To już oficjalne: Rockstar odsłonił karty. Świat w GTA 6 ma być dwukrotnie większy od mapy z GTA 5 i aż trzykrotnie przebić obszar, który przemierzaliśmy w Red Dead Redemption 2. Premiera zaplanowana na 19 listopada z pewnością przyniesie nam gigantyczny świat, w którym spędzimy setki godzin na samej eksploracji.
Wspólnie z duetem głównych bohaterów - Jasonem Duvalem i Lucią Caminos - trafimy do fikcyjnego stanu Leonida. Zwiedzimy tu absolutnie wszystko: od zdradliwych bagien i tętniących życiem miast portowych, przez malownicze góry, aż po uwielbiane, nasłonecznione plaże Vice City.
Ostatni zwiastun, "Grand Theft Auto VI: An Extended Look", dał nam jeszcze lepsze spojrzenie na to, co szykują twórcy. Z tej okazji przygotowaliśmy zestawienie wszystkich ujawnionych dotąd lokacji w GTA 6 - uszeregowanych od tych budzących umiarkowane emocje aż po te, na które fani czekają z absolutnym wypiekami na twarzy.
01
Mount Kalaga National Park
Jeśli można cokolwiek zarzucić GTA 5, to fakt, że tamtejsze tereny pozamiejskie sprawiały wrażenie nieco pustawych. Zbyt często po skasowaniu auta na odludziu trzeba było bez celu błąkać się po puszczy, zanim wreszcie udało się wrócić do cywilizacji.
Rockstar wyciągnął wnioski i w Red Dead Redemption 2 zastosował zupełnie inne podejście. Rozległe, dzikie tereny stały się jednym z największych atutów mapy - można było tam polować, podglądać ptaki, zbierać rzadkie zioła, wpadać na zakręconych nieznajomych, odkrywać sekrety czy po prostu rozbić obóz pod gołym niebem.
Wszystko wskazuje na to, że Park Narodowy Mount Kalaga pójdzie tą samą drogą. Wystarczy spojrzeć na powyższy kadr przedstawiający ukrytą dolinę, z której aż bije niepokojący klimat. Zważywszy na potwierdzoną możliwość polowania i pływania kajakiem - a także spore prawdopodobieństwo BASE jumpingu - ten rejon może okazać się jednym z najbardziej wciągających miejsc na mapie.
Mimo to w najnowszych zapowiedziach zabrakło konkretów na temat tej lokacji. Jedyną większą wskazówką pozostaje ujęcie Lucii pędzącej na crossie. Dociekliwi fani zauważają też, że widziana w grze reklama "Prairie Sandwich" może zwiastować rozbudowany system polowań dla chętnych.
"Mount Kalaga wygląda intrygująco. Prawie na pewno nocą kryje mnóstwo tajemnic i mrocznych akcentów" - snuje domysły jeden z użytkowników Reddita. Problem w tym, że gracze wciąż błądzą we mgle, a większość tych teorii to na razie życzeniowe myślenie. Właśnie dlatego ta lokacja ląduje na samym końcu naszego zestawienia.
02
Grassrivers
Grassrivers w GTA 6 - będące oczywistym odpowiednikiem Parku Narodowego Everglades na Florydzie - prezentuje się uroczo, choć pod względem różnorodności może sprawiać wrażenie nieco ubogiego. Prawdziwe Everglades to przecież bezkresne bagniska rozciągające się na setki kilometrów kwadratowych. Jeśli Grassrivers potraktuje ten temat bardzo dosłownie, to poza śmiganiem poduszkowcem czy unikaniem aligatorów i gigantycznych węży może tu zabraknąć ciekawszych zajęć.
Niemniej sam oficjalny opis podmokłych terenów sugeruje kilka niespodzianek: "Nigdy nie wiesz, co kryje się pod powierzchnią tej pradawnej głuszy. Aligatory to ich najbardziej znana wizytówka, ale pośród namorzynów czają się znacznie groźniejsze drapieżniki i jeszcze dziwniejsze tajemnice do odkrycia" - możemy przeczytać.
