Fotel po wyjęciu z kokpitu
© Jakub Winiewski
F1

Formuła 1 technicznie: Fotel – miejsce pracy kierowcy

Fotel to niepozorny, ale bardzo istotny element bolidu Formuły 1. Poznajmy jego sekrety.
Autor: Jakub Winiewski
Przeczytasz w 6 minPublished on
Kierowca Formuły 1 siedzi w ciasnym kokpicie. Przed sobą ma kierownicę, która stanowi centrum dowodzenia bolidu. Z autem łączą go pasy, które mocno przyciskają go do fotela. Element ten to jednak znacznie więcej niż podkładka pod plecy. W niektórych przypadkach fotel może uratować kierowcy życie.

Zapinać pasy czy nie?

Pierwsze bolidy Formuły 1 posiadały przestronne w porównaniu do dzisiejszych kokpity. Kierowcy siedzieli na fotelach podobnych do tych, jakie znamy ze zwykłych drogowych samochodów. Przyjmowali także pozycję zbliżoną do tej, jaką przyjmujemy my, prowadząc na co dzień nasze zwyczajne auta. W przeciwieństwie do nas nie dysponowali jednak pasami bezpieczeństwa. To dość makabryczny paradoks, bowiem z jednej strony wielu z nich to właśnie brak pasów uratował życie, natomiast z drugiej – równie liczni mogliby przeżyć swoje wypadki, gdyby posiadali tego rodzaju zabezpieczenia. Wynika to z faktu, że ówczesne bolidy bardzo często zapalały się w wyniku kolizji – brak pasów pozwalał wówczas kierowcy na szybsze opuszczenie kokpitu. Niestety jeżeli do zderzenia dochodziło z dużą prędkością i bolid był podbijany w powietrze, nieprzypięty do niczego zawodnik często wypadał z kokpitu, uderzając o ziemię bez żadnej ochrony. To kosztowało życie wielu znakomitych sportowców.

3 min

Rysunkowa historia królowej motorsportu

Rysunkowa historia królowej motorsportu

Pod koniec lat 50. konstrukcja bolidów Formuły 1 zaczęła się zmieniać. Kierowcy nie siedzieli już prosto, ale przyjmowali pozycję półleżącą. Wciąż jednak fotele nie były w szczególny sposób dostosowywane do zawodników i cały czas chodziło przede wszystkim o to, żeby mieli oni po prostu gdzie siedzieć. Na zmiany w tej kwestii mieli jeszcze poczekać. Co istotne, w 1968 r. FIA zaczęła rekomendować montowanie w bolidach pasów bezpieczeństwa, natomiast od 1972 r. stało się to obowiązkowe. W międzyczasie zmieniała się też konstrukcja siedzeń, które przez długi czas pokrywane były różnego rodzaju miękkimi materiałami bez zwracania specjalnej uwagi na kwestie bezpieczeństwa.

Oryginalny Red Bull

Red Bull Energy Drink

Red Bull Energy Drink
Zawodnicy startujący w latach 90. mogli liczyć na znacznie lepsze zabezpieczenia, a przede wszystkim zupełnie inną konstrukcję fotela. Miała ona wówczas postać skorupy z włókna węglowego z miękką wyściółką. Przymocowane do niej były także pasy. Cechą, która łączy dawne fotele ze współczesnymi, jest ich niewielka grubość. Chcąc zaoszczędzić na masie, inżynierowie konstruują fotele tak lekkie i cienkie, jak się tylko da, by możliwe było zachowanie bezpieczeństwa. Efektem ubocznym tego zjawiska są słabe własności izolacyjne foteli, dlatego zdarza się (na szczęście bardzo rzadko), że kierowca uskarża się na przegrzewające się elementy układu napędowego, które parzą go w plecy. W skrajnych przypadkach może on odmówić dalszej jazdy, ale mogłoby to nastąpić w naprawdę ekstremalnych warunkach. Nie od dziś wiadomo bowiem, że kierowcy F1 są w stanie znieść bardzo wiele, aby osiągnąć jak najlepszy rezultat.
Fotel po wyjęciu z kokpitu

