Los Santos to niezwykle rozrywkowe miasto - szczególnie po zmroku...
Gry

10 powodów, dla których warto dziś zagrać w Grand Theft Auto V!

© Rockstar Games
Dlaczego - po 7 latach od premiery - wciąż warto zagrać w Grand Theft Auto V, najważniejszą strzelankę sandboksową tej dekady?
Autor Michał Pajda
Grand Theft Auto V miało swoją premierę już w 2013 roku - debiutowało wtedy na konsolach PS3 i X360, by w rok później pojawić się na PlayStation 4 i Xbox ONE. Posiadacze pecetów musieli wstrzymać się z ograniem piątej odsłony kultowego cyklu aż do 2015 roku, a teraz - dzięki uprzejmości Epic Games Store - tytuł ten pojawił się za darmo w cyfrowej dystrybucji. Nic tylko brać i grać. Ale dlaczego? Oto 10 powodów, dla których warto sięgnąć po jedną z najbardziej rozpoznawalnych produkcji studia Rockstar Games, która od czasu premiery po dziś dzień nie znika ze sprzedażowych list growych bestsellerów!

DLACZEGO MUSISZ ZAGRAĆ W GTA V? OTO 10 POWODÓW:

10. Gra jest za darmo na Epic Games Store!

Na Steamie - platformie cyfrowej dystrybucji od Valve - cena GTA V (w momencie pisania tego artykułu) utrzymuje się na pułapie 129,90 złotych. Jeśli jednak skorzystacie z promocyjnej oferty Epic Games Store przed godziną 17:00 dnia 21.05.2020, otrzymacie najnowszą odsłonę Grand Theft Auto... całkowicie za darmo - w wersji "premium edition". Po tym czasie produkcja ta dostępna będzie na platformie w cenie 129,99 złotych - czyli o 9gr więcej, niż na Steamie, jednak wciąż z wszystkimi dostępnymi dodatkami (również do wersji online), za które w sklepie Valve trzeba dodatkowo zapłacić kilkadziesiąt złotych więcej!

Czy gry mogą kształtować rzeczywistość? Przekonaj się... oglądając film "Gaming The Real World"!

esport · 1 h 13 min
Gaming the Real World

9. Kapitalna fabuła

Fabuła przedstawiona w Grand Theft Auto V jest przez wielu uważana za naprawdę solidną historię trzech bohaterów wywodzących się z zupełnie odmiennych środowisk, których losy splatają się w wyniku splotu intrygujących wydarzeń.
Najciekawszym (a zaraz najbardziej tragiczną) protagonistą jest Michael De Santa, bajecznie bogaty i... na skraju załamania nerwowego i depresji - bohater ów korzysta z pomocy specjalisty od problemów psychologicznych. Dlaczego? Ponieważ żona notorycznie go zdradza, córka nie należy do najbardziej bystrych, a syn to patentowany nierób, który omija każdą prace szerokim łukiem, spędzając czas na... graniu w gry wideo. Facet chce się wyrwać z życiowego bagna, w którym utknął. Czy uda mu się ta sztuka?
Poza tym mamy też zwariowanego Trevora - facet już dawno postradał rozum, uwielbia siać destrukcję i chaos, nieprzesadnie przejmując się konsekwencjami swych brutalnych zapędów. Lubi zgarniać autostopowiczów na trasie, by porwać ich i sprzedać za niezłą sumkę... Najbledziej więc na tle wspomnianej dwójki wypada trzeci bohater, Franklin - czarnoskóry młodzieniec z getta, który próbuje zrealizować swoje marzenia o dużych pieniądzach, kradnąc auta i zaprowadzając porządek na swojej dzielnicy. Fani San Andreas poczują się jednak jak w domu.

