Z pełną prędkością przez The Strip
© Garth Milan
F1

GP Las Vegas Formuły 1 – wszystko o Las Vegas Street Circuit

W kalendarzu Formuły 1 debiutuje Las Vegas Street Circuit. Pora poznać bliżej obiekt w samym sercu Sin City.
Autor: Jakub Winiewski
Przeczytasz w 5 minPublished on

Historia

Formuła 1 po wielu latach przerwy wraca do Las Vegas. Poprzednio najszybsi kierowcy świata rywalizowali tu w sezonach 1981 i 1982, jednak na zupełnie innym obiekcie niż w tym roku. Tymczasowy tor zlokalizowany na parkingu hotelu Caesars Palace był dobrze przygotowany pod względem technicznym, a sama runda była całkiem nieźle zorganizowana. Problemem było jednak małe zainteresowanie wydarzeniem wśród kibiców, a także niezadowolenie kierowców, których karki bardzo obciążała jazda w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Kiedy amerykańska firma Liberty Media przejęła Formułę 1, wiadome było, że wyścigi w Stanach Zjednoczonych nabiorą zupełnie nowego wymiaru. Po kilkuletnich staraniach organizacyjnych, stworzeniu i ocenie kilkudziesięciu projektów oraz pokonaniu wielu przeszkód natury biurokratycznej, w sezonie 2023 królowa sportów motorowych powróci niemal w to samo miejsce – najdłuższa prosta Las Vegas Street Circuit przebiegać będzie bowiem wzdłuż słynnej ulicy The Strip, przy której położony jest Caesars Palace. Jest to jednak jedno z niewielu podobieństw, ponieważ nitki obu obiektów i związane z nimi wyzwania dla kierowców i samochodów są zupełnie różne.

8 min

¡Vamos, Vegas!

Zobacz, co działo się tej epickiej nocy, podczas której Sergio Perez wybrał się na wycieczkę z Las Vegas Strip na pustynię Nevada.

angielski +5

Czego możemy spodziewać się na Las Vegas Street Circuit?

Dużą różnicą w porównaniu do zwykłego weekendu wyścigowego jest fakt, że wyścig odbędzie się w sobotę. W Polsce będzie to już niedziela rano, ale formalnie będą to zawody sobotnie, co zresztą nie jest pierwszym takim przypadkiem w historii Formuły 1.
Pod względem technicznym, jak każdy uliczny tor, Las Vegas Street Circuit postawi przed kierowcami i inżynierami nieco inne wyzwania niż obiekty permanentne. Przede wszystkim będą się oni musieli zmierzyć z niską przyczepnością mechaniczną wynikającą z faktu, że asfalt jest bardzo gładki i nie tak nagumowany, jak ma to miejsce na stałych torach. Dużym problemem będzie także pogoda, ponieważ sesje rozgrywane w godzinach wieczornych w połowie listopada oznaczają bardzo niskie, zwłaszcza jak na standardy Formuły 1, temperatury – zaledwie kilka stopni powyżej zera. Przełoży się to na trudności w utrzymaniu optymalnej temperatury opon, ale za to ułatwi chłodzenie silników, skrzyń biegów, hamulców, elektroniki i innych elementów bolidu.
Temat opon

Temat opon

© Getty Images

Aby ułatwić ekipom zadanie, Pirelii przygotowało na wyścig mieszanki C3, C4 i C5, czyli zestawy wykonane z najbardziej miękkiej gumy. Pozwoli to rozgrzać je szybciej niż w przypadku twardych opon i da lepszą przyczepność. Inżynierowie liczą tutaj także na docisk aerodynamiczny, ponieważ Las Vegas Street Circuit mimo swojego ulicznego charakteru należy do bardzo szybkich obiektów. Podłoga wykorzystująca efekt przypowierzchniowy w połączeniu ze skrzydłami powinna więc przycisnąć samochód do asfaltu na tyle mocno, że nawet na nienagumowanej nawierzchni będzie się dało pojechać sprawnie. Trzeba jednak będzie uważać, aby nie popełnić błędu, o co szczególnie łatwo, pędząc między ścianami z prędkością 300 km/h w zimną, ciemną noc.

Najciekawsze Grand Prix Las Vegas

Formuła 1 jak dotąd dwukrotnie gościła w Las Vegas. Na parkingu przed hotelem Caesars Palace kończyły się sezony 1981 i 1982, a oba te wyścigi, nawiasem mówiąc sobotnie, decydowały o mistrzowskim tytule.
W 1981 r. do ostatniej rundy szanse na mistrzostwo świata mieli Carlos Reutemann, Nelson Piquet i Jacques Laffite. Argentyńczyka i Brazylijczyka dzielił zaledwie 1 punkt, natomiast Francuz miał do nich odpowiednio 6 i 5 oczek straty. Reutemann startował z pole position, a Piquet z 4. pozycji, jednak już zaraz po starcie obaj pretendenci stoczyli zacięty pojedynek. Laffite ruszał z 12. pola i do końcowego triumfu potrzebował cudu, który jednak się nie zdarzył. Na mecie Piquet zajął 5. miejsce, zdobywając 2 oczka. Wobec finiszu Reutemanna poza punktami (8. lokata) wystarczyło to Brazylijczykowi do zdobycia swojego pierwszego mistrzowskiego tytułu.
Rok później najlepszego kierowcę F1 ponownie mieliśmy poznać w tym samym miejscu. Tym razem o miano to rywalizowali Keke Rosberg z 42 punktami i John Watson, mający ich na koncie 33. Finowi wystarczył finisz w pierwszej szóstce, natomiast Brytyjczyk musiał wygrać przy finiszu Rosberga na 7. pozycji lub niżej. Patrząc wyłącznie na punkty, mistrzostwo mógł też zdobyć mający ich jak dotąd 39 Didier Pironi, gdyby wystartował w tych zawodach. Nie był jednak w stanie tego zrobić z uwagi na odniesioną kilka tygodni wcześniej kontuzję, która zmusiła go do zakończenia kariery w F1. Keke Rosberg ruszał z 6. pola, natomiast Watson z 7. Brytyjczyk dokonywał cudów, przebijając się w górę, jednak tempa wystarczyło mu tylko na 2. miejsce na mecie. Fin dojechał jako 5., ustanawiając niepobity do dziś rekord najmniejszej liczby zwycięstw w mistrzowskim sezonie. Rosberg wygrał bowiem w tamtej kampanii tylko raz, triumfując w GP Szwajcarii.

Jak Red Bull radził sobie w Las Vegas?

„Czerwone Byki” nigdy nie startowały ani na Las Vegas Street Circuit, ani na parkingu przed hotelem Caesars Palace. W słynnym Sin City dwukrotnie decydowały się losy mistrzowskiego tytułu. W tym sezonie mistrzów w obu klasyfikacjach poznaliśmy już wcześniej, ale mimo to liczymy na wielkie emocje i jak najlepszy wynik kierowców Red Bulla – Maxa Verstappena i Sergio Pereza.
***
Autor tekstu prowadzi vloga „Ze świata F1” na YouTube.

Dowiedz się więcej

Red Bull Racing Road Trips

Wraz z Maxem Verstappenem, Davidem Coulthardem i wieloma innymi, zobacz z nietypowej perspektywy miasta goszczące rundy Grand Prix Formuły 1!

3 sezon · 12 odcinków
Zobacz wszystkie odcinki