Wszystko wskazuje na to, że 49. edycja Rajdu Dakar odbędzie się w Afryce – tam, gdzie rodziła się i krzepła legenda najtrudniejszego terenowego rajdu świata. Początkowo impreza po raz ósmy miała zostać rozegrana w Arabii Saudyjskiej, jednak z uwagi na niestabilną sytuację geopolityczną w tym kraju organizatorzy w ostatniej chwili podjęli trudną, ale rozsądną decyzję. Oficjalne potwierdzenie zmian spodziewane jest w najbliższych dniach. Agencja Reuters, powołując się na trzy niezależnie źródła podaje, że sprawa jest przesądzona.
Reuters zadepeszował, że szefowie teamów zostali już poinformowani o przeniesieniu rajdu. Tę informację potwierdziliśmy u Filipa Dąbrowskiego, menedżera polskiego zespołu Duust Rally Team.
„Oczywiście jesteśmy zmartwieni sytuacją w Arabii Saudyjskiej. Przejechaliśmy tam 6 Dakarów. To świetny kraj i wspaniałe miejsce do rozgrywania największego rajdu na świecie. Całkowicie rozumiemy decyzję, którą podjęli organizatorzy. Zgadzamy się, że bezpieczeństwo jest najważniejsze” – mówi Dąbrowski.
Dakar wraca do korzeni. To właśnie na Czarnym Lądzie odbyło się pierwszych 29 rajdów. Po odwołaniu imprezy w 2008 roku jedenaście kolejnych edycji rozegrano w Ameryce Południowej, skąd w 2020 karawana przeniosła się na Bliski Wschód. Ostatni afrykański rajd odbył się w 2007 roku, na trasie z Lizbony do stolicy Senegalu. Najlepsi zawodnicy wrócą zatem do Afryki po 19 latach.
„To na pewno będzie wyjątkowe doznanie, bo większość obecnych zawodników nie miała okazji startować w kolebce Dakaru, czyli w Afryce. Teraz czeka nas powrót do korzeni, do ducha tej imprezy i jego legendy. Przyjęliśmy tę informację z radością. Mogę powiedzieć, że świat rajdowy się cieszy, wszyscy są bardzo podekscytowani. My, podobnie jak większość czołowych ekip, spędziliśmy ostatnio w Maroku sześć tygodni - na treningach i podczas Rally du Maroc. Ten kraj daje niesamowite możliwości i zapisał się w historii tego rajdu złotymi zgłoskami” – dodaje Filip Dąbrowski.
Nadal nie znamy szczegółów. Źródła Reutersa przewidują, że ceremonia startowa, odbiory techniczne i prolog miałyby się odbyć w Europie. Najbardziej prawdopodobna lokalizacja to Hiszpania lub Portugalia. W grę wchodzi także rozegranie jednego lub dwóch odcinków specjalnych na Starym Kontynencie. Potem karawana przeniesie się do Maroka. Rajd ma zostać rozegrany między 9 a 22 stycznia 2027 roku. Zawodnicy będą mieli do pokonania 12 etapów (w tym etapy maratońskie).
„Przeniesienie rajdu do Maroka to dla większości ekip dobra informacja. Cała Europa i obie Ameryki będą miały bliżej, a przedostanie się do Afryki to dla zespołów skok przez rzekę. My jesteśmy w specyficznej sytuacji, bo większość naszego sprzętu jest w Rally Training Center w Dubaju. Z oczywistych względów pewnie będziemy mieli problem, żeby go ściągnąć drogą morską. Być może zorganizujemy inny sprzęt, zabierzemy inny park maszyn? Na pewno sobie poradzimy, mamy w tym ćwierć wieku doświadczenia. Dobra strona jest taka, że mamy motocykle, które startowały w niedawnym Rajdzie Maroka. Fakt, że nie musimy wysyłać sprzętu do Saudi tak naprawdę daje nam dodatkowy miesiąc na treningi. Staramy się dostrzegać dobre strony tej zmiany i nie możemy się doczekać Dakaru w Afryce” – kończy Dąbrowski.
Najbliższy Dakar będzie 49. edycją kultowego rajdu. W Afryce rodziły się legendy tej imprezy. Na Czarnym lądzie seriami wygrywali m.in. Stephane Peterhansel, Marc Coma i Cyrill Despres.
4 min
Historia Rajdu Dakar
Zobacz najważniejsze momenty w historii Rajdu Dakar