8. Ogrom aktywności pobocznej

Grand Theft Auto V - podobnie zresztą jak poprzednie odsłony serii - to ogromny sandboks, w którym po ukończeniu fabuły... przed nami jest jeszcze kilkadziesiąt procent nieukończonej gry! Mowa między innymi o zadaniach pobocznych (w tym misje polegające na odkrywaniu ukrytych na całej mapie znajdziek).
Poza standardowymi sidequestami przed graczem poukrywane zostały także przeróżne sekrety i easter eggi, których odblokowanie związane jest ze spełnieniem specjalnych warunków (patrz chociażby próba odnalezienia kosmicznych statków pozaziemskiej cywilizacji!). Nawet jeśli uporasz się z wszystkimi tymi sprawami i ukończysz całą grę na 100%, wciąż pozostaje możliwość spokojnej, nieskrępowanej niczym jazdy (lub spacerowania) i zwiedzania wirtualnych miejscówek przygotowanych przez twórców gry.

7. Gameplay

Trudno przyczepić się do czegokolwiek w gameplayu Grand Theft Auto V. Oczywiście istnieją filmiki wskazujące na fakt, że chociażby fizyka części piątej jest uboższa od tej, którą wykorzystano w czwartej odsłonie (ragdoll przy upadkach postaci, czy symulacje uszkodzeń karoserii samochodu przy przeróżnych wypadkach i stłuczkach wyglądają w "piątce" mniej efektownie, to fakt), niemniej jednak tego typu drobiazgi dostrzeżone zostaną przez pedantów chcących punktować GTA V za każdą, nawet najmniejszą bzdurkę.
Prawda jest jednak taka, że niemal każdy element gameplayu wykonany został w taki sposób, aby sprawiać przyjemność graczowi - niezależnie od tego, czy mowa akurat o jeździe pojazdami (jasne, że nie jest to model realistyczny znany m.in. z cyklu gier "Mafia", a arcade'owy - uproszczony, nastawiony na łatwość w kierowaniu poszczególnymi brykami), strzelaniu (każda pukawka wydaje odpowiednio sugestywne dźwięki i czuć siłę dzierżonej przez protagonistę broni - gunplay również jest arcade'owy, ale sprawia to, że z każdej strzelby, karabinu i pistoletu strzela się niezwykle przyjemnie), czy oskryptowanych akcjach, które nie zaburzają wrażenia otwartego świata, jednocześnie pomagając w przedstawieniu opowiadanej historii (patrz chociażby misja z motorówką na autostradzie).

6. Przepiękna oprawa graficzna

Pomimo swych lat piąta odsłona Grand Theft Auto - nawet w wersji pozbawionej modyfikacji graficznych, tzw. "vanilii" - wygląda oszałamiająco dobrze. Wszelkie zachody i wschody słońca, oglądane zza sterów pilotowanej awionetki to miód na oczy graczy spragnionych wizualnych wrażeń. Nie jest to oczywiście jakość porównywalna z dzisiejszymi produkcjami, ale nie stworzono do tej pory otwartego świata w sandboksowej produkcji, który byłby ładniejszy od Los Santos z GTA V - jedynymi solidnymi konkurentami w tej kategorii mogą być jedynie Red Dead Redemption 2 (również dzieło Rockstara) i Assassin's Creed Odyssey. Chociaż w tym drugim przypadku musimy czekać do najnowszej odsłony serii, Valhalli, która w aspekcie pięknego świata ma szansę pobić wirtualną Helladę!

4. Gra otwarta dla modderów

Jeśli jednak nie zadowalają cię wodotryski oferowane przez Grand Theft Auto V odpalone na ustawieniach "ultra", spróbuj jednych z wielu modów poprawiających grafikę - tych na przestrzeni ostatnich lat powstało naprawdę sporo. Wiele z modyfikacji usprawnia oprawę graficzną, nieustannie przesuwając granice wirtualnego hiperrealizmu (sprawdźcie krople deszczu spadające na kałuże, snopy światła przebijające się przez skaliste wzgórza itd.).
Poza graficznymi usprawnieniami modderzy oferują także inne opcje customizacji własnej gry - wyliczankę rozpoczynając od modnych ubrań dla bohaterów, czy realistycznych marek samochodowych zaimplementowanych do gry, a skończywszy na modach oferujących zupełnie nowe tryby rozgrywki (zabawa w policjanta uganiającego się za przestępcami). GTA V, podobnie zresztą jak i poprzednie odsłony cyklu, jest przyjazne dla modderów wszelkiej maści, którzy tworzą wiele świetnych treści zwielakratniających regrywalność produkcji Rockstar Games!

