High diving5 min

Tak wygląda cliff diving pod ziemią!

Rhiannan Iffland, Constantin Popovici oraz ich niesamowita przygoda – 120 metrów pod ziemią, w Rumunii. W takich warunkach cliff diverzy jeszcze nie skakali.
Autor Katrin Strobl, tłum. Krystian Walczak
Mistrzyni, rekordzistka serii Red Bull Cliff Diving, Australijka Rhiannan Iffland i wschodząca gwiazda sportu rodem z Rumunii, Constantin Popovici, skakali do wody 120 metrów pod ziemią, w Salina Turda – jednej z najstarszych na świecie kopalni soli. Nikt wcześniej nie zmierzył się z takim wyzwaniem. Cliff diverzy skakali ze ściany olbrzymiej, stożkowatej komnaty w ciemną otchłań podziemnego jeziora w Transylwanii.

Zobacz też:

Cliff diving · 1 min
Cliff diving w Dżodhpurze
Ze względu na gęstość wody, 120 m pod powierzchnią ziemi, w solnym otoczeniu rodem z filmów fantastycznych, ukształtowanym przez naturę i ludzi, ciała sportowców przy zetknięciu z taflą hamowały z 85 km/h do 0 dwukrotnie szybciej niż normalnie. Niezapomniane wrażenia sprawiają, że oboje z jeszcze większym utęsknieniem będą wypatrywali powrotu Światowej Serii Red Bull Cliff Diving w 2021 roku.
Constantin Popovici
Stara kopalnia soli wyglądała fantastycznie
Wydobycie soli w tej kopalni zakończono w 1880 roku. Teraz służy ona turystom. Jednak przez cały czas jej działania, ani w ostatnich latach, nikt nie próbował skakać tam do wody z dużej wysokości.
„Odhaczyliśmy dziś kolejny wyczyn z cyklu: pierwsi na świecie” – powiedziała 29-letnia Iffland. „Dokonaliśmy pierwszego w historii podziemnego skoku do wody w solnej jaskini. W jeziorze jest bardzo ciemno. Woda ma o 17% większą gęstość niż morska, więc uderzenie w nią też jest inne. To dość wyjątkowe doświadczenie – zetknięcie się z wodą, kiedy jest tak słona. Po skoku po prostu wyrzuca cię na powierzchnię”
Odhaczyliśmy dziś kolejny wyczyn z cyklu „pierwsi na świecie”
Rhiannan Iffland
„Najbardziej wymagające było dla mnie odpowiednie nastawienie się do skoków w tym szczególnym roku. Trudno było wrócić do miejsca, w którym ostatnio byłam rok temu – żeby zablokować swój strach, wejść na platformę i od razu skoczyć”.
Mistrzyni Red Bull Cliff Diving skacze w kopalni soli w Rumunii
Wybicie Iffland z platformy w kopalni Salina Turda
Temperatura wody i powietrza na poziomie 12 stopni Celsjusza to nie największe wyzwanie. Skakanie do słonej wody wiąże się z koniecznością pokonania większej siły wyporu i o wiele szybszą utratą prędkości po lądowaniu w niej. Przy zasoleniu ośmiokrotnie większym niż w Adriatyku (260g/l vs 33g/l), przy skoku z 27 metrów, skoczkowie zatrzymują się już 2,5 m pod powierzchnią, w porównaniu do standardowych 5 metrów. Ten element wymagał od zawodników doskonałej formy. Dodatkowym utrudnieniem był brak jakiegokolwiek naturalnego światła.
To najbardziej niesamowity i mentalnie wymagający projekt, w jakim brałem udział
Constantin Popovici
„Przebywaliśmy w jaskini, w totalnej ciemności. Mieliśmy oświetlenie, ale to wciąż nie jest naturalne miejsce do skoków – to bardzo wymagająca sytuacja” – tłumaczył pochodzący z Bukaresztu Popovici. „Stojąc na platformie praktycznie dotykaliśmy głową, albo rękami do ściany, więc ciężko było oddać skok celując we właściwe miejsce, by uniknąć płytkiej wody. To najbardziej niesamowity i mentalnie wymagający projekt, w jakim brałem udział”.
„Jestem naprawdę dumny z bycia pierwszym Rumunem, który uprawiał cliff diving w Rumunii. Nigdy wcześniej nie było ku temu okazji i jestem naprawdę zadowolony z tego wyjątkowego miejsca w Transylwanii. Byłem w tej kopalni wcześniej, ale skakanie tutaj to jedyna taka okazja”.
Jedne z pierwszych źródeł mówiących o Salina Turda pochodzą z 1271 roku. Przez wieki była ważnym źródłem soli. Dziś to wspaniałe, podziemne muzeum przyciąga 700000 turystów rocznie.
Zarówno fani, jak i sami cliff diverzy – w tym Iffland i Popovici – nie mogą się doczekać powrotu zawodów Red Bull Cliff Diving w 2021. Kalendarz ma zostać ogłoszony na początku przyszłego roku.