Vanzacs i ich kampery
© Vanzacs
MTB

Poradnik: Co zabrać na rowerowy trip?

Lato to czas rowerowych tripów. Riderzy z całego świata wskakują do kamperów i ruszają na podbój bikeparków. Warto jednak zaznaczyć, że na taką przygodę trzeba się dobrze przygotować!
Autor: Maciej Świerz
Przeczytasz w 5 minPublished on
Rowerowe tripy w "budżetowym" wydaniu to nie przelewki. Kto spędził kilka nocy na tylnych siedzeniach swojej fury, w kamperze lub namiocie, ten wie o co nam chodzi. Takie wycieczki mają jednak swój niepowtarzalny klimat. Spanie w hotelu jest oczywiście wygodne i praktyczne, ale koczowanie na parkingach, strefach kempingowych lub w ogródkach swoich rowerowych kumpli dostarcza wrażeń, które nie sposób znaleźć w gładkim szlafroczku i codziennie zmienianych bamboszkach. Duch przygody - to jest to, co rowerzyści lubią najbardziej.

1. Plan

Mapa zawodów enduro na orientacje - kocioł bimbru

Kocioł Bimbru Mapa

© Behere Photo

Żeby zrealizować taką misję i wyruszyć na trip po okolicznych (lub nie) bikeparkach, trzeba zacząć od dobrego planu. Oczywiście znajdą się riderzy, którzy stwierdzą, że planowanie jest dla lamusów, a prawdziwa przygoda rozpoczyna się w miejscu, w którym kończy się kontrola. Prawda jest jednak taka, że im dokładniej zaplanujesz swoja wycieczkę i im lepiej się przygotujesz, tym mniejsza szansa, że coś cię zaskoczy. Pamiętaj jednak, żeby nie przeginać. Jeśli ruszasz w trasę na dzień lub dwa, to do swojego "kamperowozu" nie musisz, pakować suchej rozpałki, 5 śpiworów, 3 materacy i 50 porcji żywności liofilizowanej. Wystarczy rower, podstawowe narzędzia i części zamienne, jedzenie, oraz wszystkie elementy niezbędne do zorganizowania noclegu. To od Ciebie zależy, czy będziesz spać w aucie, przytulony do swojego roweru, pod gołym niebem, albo w namiocie rozbitym pod ulubioną miejscówką. Oczywiście zawsze "da się coś ogarnąć na miejscu", ale lepiej przekimać się na wygodnej macie i następnego dnia zaliczyć epicki dzień na rowerze, niż obudzić się po 30 minutowej drzemce na kamieniach i patykach i ostatecznie zrezygnować z jazdy.

2. "Kamperowóz"

Na Festiwalach rowerowych bardzo często mieszka się w namiotach, nie ważne czy jest się amatorem czy prosem, jest to cześć rowerowego klimatu.

Fest Series XXL - namiotowe miasteczko i pickup do zadań specjalnych

© Adam Glosowic

Rowerowego kampera da się zrobić z każdego samochodu. Rzecz jasna, najlepiej kupić lub wypożyczyć jakieś kozackie auto z trzema miejscami noclegowymi, kuchnią, łazienką i lodówką na napoje, ale tak naprawdę wystarczy trochę kreatywności, kilka pudełek, które ułatwią pakowanie i po kilku godzinach, prawie każde auto, może zostać przekształcone w specjalistyczny, rowerowy hotel na kółkach. Nie wierzysz? Chyba nie wiesz, do czego zdolni są rowerzyści!

3. Rower i części zamienne

Dobry rower, to sprawny rower

Dobry rower, to sprawny rower

© Piotr Staron/Red Bull Content Pool

Na szczęście żyjemy w czasach dynamicznego rozwoju infrastruktury rowerowej. Biekparki wyrastają z pod ziemi jak grzyby po deszczu, a w wypożyczalniach i sklepach nie brakuje opon, dętek, klocków hamulcowych i całej reszty części zamiennych. ALE! "Przezorny, zawsze ubezpieczony", więc jeśli planujesz wypad na rower, zawsze wrzuć do bagażnika komplet klocków hamulcowych, kilka dętek w odpowiednim rozmiarze, przewody hamulcowe, linki i niezbędne narzędzia. Na 99% się nie przydadzą. I bardzo dobrze! Tak długo jak będziesz je mieć w swoim bagażniku, będą odstraszać niepożądane przygody. W ostateczności poratujesz któregoś z ziomków i zyskasz nowego rowerowego kumpla.

4. Paliwo (jedzenie)

Jedzenie to ważna sprawa, ale samo w sobie nie jest gwarantem powodzenia misji. Nie zapakujesz przecież słoików od babci prosto do samochodu, bo nie możesz ich zostawić na 40 stopniowym upale. Zawsze możesz kombinować z jakąś rzeką, albo zimnym strumienie, ale przyznaj się, ile razy twoje ulubione napoje, po prostu odpłynęły z takiej lodówki? Zainwestuj trochę kasy w porządną lodówkę pasywną (np. od Dometic), która będzie trzymać temperaturę nawet przez kilka dni. Ugotuj posiłki, które nie zepsują się po kilku godzinach - zyskaj komfort i niezależność. Nie stresuj się tym, że nie wyrobisz się do sklepu, albo wydasz wszystkie pieniądze w restauracji. Ogarnij turystyczną kuchenkę gazową, małą patelnię, łyżkę i zostań bohaterem swojej rowerowej kuchni. Czy jakoś tak. Sam Szymon Godziek poleca takie rozwiązania:

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
"Dlaczego lodówka zmieniła moje życie? Mini lodówkę miałem od zawsze, ale od kiedy używam Dometic Patrol to faktycznie mam na tripach inne życie. Od kilku miesięcy jestem w posiadaniu swojego pierwszego w życiu vana (nie wiem czemu tak późno) i uwielbiam spontaniczne wyjazdy na treningi do znajomych po Polsce. Wrzucam 2 rowery (zjazdówkę i dirtówkę), motor, komplet ciuchów, sprzęt i lodówkę. Gdy tylko się spakuję, jadę przed siebie w kierunku najlepszych spotów. W busie nie mam jeszcze przetwornicy wiec Patrol to zbawienie. Prawie wszędzie da się kupić worek lodu. Potem wrzucamy go do lodówki na zimne napoje i przekąski i mamy spokój przez 24 godziny. W upały wypacamy z siebie więcej niż zwykle, więc uzupełnianie płynów i jedzenia to w zasadzie konieczność!

5. Spanie

Po dobrym dniu na rowerze, trzeba się odpowiednio zregenerować. Poza zimnymi napojami i morsowaniem warto też zaliczyć kilka godzin głębokiego i stabilnego snu. Swój pięciogwiazdkowy, rowerowy hotel możesz zorganizować nawet na parkingu pod bikeparkiem. Wystarczy namiot, albo trochę przestrzeni w samochodzie. Dmuchany materac, karimata, śpiwór trzymający temperaturę - to prawdziwy luksus. W ostateczności wędkarskie krzesełko turystyczne i jakiś koc, też pewnie się sprawdzi...