5. Świetny tryb multiplayer

Grand Theft Auto Online to moduł GTA V umożliwiający zabawę w multiplayerze. W przeciwieństwie do San Andreas - w którym serwery online podzielone były ze względu na typ rozgrywki (osobne do samochodowego stuntu, inne poświęcone parkourowi lub kultowym "derbom") - w "piątce" mamy możliwość rozgrywania konkretnych typów zabawy na dowolnym serwerze, na którym się pojawimy. I chociaż wszystkie serwery są sandboksowe (chociaż chaos tam panujący sprawia czasem wrażenie, jakby wszyscy gracze chcieli w jak najszybszym tempie osiągnąć status "5 gwiazdek"), każda z aktywności dodatkowych (jak np. wyścigi, drużynowe DMy, czy misje - oraz inne kategorie dostępne w formie rozrywkowych mini-gier) ma osobne lobby przenoszące do nowej instancji. Inaczej działają natomiast serwery RP (zarówno głosowe, jak i tekstowe), które - wzorem oldschoolowej rozrywki znanej już za czasów serwerów role play w GTA San Andreas - pozwalają na "odgrywanie roli", czyli wcielanie się w wirtualną postać, dbanie o jej wirtualne potrzeby i kreowanie jej wirtualnej historii.

3. Oceny na metacriticu/steamie/innych

Po swojej premierze Grand Theft Auto V zebrało świetne oceny recenzentów i graczy, którzy zachwycali się nad produkcją Rockstar Games. Kolejne redakcje nie szczędziły grze najwyższych not i tony pochlebstw - co jednak nie dziwi, szczególnie gdy z "piątką" miało się kontakt w dniu jej premiery. Tytuł ten zdobywa fanów wśród dzisiejszych graczy, którzy wcześniej nie mieli okazji zapoznać się z GTA V. Na metacriticu średnia ocen recenzentów to 96 (w wersji na PC) i 97 (w wersji na PS4) - trzeba też wspomnieć, że oceny graczy oscylują wokół 8.0. To bardzo dobre noty!

2. Możliwość popełnienia przestępstwa... wirtualnie :)

C'mon! Kto z nas nie chciałby bezkarnie przejechać samochodem na czerwonym świetle, przekroczyć prędkość, a może nawet... popełnić inne wykroczenia (a nawet przestępstwa), których nie przystoi czynić w prawdziwym życiu?! Przy zachowaniu świadomości, że to tylko i wyłącznie gra, łamanie kodeksu drogowego i prawa w GTA V może sprawiać ogromną radochę! Należy jednak pamiętać, że po wyłączeniu komputera wracamy do prawdziwego świata, gdzie wszelkim normom i nakazom należy się podporządkować! ;)

1. Rozgrzewka przed Grand Theft Auto VI

Jeśli czujesz dreszcze na myśl o Grand Theft Auto VI i z niecierpliwością wyczekujesz kolejnych ploteczek i przecieków na temat tej gry... GTA V, zwłaszcza na modach, będzie doskonałym przedsmakiem tego, co szósta część będzie w stanie zaoferować. Nie przeszedłeś fabuły i ciśniesz tylko online? To spory błąd! Mało prawdopodobnym jest, aby historia z "piątki" miała jakikolwiek ciąg dalszy w kolejnej odsłonie cyklu, niemniej jednak przegapisz naprawdę świetną historię (patrz punkt 2 tego artykułu). Jeśli natomiast pozostawiłeś już dawno za sobą przygody Micheala, Trevora i Franklina, w trybie online czeka na ciebie wciąż wiele treści, które umilą oczekiwanie przed nadejściem szóstej odsłony serii!

Przeczytaj także:

Gracz nie żyje tylko produkcjami AAA - sprawdź jak powstają tytuły "garażowe" i poznaj świat gier indie!