Rowery
Na Superauto.pl Stadion Śląski wjechał Dawid Godziek i przeniósł trzy konkurencje lekkoatletyczne – płotki, skok wzwyż i skok o tyczce – do świata freeride’owego MTB. Wszystko w ramach przygotowań do Silesia Memoriału Kamili Skolimowskiej 2026, jedynego polskiego mityngu Diamentowej Ligi.
– Ucieszyłem się, kiedy usłyszałem o tym pomyśle. To dla mnie fajne wyzwanie – mówi Godziek. – Wiedziałem, jak tu jest, i od razu wyobraziłem sobie tę przestrzeń – jak ona się będzie zgrywać z jazdą na rowerze. Od razu pojawił się u mnie uśmiech na twarzy.
Ekipa nagrała przejazd w formie one‑shota: dron z kamerą leci za Dawidem, który po drodze pokonuje kolejne lekkoatletyczne przeszkody - serię klasycznych płotków, wybija się z rampy do skoku „wzwyż” na rowerze, lecąc nad poprzeczką ustawioną ponad 2 metry nad ziemią. Na deser - skok nad tyczką ze stylowym frontflipem. Warto jednak zaznaczyć, że sam przejazd, to jeszcze nie wszystko. Żeby nie było nudno, Dawid postanowił pobić rekord wysokości w skoku o tyczce ustanowiony przez Armanda Duplantisa. Do realizacji tego zadania potrzebne było dodatkowe wsparcie…
Żeby pokonać rekord wynoszący aktualnie 6,31 m, Dawid musiał ostatecznie skorzystać z dodatkowego napędu – był ciągnięty na lince za pojazdem. Taki manewr wymagał ogromnej precyzji, opanowania i perfekcyjnego timingu, ale po kilku próbach misja została zakończona powodzeniem!
– Największym wyzwaniem była ostatnia przeszkoda, czyli skok o tyczce. Chciałem się na nią napędzić siłą własnych mięśni i najtrudniejsze okazało się uzyskanie prędkości, która pozwoli mi skoczyć na taką wysokość. Nie miałem pojęcia, że sam będę w stanie to zrobić. Bardzo się z tego cieszę i to jest dla mnie dzisiaj wyczyn sportowy – podkreśla Godziek. – Na co dzień nie zastanawiam się, jakiej prędkości potrzebuję do skoków. Myślałem, że to około 35 km/h. Okazało się, że podchodzi do 45 km/h. Na płaskiej nawierzchni, na rowerze, który w ogóle nie jest przystosowany do częstego pedałowania, to soldny wyczyn!
Zobacz jak wyglądał cały proces w nowym filmie na kanale Dawida:
- Nie jestem zbyt szczęśliwy, że Dawid skacze wyżej ode mnie, ale OK. Miałem trochę czasu, trenowałem, więc może dorównam – mówił Duplantis po obejrzeniu nagrania. Być może żartował, a być może zapowiedział poprawienie swojego rekordu właśnie w Polsce…