Fotel po wyjęciu z kokpitu

© Jakub Winiewski

Fotel i kierowca – nierozłączna para

Połączenie pasów bezpieczeństwa z fotelem okazało się bardzo istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Ilustruje to wypadek Martina Donnelly’ego z GP Hiszpanii 1990, podczas którego kierowca wypadł z auta razem z fragmentem fotela. Doznał licznych urazów i złamań nóg, przez które zmuszony był zakończyć karierę. Dla porównania we współczesnych bolidach, gdzie pasy, fotel i kierowca stanowią jeden „element”, taki przebieg wypadku byłby nie do pomyślenia. Nawet największe kraksy, takie jak ta Roberta Kubicy z GP Kanady 2007 czy Romaina Grosjeana z GP Bahrajnu 2020, nie spowodowały niekontrolowanego wyrzucenia kierowcy z auta.
Regulamin techniczny Formuły 1 jasno precyzuje kilka kwestii dotyczących konstrukcji fotela. Ma to niebagatelne znaczenie, ponieważ celem wprowadzenia tych zapisów było ułatwienie pracy ratownikom, a więc jeszcze większa poprawa bezpieczeństwa. Obecne zapisy nakazują, aby fotel był przymocowany do bolidu maksymalnie dwiema śrubami. Mają one być ustawione pionowo, zlokalizowane w łatwo dostępnym miejscu i dobrze oznaczone. Każda ekipa musi stosować takie same śruby – dostosowane do narzędzi, którymi dysponuje każdy zespół ratowników. Dzięki temu niezależnie od tego, kogo będzie trzeba ratować, akcję będzie można przeprowadzić sprawnie, bez konieczności poszukiwania wymyślnych kluczy. Ponadto pasy bezpieczeństwa muszą być przymocowane do fotela i kokpitu w taki sposób, aby dało się go wyjąć z bolidu bez ich rozpinania czy przecinania. To także ma na celu ułatwienie i przyśpieszenie akcji.
Każdy kierowca ma przyszyte do ramion kombinezonu dwa paski. Choć wyglądają one jak naramienniki i mogą przywodzić na myśl mundury, w rzeczywistości mają one całkowicie inny cel. Są to uchwyty, za które ratownicy w razie potrzeby wyciągną kierowcę z auta razem z fotelem.
Naramiennik widoczny na kombinezonie Maxa Verstappena

Naramiennik widoczny na kombinezonie Maxa Verstappena

© Mark Thompson/Getty Images

Dopasowanie fotela do kierowcy F1

Każdy zawodnik Formuły 1 posiada swój własny fotel. Jest on doskonale dopasowany do kształtu jego ciała, aby zapewnić jak największą wygodę w ciasnym kokpicie. Nie może tam być żadnych niepotrzebnych luzów, aby kierowca nie obijał się o nic, noszony siłami przeciążeń. Jest to szczególnie istotne podczas wypadków, ponieważ wówczas nadmierny luz może prowadzić do poważnych urazów ciała. Aby osiągnąć perfekcyjne dopasowanie, zawodnik musi aktywnie uczestniczyć w procesie produkcji fotela.
Wszystko zaczyna się od worka wypełnionego mieszaniną drobnych granulek i lepiszcza, który umieszcza się w monokoku bolidu tam, gdzie w przyszłości znajdzie się fotel. Następnie kierowca zakłada cały zestaw wyścigowej bielizny oraz kombinezon i zasiada na swoim miejscu. Zawodnik musi w tym momencie być ubrany dokładnie tak jak podczas wyścigu, aby fotel dostosował się do poszczególnych fałd kombinezonu i nie uwierał kierowcy w przyszłości. Gdy masa zaschnie, na postawie jej kształtu wykonuje się skorupę z włókna węglowego z miękką wyściółką i fotel jest gotowy.
Yuki Tsunoda przymierza fotel, siedząc w samym monokoku - jak odchodzić bolid F1 i zmniejszyć jego wagę

Yuki Tsunoda przymierza fotel, siedząc w samym monokoku

© Red Bull Content Pool

Wydarzenie takie jak przymiarka fotela wymaga wizyty w fabryce i nie może się odbyć z doskoku, dlatego czasami uznaje się je za symboliczny kamień milowy w negocjacjach z nowym zespołem czy pracach nad bolidem na kolejny sezon. Czasami natomiast zdarza się, że któryś z etatowych zawodników danej ekipy nie może wziąć udziału w zawodach i konieczne jest znalezienie zastępstwa. Zazwyczaj jego miejsce zajmuje kierowca rezerwowy, który ma swój własny wyprodukowany wcześniej fotel. Historia Formuły 1 zna przypadki, gdy zastępca dowiadywał się o konieczności startu w ostatniej chwili i musiał przybyć na tor, wioząc swój fotel we własnym bagażu.
Max Verstappen i Sergio Perez mają do dyspozycji niezbyt wygodne, ale za to bardzo bezpieczne stanowiska pracy. Jednym z ich najważniejszych elementów jest fotel i jesteśmy pewni, że będzie on dokładnie taki, jak potrzeba.