Część fanów już zaciera rączki. "Grassrivers to absolutny numer jeden, bo uwielbiam tę część Florydy w rzeczywistości" - napisał jeden z internautów na Facebooku pod pytaniem o najbardziej wyczekiwany rejon mapy.
Zwiastun opublikowany przez Netflixa nie zdradził jednak zbyt wiele na temat tej lokacji. Zobaczyliśmy zaledwie łódź motorową ze śmigłem pędzącą po krystalicznie czystej wodzie tuż obok ambony - służącej zapewne do obserwacji ptaków albo polowania na aligatory - i to by było na tyle. Wygląda na to, że ta strefa swoje największe asy w rękawie wciąż trzyma w ukryciu.
03
Leonida Keys
Leonida Keys - mocno inspirowana iście karaibskim klimatem wysp Florida Keys - zapowiada się na tropikalną odskocznię od brudnych, przesiąkniętych przestępczością ulic Vice City. Oficjalne screeny czarują bogatym życiem morskim, awionetkami kursującymi między wyspami, turkusową wodą i całą masą kiczowatych sklepików z pamiątkami. A to wszystko z okazjonalnymi, rozkręcanymi na łodziach imprezami w tle.
Krótko mówiąc: Leonida Keys - gdzie "stroje są luźne, a bary zawsze pełne" - wyrasta na idealną destynację na wirtualne wakacje. A przecież nikt z nas nie odmówi dodatkowego urlopu, prawda?
"Wygląda na to, że upakują tam masę ukrytych smaczków i losowych zdarzeń" – napisał jeden z użytkowników Reddita, typując ten rejon jako swój numer jeden.
Najnowszy zwiastun jeszcze podsycił oczekiwania. Zobaczyliśmy w nim krótkie ujęcie z Jasonem nurkującym w krystalicznej toni oraz fragment, w którym nasz bohater skacze z pomostu, podczas gdy obok śmigają skutery wodne i delfiny.
Całość prezentuje się zacnie, choć na ten moment trąci bardziej sielankowym "trybem urlopowym” niż pełną adrenaliny przestępczą rozróbą. Miejmy nadzieję, że przecieki się sprawdzą i na miejscu dostaniemy do roboty coś więcej niż tylko sączenie drinków z palemką i okazję do łapania opalenizny.
04
Ambrosia
Czego tu nie kochać? Prywatne miasteczko przemysłowe pod twardą ręką gangów motocyklowych - oto Ambrosia w pełnej krasie.
"W samym sercu Leonidy amerykański przemysł i tradycyjne wartości wciąż trzymają się mocno - niezależnie od kosztów. Cukrownia Allied Crystal daje ludziom chleb, a lokalny klub motocyklowy... całą resztę" - tak tę miejscówkę opisuje sam Rockstar.
W zwiastunie udostępnionym przez Netflixa to właśnie tam zdawała się dziać większość akcji. Zobaczyliśmy Jasona walczącego na podwórkowym ringu oraz Lucię przedzierającą się z giwerą w ręku przez zrujnowaną ruderę.
A jednak trudno na razie wyczuć, czym Ambrosia okaże się w praktyce. Na papierze lokacja nie sprawia wrażenia przeładowanej atrakcjami. Poza kilkoma dymami z motocyklistami czy misją, w której pewnie wrzucimy kogoś do fabrycznego zbiornika z melasą, może to być zaledwie krótki przystanek w drodze do bardziej efektownych rejonów mapy.
Sami fani są mocno podzieleni. "Ta lokacja ma GIGANTYCZNY potencjał!" - głosi tytuł jednego z analizujących zwiastun filmów na YouTube. Czas pokaże, ale sam potencjał na konkretną rozróbę z motocyklistami wyciąga to miasteczko nieco ponad przeciętną.
05
Port Gellhorn
Położone na zachodnim skraju mapy, w hrabstwie Kelly, miasto Port Gellhorn to "upadły kurort” na "zapomnianym wybrzeżu”. Brzmi jak idealne zbiorowisko barwnych odklejeńców, którzy w walce o przetrwanie posuną się do absolutnej ostateczności - czyli dokładnie to, za co kochamy GTA.
