Max Verstappen podczas drugich zimowych testów F1 w Bahrajnie 2026
© Getty Images / Red Bull Content Pool
F1

Formuła 1 technicznie: Jak Max Verstappen przechytrzył hybrydę

Od sezonu 2026 F1 elektryczna część układu napędowego będzie jeszcze ważniejsza niż dotychczas. Sprawdźmy, jakie sztuczki wymyślił Max Verstappen, aby wykorzystać ją jeszcze lepiej.
Autor: Jakub Winiewski
Przeczytasz w 4 minPublished on

Idzie nowe w Formule 1

Sezon 2026 Formuły 1 zbliża się wielkimi krokami. Nowe bolidy pokonały już pierwsze kilometry po prawdziwych torach, a ich kierowcy zmierzyli się już z pierwszymi trudnościami. Wszystko to stanowi owoc pracy inżynierów, którzy od wielu miesięcy pracowali nad materializacją tego, co wcześniej istniało tylko w formie liczb na papierze – ilości energii elektrycznej, jaką w danym momencie można wykorzystać do napędzania auta.
28 listopada 2025 r. w Czechach Martin Šonka i Red Bull Racing odsłonili nowe barwy Oracle Red Bull Racing dynamicznym pokazem lotniczym na tle zaśnieżonego krajobrazu.

Rozpoczynamy sezon F1 2026!

© Dan Vojtech/Red Bull Content Pool

Od tegorocznej kampanii bolidy F1 będą pozbawione MGU-H, z kolei MGU-K będzie generować niemal trzykrotnie więcej energii elektrycznej niż dotychczas. Pojemność baterii wzrosła bowiem ze 120 do 350 kW. Baterię trzeba jednak ładować. Podobnie jak w drogowych samochodach, ładowanie odbywa się przede wszystkim podczas hamowania. Duże znaczenie ma też jednak wychodzenie z zakrętów, bo silnik kręcący się na wysokich obrotach także umożliwia elektrycznej części napędu generowanie prądu. Tutaj właśnie Max Verstappen upatrzył swoją szansę.

Zmiana biegów kluczem do sukcesu

Max Verstappen podczas drugich zimowych testów F1 w Bahrajnie 2026

Max Verstappen podczas drugich zimowych testów F1 w Bahrajnie 2026

© Getty Images / Red Bull Content Pool

Od tego, na jakim biegu pokonuje się dany zakręt, zależy to, jak szybko się z niego wyjdzie – to zależność stara jak sam Motorsport i znana każdemu kierowcy wyścigowemu. Czterokrotny mistrz świata wyszedł jednak poza ten schemat i dostrzegł korzyść, której nie zauważył wcześniej nikt inny. Podczas przedsezonowych testów w Bahrajnie pokonywał wolne zakręty (np. łuk nr 10) w inny sposób niż pozostali. Tam, gdzie reszta kierowców jechała na 2. biegu, on redukował aż do „jedynki”.
Taki sposób jazdy pozwala mu wychodzić z zakrętów z silnikiem rozkręconym do wyższych obrotów niż u pozostałych zawodników. Sprawia to, że w tym momencie jego silnik ładuje baterię szybciej niż u innych, przez co na prostej może on wcześniej skorzystać z energii elektrycznej. Jest to szczególnie istotne, ponieważ kierowcy będą mogli przełączać się między trybem doładowania (Boost Mode) a trybem ładowania (Recharge Mode). W pierwszym z nich bateria oddaje całą energię do napędu, a silnik spalinowy skupia się na napędzeniu samochodu. W drugim z kolei bateria oddaje samochodowi mniej energii, za to silnik ładuje ją kosztem mniejszej energii idącej na napęd auta. Jeśli sztuczka Maxa działa zgodnie z zamysłem, to silnik RB22 mógłby szybciej napełnić baterię, a więc przez dłuższy czas niż konstrukcje rywali dysponować pełną mocą przekazywaną na koła i pozwolić na krótsze ładowanie w trybie Recharge. Holender straciłby więc mniej czasu np. na przedwczesne odpuszczanie gazu, czyli technikę „lift and coast”.

3 min

Życie śrubki z bolidu F1

Niecodzienny klip stworzony przez Red Bull Racing i ukazujący, jak ważna jest każda, nawet ta najmniejsza, część auta startującego w Formule 1.

Bolid, któremu można ufać

Red Bull RB22 to pierwsze auto ekipy „Czerwonych Byków” napędzane nowym silnikiem zbudowanym we współpracy z Fordem. Amerykański koncern dostarczył zespołowi z Milton Kenes niezbędną wiedzę i doświadczenie w zakresie tworzenia systemów hybrydowych i sam wyprodukował dla niego wiele elementów. Opracował ponadto nowe metody druku 3D przyśpieszające produkcję części, a także nowe oprogramowanie pozwalające jeszcze szybciej i jeszcze dokładniej zgrać zachowanie auta – a przede wszystkim silnika – w symulatorze z tym rzeczywistym.
Uderzający render 3D nowego malowania bolidu Oracle Red Bull Racing na rok 2026, prezentujący odważny branding Red Bulla i futurystyczny design na nadchodzący sezon Formuły 1 w Detroit.

RB22 z pierwszym w historii silnikiem wyprodukowany przez ORBR

© Oracle Red Bull Racing/Red Bull Content Pool

To wszystko przełożyło się na nowe możliwości w zakresie testowania różnych pomysłów. Max Verstappen mógł sprawdzić swoją koncepcję „nadmiernego” redukowania biegów i przekonać się, czy – i jakie – daje ona korzyści. Nie wszystko jednak da się sprawdzić w teorii.
Praktyczne próby na przedsezonowych testach pokazały, że stosowanie tej metody rzeczywiście przynosi dobre skutki. Trzeba jednak uważać na samochód, ponieważ silnik osiągający wyższe niż zazwyczaj obroty jest bardziej obciążony, a przez to istnieje większe ryzyko awarii. W padoku pojawiły się doniesienia, że Red Bull RB22, a przede wszystkim jego silnik, był budowany z myślą o tej sztuczce i już na etapie projektu został dostosowany do większego obciążenia wynikającego z jej stosowania. Czas pokaże, czy te informacje są prawdziwe. Już teraz jednak wiemy, że po Red Bullu możemy spodziewać się naprawdę oryginalnych pomysłów technicznych.
Max Verstappen podczas drugich zimowych testów F1 w Bahrajnie 2026

Max Verstappen podczas drugich zimowych testów F1 w Bahrajnie 2026

© Getty Images / Red Bull Content Pool

Niepewność związana ze specyficzną redukcją biegów w wykonaniu Maxa to paliwo. Czy silnik kręcący się dłużej na wysokich obrotach nie będzie zużywał go zbyt wiele? My możemy tylko spekulować, ale znając inżynierów Red Bulla, jesteśmy spokojni, że wzięli wszystko pod uwagę. Czekamy więc na pierwszy wyścig sezonu 2026.