo Ricciardo dwukrotnie oraz Webber i Coulthard po razie dojeżdżali na trzeciej pozycji.
Daniel Ricciardo zwycięzcą GP Monako 2018

Daniel Ricciardo zwycięzcą GP Monako 2018

© Getty Images/Red Bull Content Pool

Po zwycięstwie w Monako - Daniel wskoczył do basenu w kombinezonie

Po zwycięstwie w Monako - Daniel wskoczył do basenu w kombinezonie

© Getty Images/Red Bull Content Pool

W tym roku możemy spodziewać się dobrego wyniku Red Bulla w Monako, o ile nie wydarzy się nic nieprzewidywalnego. Nie będzie to jednak raczej spokojny spacerek po zwycięstwo, ponieważ Mercedes również może być tu groźny. W porównaniu do reszty torów walka z niemiecką ekipą może tu być jednak prostsza niż na niektórych innych obiektach. Pozostaje nam więc trzymać kciuki za Maxa, Sergio, Pierre'a i Yukiego i liczyć na emocjonujące zawody.
***
Autor tekstu prowadzi vloga "Ze świata F1" na YouTube.