Rowery
Motoryzacja
Red Bull Roof Ride i rajdowa historia Mini
Dynamika, zwinność, zwrotność i niesamowite emocje łączą Red Bull Roof Ride z rajdową historią marki Mini. Każdy fan motoryzacji powinien poznać ją bliżej.
Zaprezentowane w 1959 roku Mini zmotoryzowało Wielką Brytanie, stało się globalną legendą i ikoną popkultury. Charakterystyczne, dwudrzwiowe, czteromiejscowe nadwozie zaprojektował Alec Issigonis. Tych kształtów nie da się pomylić z żadnym innym samochodem. Mini wpłynęło też na cały sektor motoryzacyjny. Montowany poprzecznie silnik napędzający przednie koła, co ograniczało koszty produkcji, a zarazem pozwoliło stworzyć wygodną kabinę dla pasażerów nawet w małym aucie.
Mini miało doskonałe właściwości jezdne. Było zwrotne i zrywne, a niewielkie wymiary i doskonałe wyczucie gabarytów uczyniło z niego króla miejskiej dżungli. Miliony osób zakochały się nie tylko w uroczych kształtach auta, ale także w tym jak się prowadziło. Mini okazało się doskonałą bazą dla auta rajdowego i wyścigowego. Błyskawicznie odniesione pierwsze wielkie sukcesy były tego najlepszym potwierdzeniem.
Małe auto, wielkie sukcesy
Rajdowe Mini zyskało sławę jako zdolne do przetrwania w najtrudniejszych warunkach, bijąc rywali w mocniejszych i większych autach. Do współpracy zaproszono mistrzów kierownicy tamtych czasów. W fabrycznych autach zasiadali Timo Makinen, Rauno Aaltonen, Paddy Hopkirk oraz Tony Fall. I rozpoczęło się pasmo niesamowitych sukcesów.
Pierwsze akapity tej niesamowitej historii napisały kobiety - Pat Moss i Ann Wisdom, które w 1961 roku wygrały Tulip Rally w Holandii. W latach 1960 - 1972 Mini triumfowało w 32 rajdach na całym świecie, ale to dominacja w piekielnie trudnym Rajdzie Monte Carlo w latach 1964 - 1967 dała temu autu nieśmiertelność. Nie zabrakło też kontrowersji - w 1966 roku Mini dojechały na trzech pierwszych lokatach, ale zostały zdyskwalifikowane za korzystanie z niestandardowych świateł (podobnie jak duża część aut innych producentów).
Timo Makinen w Mini Morris Cooper S AJB 44B podczas Rajdu Monte-Carlo 1965
© MINI - materiały prasowe
Legendarnych zwycięstw Mini zaliczyło więcej. Trzykrotnie triumfowało w Rajdzie 1000 Jezior w Finlandii, po razie w Rajdzie Szwecji, Rajdzie Akropolu oraz RAC Rally, a dwukrotnie okazywało się najszybszym samochodem Rajdu Polski - w 1965 roku imprezę wygrał Rauno Aaltonen, w 1966 roku wyczyn powtórzył Tony Fall.
W 2011 roku Mini wróciło do rajdów na najwyższym poziomie. By dostosować się do regulaminów za bazę posłużył Mini Countryman, który miał silnik 1.6, napęd 4x4, sześciobiegową skrzynię sekwencyjną. Na liście największy triumfów tego modelu jest zwycięstwo w Rajdzie Korsyki w 2012 roku, które dowiodło, że gokartowe prowadzenie wciąż było immanentną cechą tego auta. A potwierdzeniem jego prędkości tytuł rajdowych mistrzów Hiszpanii wywalczony przez Luisa Monzóna.
W XXI wieku Mini największe sukcesy odnosiło w najtrudniejszym maratonie cross-country - Rajdzie Dakar, a marka znalazła się w gronie najbardziej utytułowanych w tej dyscyplinie. Przygotowany przez zespół X-Raid Mini All4 Racing w latach 2012 - 2015 nie miał sobie równych na piekielnie trudnych trasach w Ameryce Południowej. Dwa zwycięstwa na swoim koncie zapisał Stephane Peterhansel, a po razie wygrywali Nani Roma i Nasser Al-Attiyah. Dakarowe Mini było także szczęśliwe dla Kuby Przygońskiego. Tym autem debiutował w rywalizacji za kierownicą samochodu, a w 2019 roku prowadząc Mini JCW Rally zajął 4. lokatę, do tej pory swoją najwyższą w dakarowej karierze.
