Przygotowanie do jazdy
Około 30-40 minut przed wyścigiem Formuły 1 samochody ustawiają się na prostej startowej. Wokół nich krzątają się mechanicy i inżynierowie, z których każdy ma ściśle określone zadanie do wykonania. Jedni pilnują, aby koce grzewcze prawidłowo ogrzewały opony i aby zdjąć je w odpowiednim momencie. Inni dbają o to, aby kierowca miał prawidłowo zapięte pasy i podłączone radio oraz rurkę do podawania napoju. Jeszcze inni - przede wszystkim inżynierowie wyścigowi poszczególnych zawodników - mówią im, w jaki sposób ustawić sprzęgło, gaz, jak rozgrzać hamulce czy jak chłodzić silnik.
Początek okrążenia rozgrzewkowego
Jeśli wyścig jest zaplanowany na daną godzinę, to de facto oznacza to, że w oznaczonym momencie rozpocznie się właśnie okrążenie rozgrzewkowe. Wtedy to mechanicy, inżynierowie i wszyscy inni członkowie zespołów muszą odsunąć się na bezpieczną odległość, a samochody ruszają przed siebie. Nie wolno się wtedy wyprzedzać, chyba że auto rywala się zepsuło i jedzie o wiele wolniej niż zazwyczaj. Jeżeli jakiś bolid nie ruszy z miejsca, kierowca musi podnieść rękę i zasygnalizować awarię. W takiej sytuacji mechanicy zepchną go do alei serwisowej i jeśli uda im się dokonać niezbędnych napraw, będzie on ruszał właśnie z pit-lane. Pozostali kierowcy pokonają w tym czasie kolejne okrążenie rozgrzewkowe, a dystans wyścigu zostanie skrócony o jedno kółko. Pole startowe po zepsutym bolidzie pozostaje puste.
Rozpoczęcie okrążenia rozgrzewkowego (zwanego też formującym) wiąże się z odcięciem kierowców od informacji przez radio. Inżynier nie może mu podpowiadać ustawień sprzęgła ani o niczym przypominać. Zawodnik pozostaje wówczas sam na sam z bolidem, a do dyspozycji ma tylko własne umiejętności i doświadczenie. To od nich zależy, jak pójdzie mu na starcie wyścigu, ale do tego momentu jeszcze długa droga.
Grzanie i chłodzenie jednocześnie
Bolidy Formuły 1 są przystosowane do poruszania się z dużą prędkością, dlatego powolna jazda gęsiego im nie służy. Z powodu niewielkiej ilości powietrza wpadającego do chłodnic, pojawia się ryzyko przegrzania silnika, dlatego kierowca musi pilnować, aby mimo wszystko jechać na tyle szybko, aby układ chłodzenia otrzymywał przynajmniej niezbędne minimum powietrza. Musi również unikać zbytniego obciążania silnika, aby nie rozgrzał się nadmiernie. Jednocześnie jednak stara się na zmianę gwałtownie przyśpieszać i hamować, aby rozgrzać opony i hamulce.
Zazwyczaj pierwsze metry okrążenia rozgrzewkowego służą kierowcy do przygotowania kół do jazdy. Ścierają oni z opon resztki wierzchniej błyszczącej warstwy, która jest bardzo śliska. Następnie kilkukrotnie mocno hamują, aby rozgrzać hamulce. Bijące od nich ciepło promieniuje do kół, co ma dwa główne skutki – po pierwsze rozgrzewa opony od wewnątrz, a po drugie powoduje ogrzanie powietrza, co przekłada się na wzrost jego ciśnienia, a zatem na lepszą przyczepność. W dalszej kolejności zawodnicy skupiają się na rozgrzaniu przednich opon, aby mogły im one zapewnić jak najlepsze prowadzenie auta w zakrętach. Robią to poprzez powolną jazdę, wczesne hamowanie i wężykowanie w zakrętach.