"Port Gellhorn bije po oczach brudem i mrokiem" - zauważa jeden z internautów na Facebooku, stawiając tę miejscówkę tuż za Vice City na liście najbardziej wyczekiwanych lokacji.
Rockstar nie pozostawia złudzeń: "Tanie motele, zamknięte wesołe miasteczka i puste centra handlowe raczej nie ściągną tu z powrotem turystów. W tym dawnym kurorcie kwitnie jednak nowa gospodarka - napędzana tanim piwem, lekami przeciwbólowymi i energetykami z wiejskich stacji benzynowych. Wskakuj na crossa i pilnuj portfela".
W zwiastunie udostępnionym przez Netflixa zobaczyliśmy prawdopodobnie tylko jedną scenę z tej okolicy - wściekłych lokalnych mieszkańców zrzucających stary monitor komputerowy z wiaduktu prosto pod nadjeżdżające auta. Kolejne ujęcie ujawnia łodzie motorowe przemytników prujące po kanale pod osłoną nocy. Wiele wskazuje też na to, że natrafimy tu na lokalny tor wyścigowy, co trzeba przyznać, rozbudza wyobraźnię.
Całość przywodzi na myśl mroczne kino akcji napędzane w dodatku małomiasteczkową przestępczością. Innymi słowy: Port Gellhorn ma wszystkie papiery na to, by stać się miejscówką wręcz kultową.
06
Vice City
To absolutna waga ciężka. Na dobre i na złe - to właśnie Vice City (odpowiednik Miami w grze) stanie się Twoją główną bazą wypadową. "Gdy słońce zachodzi, a rozbłyskują neony, każdy ma coś do ugrania... i jeszcze więcej do stracenia” - tak to miejsce zapowiada Rockstar.
Weterani, którzy pamiętają kultowe GTA: Vice City z 2002 roku, wspominają to miasto przez pryzmat dyskotek, strzelanin z okien szybkich aut, flar, pastelowych garniturów i aviatorek. I choć ta nostalgia sprawia, że to miejsce z automatu darzone jest sympatią, to jednak tym razem przeniesiemy się do znacznie uwspółcześnionej wersji Vice City.
Zwiastun opublikowany przez Netflixa nie pozostawia złudzeń: to tutaj rozegra się większość akcji (a przynajmniej to tu postawimy pierwsze kroki). Zobaczyliśmy krzykliwie urządzony dom Jasona i Lucii, relaks bohaterów w podniebnym barze na dachu, a chwilę później szalony pościg po napadzie na bank, w którym ulice miasta przypominały raczej strefę walk niż amerykańską metropolię.
W zapowiedzi tego jasnego i słonecznego miasta pojawiło się również mnóstwo innych szczegółów - od influencerów spadających z mostów po skok Lucii w stylu BASE, ucieczkę z wielopiętrowej kryjówki handlarzy narkotyków oraz fantastyczne nocne ujęcia drapaczy chmur, neonów i tętniących życiem klubów z muzyką EDM.
"Rockstar zabiera nas z powrotem do Vice City - do świata większego, bardziej szalonego i żywego niż kiedykolwiek” - głosi jeden z popularnych postów na Instagramie po premierze zwiastuna.
Nie trzeba nikogo przekonywać: to najbardziej wyczekiwana część mapy. Vice City zapowiada się na największą metropolię w historii serii - pękającą w szwach od interaktywnych NPC-ów, wrogich gangów, unikalnych samochodów, broni i ukrytych sekretów. Oficjalne zapowiedzi obiecują "przepych, zgiełk i chciwość Ameryki w pigułce” - wraz z lotniskami, gigantycznymi plażami, zróżnicowanymi dzielnicami, warsztatami i stadionami. To tutaj rozkręci się cała akcja i to tu spędzimy większość czasu. Innymi słowy: witajcie w domu.