Chess
Jak fitness pomaga arcymistrzyni szachowej zachować skupienie
Arcymistrzyni Tania Sachdev opowiada, jak ćwiczenia, joga i trening mentalny pomagają jej zachować koncentrację, radzić sobie z presją i osiągać dobre wyniki podczas długich turniejów szachowych.
Tania Sachdev to mistrzyni szachowa, która od ponad dwóch dekad udowadnia, że sukces przy szachownicy to coś więcej niż tylko bystry umysł. Jako arcymistrzyni, była mistrzyni Azji i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci indyjskich szachów, rywalizowała na najwyższym poziomie, jednocześnie inspirując nowe pokolenie graczy w swoim kraju poprzez komentarz i własne występy telewizyjne. W artykule zdradza, jak trening fizyczny i mentalny pomógł jej utrzymać się na szczycie.
Czy tak jak Tania wierzysz, że sprawne ciało to sprawniejszy umysł? Dołącz do klubu Red Bull Polska na Stravie
01
Dlaczego sprawność fizyczna ma znaczenie w szachach
Sachdev po raz pierwszy zetknęła się z szachami, gdy miała sześć lat
© Ali Bharmal/Red Bull Content Pool
Szachy to sport umysłowy w najczystszej postaci. Rozwijają i wzmacniają mnóstwo umiejętności poznawczych. Każda partia wymaga koncentracji, rozumowania, logicznego myślenia, pamięci, rozpoznawania wzorców, intuicji, inteligencji przestrzennej i podejmowania decyzji. Potrzebujesz też silnej kontroli nad nerwami, a także dobrej kondycji fizycznej, żeby mieć wytrzymałość niezbędną do sprawnego działania umysłu.
Ważne jest, żeby mózg był aktywny i stawiał czoła wyzwaniom, aby dalej rozwijać swoje umiejętności. Lubię wyciągać mózg ze strefy komfortu. Rozwiązywanie problemów szachowych i partie treningowe pomagają utrzymać umysł w formie.
Ogólnie lubię rzeczy, które stanowią wyzwanie dla naszego sposobu myślenia. Lubię to, co zmusza mnie do zadawania pytań, żebym mogła to zrozumieć. Na przykład łamigłówki i quizy są zdecydowanie fajne – zwłaszcza podczas długich lotów – ale też zmuszają mnie do myślenia. Uważam, że nawet ciekawe rozmowy angażują nasz umysł. Jednak żeby zachować jego bystrość potrzebną do gry w szachy, trzeba po prostu trenować szachy! To takie proste.
Większość z was może nie zdawać sobie z tego sprawy, ale sprawność fizyczna ma ogromny wpływ na poprawę gry - takie jak szachy. Powiedziałbym nawet, że niezależnie od tego, czy jesteś sportowcem, czy nie, sprawność fizyczna i zdrowe ciało są ważne dla dobrego i szczęśliwego życia.
02
Mój plan treningowy, który mi pasuje
Partie szachowe mogą trwać nawet siedem godzin, a turnieje obejmują od dziewięciu do trzynastu partii. To naprawdę dużo czasu! Żeby umysł działał na pełnych obrotach, kluczowa jest wytrzymałość fizyczna. Kiedy trenuję przed turniejem, skupiam się na budowaniu wytrzymałości. Podczas turnieju wolę wykonywać po partii lekkie ćwiczenia, żeby odświeżyć ciało i oderwać myśli od partii, którą właśnie rozegrałem. Mogą to być spacer, pływanie albo krótka sesja na siłowni. To po prostu coś, co pozwala mi się odprężyć.
Właściwie wolę uprawiać sport niż chodzić na siłownię. Uważam, że gra w badmintona czy tenisa stołowego jest o wiele fajniejsza niż treningi na siłowni!
Oprócz sportu bardzo pomagają mi też joga i medytacja. Joga świetnie wzmacnia mięśnie tułowia i ogólnie ujędrnia ciało. Medytacja i techniki oddechowe sprawdzają się przed, w trakcie i po meczu. Pomagają się wyciszyć, dzięki czemu możesz się ponownie skupić i zregenerować umysł. Praca nad oddechem i jego doskonalenie to świetny sposób, by zapewnić mózgowi sprawne działanie, nawet w momentach dużej presji.
03
Budowanie siły psychicznej równolegle z kondycją fizyczną
Każdy szachista staje przed wyzwaniami. Najczęściej stawiają je przeciwnicy, ale dość często mogą one przybierać formę zwątpienia w siebie. Myślę, że każdy gracz w pewnym momencie wątpi w siebie i szuka wymówek. Ale profesjonalny szachista nie może poświęcać zbyt wiele czasu na zamartwianie się takimi rzeczami.
W moim przypadku rozmawiam sam ze sobą i motywuję się, by się z tego wyrwać. Zauważyłam, że to naprawdę mi pomaga. Myślę, że rozmowa z samą sobą to bardzo ważne narzędzie, z którego każdy z nas może skorzystać. Poświęć chwilę, zamknij oczy i po prostu dodaj sobie otuchy. Powiedz sobie, że masz wszystko pod kontrolą i uwierz, że tak naprawdę jest. Wtedy żadne wymówki nie staną ci na drodze. Musisz po prostu się pozbierać, bo nikt nie zrobi tego za ciebie.