Zrewolucjonizował F1, sławę przyniosło mu Mini
O takich sukcesach i sportowym duchu Mini pewnie dziś pisalibyśmy inaczej, gdyby nie postać Johna Coopera. W 1946 roku w malutkim garażu w Surbiton, na południowym-zachodzie Londynu John razem ze swoim ojcem Charlesem powołali do życia Cooper Car Company i zaczęli budowę samochodów wyścigowych. Początkowo John Cooper sam ścigał się zbudowanymi przez siebie konstrukcjami, ale później pochłonęła go praca za biurkiem.
Pierwszym sukcesem firmy były jednomiejscowe pojazdy Formuły 3, które wyrobiły renomę Coopera. A potem nastały czasy Formuły 1. Nazwisko Cooper znajduje się wśród ojców-założycieli tego obecnie najbardziej prestiżowego cyklu i zarazem pionierów obecnego układu napędowego, w którym silnik znajduje się za kierowcą. W latach 50. od wyścigówek Coopera starty w F1 zaczynały takie legendy jak Jack Brabham, Striling Moss, Maurice Trintignant i Bruce McLaren. W trakcie dziewięciu sezonów wyjeździli oni łącznie 16 zwycięstw w Grand Prix i dwa mistrzostwa świata konstruktorów.
Cooper zrewolucjonizował F1 w jej pierwszych latach, ale to dzięki małemu, czteromiejscowemu autku i rajdowym sukcesom stał się ikoną motoryzacji. Na początku lat 60. XX wieku dostrzegł ogromny potencjał w Mini, które stworzył jego przyjaciel Alec Issigonis. Zmodyfikował silnik, którego moc wzrosła z 34 do 56 KM. Zastosował krótsze przełożenia skrzyni biegów oraz mocne, tarczowe hamulce, które w tamtych czasach w tak mały aucie były rzadkością. Auto o nazwie Austin Mini Cooper lub Morris Mini Cooper zadebiutowało we wrześniu 1961 roku. Dwa lata później pojawił się Cooper S - z większym silnikiem, o wzmocnionej konstrukcji i jeszcze skuteczniejszych hamulcach. I to auto stało się bazą do legendarnej rajdówki, a także samochodów startujących w wyścigach.
Mini Cooper i Mini Cooper S powstawały w Wielkiej Brytanii w latach 1961 - 1971, a potem wróciły w latach 90. za sprawą marki Rover. Ze względu na normy emisji spalin miały już inne silnik oraz więcej rozwiązań technicznych, w tym te odpowiadające za bezpieczeństwo, ale wciąż dawały gokartową frajdę z jazdy jak pierwsze rajdowej “miniaki”.
MINI w duchu Johna Coopera
John Cooper odszedł w 2000 roku, ale jego filozofia jest cały czas obecna. I nie tylko w świetnie zachowanych replikach rajdowego Mini z lat 60., ale i w produkowanych po dziś dzień samochodach z oznaczeniami Cooper, Cooper S czy Cooper D. Ale jest jeszcze wyższy stopień wtajemniczenia. Emblematy marki John Cooper Works zdobią najmocniejsze odmiany kolejnych generacji i wersji nadwoziowych aut MINI. Obecnie to aż cztery modele, które oddają ducha Coopera i są pełne sportowego DNA.
3-drzwiowe MINI John Cooper Works Hatch ma dwulitrowy silnik o mocy 231 KM i 320 Nm momentu obrotowego. Auto potrafi rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 6,1 sekundy, a dzięki niskiej masie (tylko 1275 kg), odpowiednim ustawieniom zawieszenia oraz napędowi na przód jest zwinne i bardzo responsywne. To dlatego ten model jest definicją pojęcia hot-hatch. Jednostkę napędową o tych samych parametrach zastosowano w MINI John Cooper Works Cabrio, które do frajdy z jazdy dokłada możliwość jazdy bez dachu i jeszcze pełniejszej radości z pięknie brzmiącego, 4-cylindrowego silnika.
MINI John Cooper Works All4 Clubman oraz MINIJohn Cooper Works All4 Countryman to zaproszenie do jeszcze lepszych osiągów. W tych modelach moc dwulitrowego silnika wynosi aż 306 KM, a maksymalny moment obrotowy to 450 Nm. Żeby wykorzystać potencjał jednostki napędowej oraz poskromić nieco większe rozmiary tych aut, zastosowano efektywny napęd na cztery koła, który zapewnia doskonałą trakcję w każdych warunkach. Clubman z czasem przyspieszenia od 0 do 100 km/h wynoszącym 4,9 s melduje się rejonach do niedawna zarezerwowanych dla aut klasy GT. Countryman też jest w stanie dotrzymać mu kroku (5,1 s). John Cooper byłby dumny.
* * *
Materiał powstał we współpracy promocyjnej z marką MINI