Caps podczas turnieju First Stand 2026
© Cesar Galeao/Riot Games
esport

G2 pokazało siłę! Europa znów liczy się na świecie

Nie był to turniej idealny w wykonaniu G2. Do tego zabrakło jednego meczu. Po latach posuchy jednak, wynik Samurajów może wlać dużo nadziei, w serca kibiców z Zachodu.
Autor: Bartłomiej Bukowski
Przeczytasz w 4 minPublished on
Drugi w historii turniej First Stand za nami. Przez siedem dni na scenie brazylijskiego Riot Games Arena w Sao Paulo osiem najlepszych drużyn świata walczyło o pierwsze międzynarodowe trofeum sezonu 2026 oraz cenne punkty na drodze do MSI. Ostatecznie, najsilniejsi okazali się Chińczycy z Bilibili Gaming, którzy w wielkim finale pokonali G2 Esports 3:1, sięgając tym samym po pierwszy w historii organizacji międzynarodowy tytuł. Dla Europy turniej ten i tak stanowi światełko w tunelu.

Niespodziewany triumf

G2 Esports w First Stand trafiło do Grupy A razem z faworyzowanymi ekipami z LPL i LCK - odpowiednio ⁠Bilibili Gaming oraz BNK FEARX, a także z wietnamskim Team Secret Whales. Start Europejczyków był imponujący - na start ekipa "Capsa" przejechała się 3:0 po TSW. Bardzo szybko przyszedł jednak też zimny prysznic, w postaci porażki w takim samym wymiarze z BLG, która brutalnie zepchnęła Samurajów do dolnej drabinki.
To jednak, jak się okazało, był początek pięknej historii. G2 najpierw zapewniło sobie awans, rozbijając 3:0 BFX, by w półfinale trafić na faworytów do końcowego triumfu, jeden z najlepszych zespołów na świecie - Gen.G.
I to, co wydarzyło się w tym meczu, na długo pozostanie w pamięci europejskich fanów. Mimo że Gen.G do tego spotkania nie straciło ani jednej mapy, rozbijając po drodze m.in. JD Gaming, to ostatecznie to właśnie G2 okazało się zdecydowanie silniejszym zespołem. Coś, co wydawało się niemożliwe, stało się faktem.
G2 świętuje wygraną nad Gen.G podczas First Stand 2026

G2 świętuje wygraną nad Gen.G podczas First Stand 2026

© Bruno Alvares/Riot Games

Imponować mogło jednak nie tylko samo zwycięstwo, ale przede wszystkim jego wymiar. G2 było tego dnia nie do zatrzymania, a wygrana 3:0 była pierwszym, jakimkolwiek(!) wygranym bo5 przez drużynę z LEC nad drużyną LCK od... 2020 roku. Wówczas także G2 pokonało Gen.G podczas Worldsów 2020.

Zimny prysznic

Finał turnieju, w którym na G2 czekało Bilibili Gaming, miał być rewanżem za fazę grupową, w której to chińska organizacja nie dała szans zachodniej ekipie. Dla obu drużyn był to jednak wyjątkowo ciężki gatunkowo pojedynek.
G2 stało przed szansą przełamania azjatyckiej dominacji. Co więcej, samo G2 łaknęło sukcesu na arenie międzynarodowej niczym wody. Ich ostatni międzynarodowy finał miał bowiem miejsce podczas Worldsów 2019, gdzie w roli faworytów ulegli FPX. Tamten mecz, w obecnym składzie, pamięta już tylko Caps.
Dla Bilibili była to z kolei szansa na zdjęcie klątwy. Jedna z najlepszych chińskich drużyn ostatnich lat, która wygrywała seryjnie na krajowym podwórku, regularnie rozczarowywała w starciu z innymi regionami.
I początek mógł sugerować, że klątwa ta zostanie podtrzymana. Pierwsza, niezwykle zacięta mapa, padła bowiem łupem G2. Samurajowie zapewnili sobie triumf jednym, znakomity teamfightem pod Baronem, w trakcie którego wyeliminowali wszystkich rywali, nie tracąc przy tym nikogo z własnych szeregów. To wystarczyło, by po 38 minutach, skutecznie sforsować Nexus rywali.
Niestety, ten jakże piękny sen Europy, został bardzo brutalnie przerwany. Kolejne 3 mapy były już pokazem siły Bilibili, które nie pozostawiło złudzeń, który zespół bardziej zasługuje na tytuł. Chińczycy całkowicie zdominowali G2, które opór próbowało postawić jeszcze w czwartej grze, decydując się na kilka bardziej ryzykownych i agresywnych zagrań, jednak na niewiele się to zdało.
BLG z trofeum za zwycięstwo podczas First Stand 2026

BLG z trofeum za zwycięstwo podczas First Stand 2026

© Bruno Alvares/Riot Games

Tym samym to Bilibili zdobyło swój pierwszy międzynarodowy tytuł, zgarniając przy tym 250 tysięcy dolarów. Wygrana BLG przełamała także inną serię - był to pierwszy, od 2023 roku, triumf drużyny spoza Korei na turnieju międzynarodowym. Tym razem bowiem, żadna ekipa z LCK nie zdołała nawet dotrzeć do wielkiego finału.
Prawo do dumy mają jednak także gracze G2. Samurajowie pokazali, że znów trzeba się z nimi liczyć na świecie, a wygrana 3:0 nad Gen.G jeszcze długo pozostanie w sercach kibiców. "Musisz grać z przekonaniem, że wygrasz" - stwierdził BrokenBlade. I po takim turnieju, ekipa Samurajów zdecydowanie może być pełna tej jakże niezbędnej pewności siebie.
First Stand 2026 klasyfikacja końcowa:
1. Bilibili Gaming (LPL)
2. G2 Esports (LEC)
3.-4. Gen.G (LCK), JD Gaming (LPL)
5.-6. BNK FEARX (LCK), LYON (LCS)
7.-8. Team Secret Whales (LCP), LOUD (CBLOL)