Didier Cuche w Kitzbuehel - Streif
© Red Bull Content Pool
Narciarstwo Alpejskie

Zjazd w Kitzbühel i 1,5 godziny adrenaliny - zobacz film "Streif" po polsku

Nie ma w narciarstwie alpejskim większego wyzwania niż zjazd PŚ w Kitzbühel na najtrudniejszej trasie świata. Zajrzyj za kulisy zawodów – zobacz film „Streif – One Hell of a Ride” z polskimi napisami!
Autor: Jakub Ciastoń
Przeczytasz w 4 minPublished on

Fani narciarstwa jadą do Kitzbüehel

Już w ten weekend (24-26 stycznia 2020) do małej miejscowości Kizbüehel w Tyrolu zjedzie kilkadziesiąt tysięcy fanów narciarstwa alpejskiego. Program nie zmienia się od lat - w piątek na rozgrzewkę jest supergigant, w sobotę, danie główne, czyli zjazd, a w niedzielę robi się bardziej leniwie - Austriacy serwują slalom jako deser po szalonej imprezie. Zwłaszcza zjazd (sobota, godz. 11:30) zobaczyć warto, bo to najbardziej prestiżowe zawody w kalendarzu PŚ.
A dlaczego są takie legendarne?

Zjazd w Kitzbüehel, czyli jesteśmy szaleńcami

„Jesteśmy szaleńcami. Zjechanie z tej góry to czyste wariactwo” – śmiał się kilka lat temu Szwajcar Didier Cuche, jedyny alpejczyk, który zdołał wygrać w Kitz aż pięciokrotnie.
Na pierwszy rzut oka trudno zrozumieć to szaleństwo. Najsłynniejsza wśród wyczynowych narciarzy góra w Alpach z daleka jest bowiem niepozorna, właściwie malutka, ma raptem 1712 m. Hahnenkamm, czyli z Koguci Grzebień, grozę budzi dopiero przy bliższym zapoznaniu.
Streif - widok na metę

Streif - widok na metę

© Red Bull Content Pool

Streif w Kitzbüehel, czyli 140 km/godz. głową w dół

Streif, czyli trasa, po której narciarze mkną do mety, jest tak stromy, że już po kilkunastu sekundach rozpędzają się do ponad 100 km/godz., a w kulminacyjnym momencie dobijają do 140 km/godz. Pędząc do mety, pokonują ścianki o nachyleniu dochodzącym do 85 proc. i kilkanaście piekielnie ostrych zakrętów. "Taniec śmierci na ostrzu żyletki" – zatytułował parę lat temu relację "Ski Racing Magazine". Jest tak stromo, że w niektóre miejsca nie są w stanie wjechać ratraki ubijające śnieg, trzeba je wciągać na hydraulicznych wyciągarkach. Jeszcze w latach 90. do ubijania białego puchu wynajmowano żołnierzy.
Szwajcar Bernhard Russi opowiadał, że miał kiedyś w Kitzbühel pierwszy numer startowy. Gdy minął linię mety, cieszył się, jakby zwyciężył, choć nikt inny jeszcze nie wystartował. „Ale dojechałem! Przeżyłem!” – emocjonował się Russi, który stawał na podium w Kitz w latach 70.

Zobacz zwiastun "Streif - One Hell of a Ride":

1 h 55 min

Streif

Najlepsi narciarze na świecie opowiadają o tym jak przygotować się do najtrudniejszego zjazdu na świecie i poskromić "Streif".

Hermann Maier: Kitzbüehel ważniejsze niż igrzyska!

„Kiedy mijasz metę, twoje nogi płoną ogniem, tak wielkie przeciążenia są na trasie” – mówił z kolei Fritz Strobl, który w 1997 r. ustanowił rekord – pokonał Streif w 1 min i 51 s.
„Te zawody są dla nas ważniejsze niż igrzyska olimpijskie” – podkreślał wielokrotnie Hermann Maier, legenda austriackiego narciarstwa.
Rzeczywiście, zjazd w Kitz to coś więcej niż sport, w Austrii to po prostu zimowe wydarzenie numer jeden, otwierające czołówki wiadomości i pierwsze strony gazet. W weekend zawodów pod Hahnenkamm melduje się ponad 50 tys. widzów. Nie brakuje aktorów, polityków, celebrytów. Niemal zawsze bywał Niki Lauda, legendarny, nieżyjący już, mistrz Formuły 1, zagląda Arnold Schwarzenegger, urodzony w Austrii były gubernator Kalifornii i gwiazda Hollywood. Relacje w stacji ORF ogląda kilka milionów ludzi, organizatorzy twierdzą, że migawki trafiają do pół miliarda na całym świecie. Budżet imprezy to prawie 10 mln euro.
Poza weekendem, kiedy odbywają się zawody, trasa w Tyrolu przez całą zimę dostępna jest dla narciarzy rekreacyjnych.

3 min

Bolid F1 na śniegu... na stoku narciarskim Streif w Kitzbühel!

Bolid Formuły 1 na alpejskim stoku - na dodatek tym najbardziej stromym i najtrudniejszym - to video po prostu trzeba zobaczyć!

Sportowo Streif to wyzwanie dla prawdziwych twardzieli. Nie wszystkim udaje się dotrzeć do mety. Hans Grugger kilka la temu przewrócił się na słynnej krawędzi Mausefalle (Pułapka na Myszy) i poturbował tak mocno, że dwa tygodnie leżał w szpitalu w śpiączce farmakologicznej. Na Streifie wywracało się kilkudziesięciu alpejczyków, wielu kończyło kariery. Tych, którzy zerwali więzadła albo połamali nogi, nikt już nawet nie zliczy.
Legenda Koguciej Góry i organizowanych na jej zboczach kultowych zawodów to temat przewodni filmu dokumentalnego „Streif – One Hell of a Ride”, który trzyma w napięciu niczym przejażdżka po Streifie. Czołowi narciarze świata – m.in. Aksel Lund Svidnal, Eric Guay, Didier Cuche, Daron Rhalves, Max Franz i Hanes Reichelt - zabierają nas w niesamowitą podróż po narciarskiej świątyni. Mówią o prędkości, przełamywaniu lęku, walce z kontuzjami oraz pracy, jaką trzeba wykonać, żeby pokonać górę. A jeśli przegrają, o tym, że za rok znów przyciąga ich jak magnes. I że muszą wrócić i spróbować jeszcze raz.
Ale „Streif” to nie tylko film dla fanów narciarstwa, także sportu w ogóle – naprawdę warto zajrzeć za kulisy jednej z najbardziej kultowych imprez świata. Od teraz „Streif – One Hell of a Ride” można oglądać w polskiej wersji językowej.

1 h 55 min

Streif

Najlepsi narciarze na świecie opowiadają o tym jak przygotować się do najtrudniejszego zjazdu na świecie i poskromić "Streif".

Dowiedz się więcej

Streif

Najlepsi narciarze na świecie opowiadają o tym jak przygotować się do najtrudniejszego zjazdu na świecie i poskromić "Streif".

1 h 55 min
Oglądaj