Sam wybór breakingu jako dyscypliny olimpijskiej może wielu dziwić, w końcu to taniec, forma sztuki, w której nie bije się rekordów, a głównie chodzi o wyrażanie siebie poprzez kroki, i układy taneczne. Ale bitwa i rywalizacja to od zawsze jego nieodzowne elementy. Breaking ma w sobie coś ze sportu, coś ze sztuk walki. Wielu zaczęło go tańczyć, by dać upust swoim emocjom, ale bez konieczności podnoszenia pięści. Chyba że w geście zwycięstwa. Jak zauważa Tonje Fjogstad Langnes w swojej pracy „That’s Me! Meaning, Identity and Gender Constructions Among Young Break(danc)ers”, udział w breakingowych bitwach pozwalał nie tylko rywalizować z innymi, ale przede wszystkim pomagał wyrażać siebie i stawiać czoła nowym wyzwaniom.
Zobacz film „ABC breakingu” i dowiedz się wszystkiego o tym tańcu
Breaking – jak wygląda pojedynek?
Większość bitew w breakingu to pojedynki jeden na jeden. Dwóch tancerzy lub dwie tancerki staje naprzeciw siebie pośrodku parkietu, DJ zaczyna grać muzykę i bitwa zaczyna się w momencie, gdy b-girl lub b-boy zacznie tańczyć pierwszy. Jedno takie wejście nie powinno trwać dłużej niż 60 sekund, podczas jednego pojedynku każdy ma po 2-3 wejścia (w zależności od ustalonych wcześniej zasad). Warto wiedzieć, że mimo iż breaking opiera się na kontakcie z innymi tancerzami, rywalizacji i bitwach, to zakazane jest ich trakcie dotykanie przeciwnika bez jego zgody. Agresja i gra nie fair? Nie w tym tańcu.
Jak sędziuje się breaking?
Po każdym pojedynku, który składa się z 2-3 rund, sędziowie wybierają jednego tancerza, który wygrywa starcie i przechodzi dalej. Jury może być trzy-, może być pięcioosobowe. Ważne, by skład był nieparzysty, dzięki czemu można uniknąć remisowych werdyktów i przedłużania zawodów. Jurorami są zazwyczaj znani i szanowani tancerze, którzy zapracowali na swoje miejsce na scenie i podczas pojedynków pełnią również rolę tanecznych autorytetów. A jak sędziują? Biorą pod uwagę najczęściej pięć elementów: technikę, muzykalność, oryginalność, sposób wyrazu i wykonanie. Ale oceniane są też inne rzeczy. „Kiedy sędziuję, chcę zobaczyć miłość do kultury i tańca, nie tylko akrobacje i sztuczki. Chcę zobaczyć twoją historię i to, że zawsze jesteś mistrzem swojej pracy, nie tracisz nad sobą kontroli. Wszystko to powinno być odczuwalne i wyrażone za pomocą muzyki” – mówi B-Boy Intact, oceniający m.in. finały Red Bull BC One. Inny sędzia, B-Boy Physicx dodaje: „Patrzę na postawę bojową zawodnika, na energię, którą wnosi i czy ma własny styl. Oceniam też to, jak różnorodny jest każdy zawodnik w swoim tańcu i czym chce zaskoczyć przeciwnika”.
Podczas Światowego Finału Red Bull BC One, pięcioro jurorów wybiera zwycięzcę poprzez podniesienie ręki w wybranym kierunku lub planszy z ksywą/nazwiskiem. W trakcie innych zawodów – i tak będzie na igrzyskach w Paryżu – sędziowie korzystają z tabletów, na których za pomocą suwaków oceniają konkretne elementy (wspomnianą muzykalność, oryginalność itd.). Za każdy przyznając maksymalnie 20 procent punktów.
Czym jest technika, czym muzykalność?
„Oryginalność jest bardzo ważna, ale nie najważniejsza. Dla mnie najistotniejsze jest, czy w twoim tańcu jest harmonia. Czy masz swój styl i dobrze wytrenowałeś swoje ciało” – wskazuje na kryteria, którymi się kieruje podczas sędziowania B-Boy Physicx. Czyli gdyby oceniał tancerzy na igrzyskach w Paryżu, najwięcej punktów mógłby przyznać za sposób wyrazu i wykonanie. Pod tym kątem punktowany jest jak najszerszy zakres ruchów, płynność tańca oraz jak najmniejsza liczba błędów, powtórzeń.
By uzyskać dobrą notę za technikę, trzeba perfekcyjnie wykonywać klasyczne dla breakingu kroki, ruchy i jak najlepiej panować nad swoim ciałem. Muzykalność to kolejny istotny element tego tańca – nie każdy b-boy i nie każda b-girl rzeczywiście słyszy w czasie pojedynku muzykę i idealnie się z nią synchronizuje. Niektórzy wykonują w trakcie bitwy swoje wyuczone rutyny, czego sędziowie nie lubią. I jeszcze oryginalność – czyli jak największa kreatywność w tańcu, zabawa nim i dobre reagowanie na ruchy przeciwnika.
Kto wygra bitwy b-boys i b-girls na igrzyskach?
Tego dowiemy się 9-10 sierpnia, kiedy odbędą się dwa turnieje – dla b-boys i b-girls – w Paryżu. Wystąpi w nich po 16 tancerzy, podzielonych na cztery grupy, w których każdy zatańczy z każdym. Na tym etapie bitwy będą mieć po dwie rundy. Po wyłonieniu najlepszych ósemek nastąpią – już z trzema rundami – ćwierćfinały, półfinały, aż po starcia o brązowe i złote medale. Więcej o breakingu i jego drodze na igrzyska przeczytasz w tym miejscu.