Rider Brook MacDonald stojący na szczycie góry Remarkables w Nowej Zelandii po dotarciu na szczyt helikopterem.
© Graeme Murray / Red Bull Content Pool
MTB

Czym jest helibiking i dlaczego warto tego spróbować?

Chcesz poczuć się jak bohater filmów rowerowych i spełnić jedno ze swoich największych rowerowo-podróżniczych marzeń? My też. Dlatego sprawdziliśmy gdzie, jak i dlaczego warto spróbować helibikingu.
Autor: Maciej Świerz
Przeczytasz w 4 minPublished on
01

Czym jest helibiking?

Helibiking to połączenie helikoptera i roweru, czyli dwóch najbardziej kozackich zabawek, jakimi chciałby się bawić każdy fan sportów ekstremalnych. W największym uproszczeniu cała zabawa polega na tym, że nudny i nikomu niepotrzebny element podjazdu zamieniamy na pełen frajdy lot helikopterem na wybrany szczyt góry.
Następnie epicki desant rodem z pierwszych filmów z Travisem Ricem w roli głównej, "odwołanie” śmigła i skupienie się na tym, co lubimy najbardziej. Długim, efektownym zjeździe w dół. Niektóre ekipy organizujące helibiking, chwalą się, że po "zdobyciu" niektórych szczytów, na uczestników czekają ponad godzinne zjazdy!
To na co zdecydowanie warto zwrócić uwagę, to efektywność takiego rozwiązania. Jeśli na rowerze chciałbyś podjechać 2000 metrów w pionie, a następnie zaliczyć godzinny zjazd, to nawet jako użytkownik roweru elektrycznego, potrzebujesz świetnej formy i kilku godzin wyczerpującej wspinaczki. Co więcej, miejsca, w których organizowany jest helibiking, często znajdują się w trudno dostępnym terenie. Podjazdy bardzo często zamieniają się tam w pchanie roweru albo wnoszenie go na plecach. I po co to komu? Jak to mówią nasi sympatyczni koledzy z lokalnej sceny dirtowej: "Nie po to małpy zeszły z drzew, żeby się męczyć podjeżdżaniem.” Na potrzeby tego artykułu uznajemy to stwierdzenie za w pełni słuszne.
02

Krótka historia helibikingu

Wraz z rozwojem rowerowej grawitacji, bike-parkowe trasy i klasyczne wyciągi przestały robić wrażenie na najbardziej wymagających riderach. Kolejki robiły się coraz dłuższe, trasy coraz bardziej zatłoczone, a dzikie kiedyś miejscówki stały się komercyjne i straciły część swojego uroku. To był moment, w którym najbardziej ambitni poszukiwacze przygód zaczęli szukać nowych rozwiązań.
Jeszcze kilkanaście lat temu rowerzyści właściwie nie myśleli o helibikingu. Oczywiście w sportach ekstremalnych korzystano już z helikopterów, ale robili to głównie narciarze i snowboardziści. Moda na rowerowe śmigło pojawiła się mniej więcej 10–15 lat temu - najpierw przy produkcjach filmowych z najlepszymi riderami na świecie. Z czasem helibiking przebił się do bardziej komercyjnego świata, początkowo w Kanadzie i Nowej Zelandii, a później także w Europie. A propos Nowej Zelandii - takiej atrakcji spróbował ostatnio m.in. Dawid Godziek i na jego kanale można zobaczyć, jak helibiking wygląda w praktyce.
Dziś żyjemy w czasach, w których helibiking stał się czymś stosunkowo łatwym do zorganizowania. Oczywiście nadal jest piekielnie drogi, ale logistycznie nie jest już żadnym kosmosem. W samej Europie jest już kilka krajów organizujących tego typu atrakcje - Szwajcaria, Włochy, Hiszpania, Rumunia czy Słowenia to tylko kilka przykładów. Coraz więcej ekip z Polski organizuje również wyjazdy helibike, więc nie trzeba wszystkiego ogarniać samemu.
03

Helibiking – ile to naprawdę kosztuje?

24 min

Nowa Zelandia

Rob Warner i slopestyle'owy geniusz Matt Jones przeprawiają się przez Wyspę Południową w Nowej Zelandii.

angielski +6

To skomplikowane pytanie, bo helibiking można zrobić na kilka sposobów. Pierwsza opcja to zorganizowany wyjazd w Europie. Płacisz kilka tysięcy złotych i przez kilka dni korzystasz z helikoptera jak z bardzo szybkiego i bardzo ekskluzywnego wyciągu. W ciągu jednego dnia można zrobić kilka dużych zjazdów w zupełnie dzikim terenie.
Druga opcja to pojedynczy helidrop, którego cena zazwyczaj waha się między 80 a 120 euro za krótki lot i nawet 200-400 euro za wysokie zrzuty w Alpach. Taką opcję można dorzucić na przykład podczas zwykłego tripa rowerowego - jeden dzień lub nawet jeden zjazd ze śmigła jako dodatkowa atrakcja to naprawdę kozacki pomysł.
Trzecia opcja to pakiety kilku helidropów. W Europie, Kanadzie czy Nowej Zelandii często można dogadać się z organizatorami na kilka lotów jednego dnia. Warto jednak wcześniej sprawdzić, jak wyglądają trasy, bo wielu osobom wydaje się, że można robić nieskończoną liczbę kilometrów w dół. Prawda jest taka, że kilkunasto-kilometrowe zjazdy w trudnym, wysokogórskim terenie potrafią bardzo szybko zweryfikować formę nawet mocnych riderów.
Podsumowując - jeśli chcesz spróbować helibikingu, zrób wstępny research miejsc, cen i tras, rozbij skarbonkę, znajdź zorganizowany wyjazd albo lokalnego operatora heli-dropów i przeżyj jedną z najbardziej epickich rowerowych przygód w życiu.

Głodny rowerowych przygód? Srawdź film Anytime!

1 h 6 min

ANYTIME

Spektakularny, zjawiskowy, zapierający dech w piersiach. Nowe arcydzieło wyprodukowane przez ekipę Anthill Films to totalne mistrzostwo. Zobacz pełnometrażowy film Anytime - tylko w Red Bull TV!

polski +11

Dowiedz się więcej

Rob Warner’s Wild Rides

Dołącz do znawcy kolarstwa downhillowego, Roba Warnera, podczas poszukiwań najbardziej niezwykłych tras świata.

1 sezony · 6 odcinków

ANYTIME

Spektakularny, zjawiskowy, zapierający dech w piersiach. Nowe arcydzieło wyprodukowane przez ekipę Anthill Films to totalne mistrzostwo. Zobacz pełnometrażowy film Anytime - tylko w Red Bull TV!

1 h 6 min