Później przychodzi kolej na tylne opony, które rozgrzewa się poprzez gwałtowne przyśpieszanie i hamowanie, w także w szybkich łukach. Zbliżając się do prostej startowej, zawodnicy wiedzą, że będą musieli poczekać na resztę rywali. Takie oczekiwanie może trwać nawet ponad minutę, a przez ten czas opony zdążą ponownie się schłodzić. Z tego względu na ostatnich metrach kierowcy znów wężykują, aby rozgrzać gumy to temperatury na tyle wysokiej, by nawet mimo jej wytracania na polu startowym, pozostały one ciepłe.

3 min
Życie śrubki z bolidu F1
Niecodzienny klip stworzony przez Red Bull Racing i ukazujący, jak ważna jest każda, nawet ta najmniejsza, część auta startującego w Formule 1.
Podczas całego opisanego powyżej procesu zawodnik kontroluje temperaturę układu napędowego i płynów takich jak olej czy paliwo. Nie mogą one być ani zbyt zimne, ani zbyt gorące, dlatego prawidłowe i efektywne pokonanie okrążenia rozgrzewkowego, tak aby zadbać zarówno o napęd, jak i o ogumienie oraz hamulce, wymaga dużego kunsztu i doświadczenia.
Ciekawe sztuczki
Kierowcy F1 są w stanie szukać ostatnich ułamków sekundy i dodatkowej szybkości w każdym możliwym elemencie sztuki, którą jest prowadzenie bolidu. Często ruszając z pól startowych do okrążenia rozgrzewkowego, robią to w taki sposób, aby buksujące koła pozostawiły w miejscu startu jak najwięcej gumy z opon. Dzięki temu później będzie im łatwiej szybko złapać przyczepność i ruszyć z miejsca wcześniej niż rywale. Niektórzy idą w tym o krok dalej i przy każdej możliwej okazji starają się przejeżdżać po swoim polu startowym np. podczas rozgrzewki czy sprintu poprzedzającego główny wyścig.
Końcówka okrążenia rozgrzewkowego to także ostatnia okazja do jak najsprytniejszego ustawienia się na starcie. Jeśli ktoś spodziewa się np. ostrego ataku, może stanąć pod lekkim kątem, aby bezpośrednio po starcie zamknąć rywalowi drogę. Należy jednak bardzo uważać, ponieważ jeśli się przesadzi i przekroczy wyznaczony obszar, można narazić się na karę w postaci np. przejazdu przez aleję serwisową lub dodatkowych sekund doliczonych do czasu wyścigu.
Na koniec warto przytoczyć sztuczkę Ayrtona Senny. Wykorzystał ją co prawda w Formule 3, a nie Formule 1, ale doskonale pokazuje ona, do czego może się posunąć kierowca, aby uzyskać lepszy wynik. Brazylijczyk ruszał do jednego z wyścigów z zaklejoną taśmą chłodnicą oleju, aby szybciej uzyskać jego optymalną temperaturę. Ryzykował jednak, że jeśli nie zdąży na czas zerwać tymczasowej osłony, olej przegrzeje się i spowoduje awarię. Już podczas wyścigu poluzował więc pasy, wychylił się z kokpitu i pozbył zbędnej taśmy, tracąc przy okazji koncentrację na zbliżającej się szykanie i ryzykując wypadnięcie z toru. Na szczęście manewr się udał, a Senna pomknął do mety po kolejne zwycięstwo.
Max Verstappen i Sergio Perez to doświadczeni zawodnicy, którzy doskonale wiedzą, w jaki sposób pokonać okrążenie rozgrzewkowe, aby jak najlepiej przygotować się do startu i jak najszybciej ruszyć spod świateł. Jesteśmy przekonani, że jeszcze nie raz zaskoczą rywali i umiejętnie się przed nimi obronią albo skutecznie ich zaatakują na pierwszych metrach wyścigów.
***
Autor tekstu prowadzi vloga „Ze świata F1” na YouTube.
