Lekkoatletyka
Jak Jarosława Mahuczich trenuje, aby bić rekordy świata?
Rekordzistka świata w skoku wzwyż opowiada o mikrodrzemkach, sile morza i cieszeniu się chwilą. Oto, czego możesz się od niej nauczyć.
"Wszystkie dziewczyny są jak ptaki, a w skoku wzwyż biegniesz, wybijasz się i czujesz się, jakbyś latała" - wyjaśnia Jarosława Mahuczich, 24-letnia rekordzistka świata w skoku wzwyż kobiet.
- Jesteś fanką lub fanem lekkoatletyki? Oglądaj skok wzwyż kobiet na Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej, przystanku Diamentowej Ligi. Bilety na memorialkamili.pl
Jarosława Mahuczich wie, jak to jest latać. Urodzona w Dnieprze w środkowej Ukrainie, jako dziecko trenowała karate. Potem za siostrą poszła do klubu lekkoatletycznego i zakochała się w skoku wzwyż. W 2016 roku, gdy miała 14 lat, zdobyła złoty medal na Mistrzostwach Ukrainy Juniorów w Lekkiej Atletyce.
Od tego momentu wszystko nabrało rozpędu. Obecnie ma na swoim koncie złoto olimpijskie, trzy złote medale mistrzostw świata seniorów, rekord świata w skoku wzwyż kobiet i pięć złotych medali mistrzostw Europy seniorów - a wszystko to przed ukończeniem 25. roku życia. "Czuję, że jestem młoda, ale w sporcie mamy krótki przedział czasu, w którym możemy osiągnąć wspaniałe wyniki" - mówi. Dla Mahuczich mniej chodzi o skupienie się na jednym wielkim celu, a bardziej o docenienie tego, co jest teraz przed nią, czy to poprzeczka do przeskoczenia, czy otwarte powietrze. "Po prostu staram się cieszyć każdą chwilą" - mówi.
Yaroslava Mahuchikh rekordzistką świata w skoku wzwyż kobiet
© Gladys Chai von der Laange/Red Bull Content Pool
W typowy dla siebie sposób, Mahuczich mówi, że chociaż jest "bardzo szczęśliwa" z niedawnego zwycięstwa w Halowych Mistrzostwach Świata, to "jest miejsce na poprawę", mając na uwadze Mistrzostwa Europy i następne letnie Igrzyska Olimpijskie. "Podczas zawodów zazwyczaj po prostu cieszę się atmosferą, nie myśląc o wynikach czy medalach. Ciężko na to pracowałam, a to przychodziło krok po kroku. Co najważniejsze, chcę czuć tę energię, chcę czuć, że latam".
Niezależnie od tego, czy dążysz do sportowej chwały, czy dążysz do nieco bardziej przyziemnych celów, oto wskazówki Mahuczich, jak znaleźć własne skrzydła.
01
Co Jarosława Mahuczich robi w wolnym czasie?
Z nowym sezonem na horyzoncie, Jarosława może być jednym z niewielu sportowców, którzy lubią spędzać czas na obozie treningowym. To tylko pokazuje, że jeśli musisz zrobić coś trudnego, równie dobrze możesz spróbować się tym cieszyć. Pomaga w tym oczywiście fakt, że odbywa się to w jednym z najpiękniejszych krajów na świecie. "Nie mogę się doczekać mojego obozu treningowego w Portugalii", mówi. "Bardzo podoba mi się to miejsce, ponieważ jest tam las, tor i morze. Bycie blisko oceanu jest naprawdę dobre dla mojego zdrowia psychicznego. Lubię tam chodzić i słuchać odgłosów oceanu po treningu, to pomaga mi się zresetować".
Reset jest niezbędny dla każdego, bez względu na to, czy chcesz pobić rekordy świata, czy po prostu przygotować się do następnego spotkania w pracy. Dla Mahuczich szkicowanie i literatura romantyczna są kluczowymi ucieczkami. Podobnie jak reszta z nas, jest również uzależniona od TikTok, gdzie dzieli się wyszukanymi układami tanecznymi. "Jest to cringe, ale taniec jest również sposobem na uwolnienie się od stresu" - mówi. Innymi słowy, jeśli coś sprawia Ci radość, rób to.
02
Jak wygląda trening Jarosławy Mahuczich?
Kiedy nie czyta romansideł lub nie tańczy przed obiektywem telefonu, Jarosława jest głęboko skoncentrowana na tym, aby stać się najlepszym sportowcem, jakim może być. Jej trenerka, Tetiana Stepanova, ustala plan. "Zazwyczaj są to te same treningi" - mówi Mahuczich - "zwłaszcza gdy jesteś na czterotygodniowym obozie. Pierwszy tydzień jest łatwy. Drugi jest jak "o mój Boże", a trzeci jest najtrudniejszy. Intensywność rośnie, a w czwartym tygodniu znów możesz się zrelaksować". Dobre przypomnienie, że bez względu na to, jak trudny jest dany okres w twoim życiu, na horyzoncie pojawia się wytchnienie.
Kiedy wszystko idzie dobrze, fizyka przejmuje kontrolę i możesz podnosić poprzeczkę coraz wyżej i wyżej
Chodzi o eksplozywność. Dla Mahuczich wytrzymałość zabija szybkość, uniemożliwiając skok wzwyż. Innymi słowy, długie biegi są wykluczone, co prawdopodobnie ucieszy Cię, jeśli czasy treningów na Stravie u wszystkich na Instagramie przyprawiają Cię o zawrót głowy. "W skoku wzwyż trzeba biec praktycznie szybciej niż jest się w stanie, aby można było przełożyć tę prędkość z poziomu do pionowego skoku" - wyjaśnia . "Kiedy to zrobisz, fizyka przejmuje kontrolę i możesz podnosić poprzeczkę coraz wyżej".
Niezależnie od tego, jak przebiega trening, wie, że Stepanova ją wspiera. "Wspieramy się nawzajem. Nauczyła mnie nie spieszyć się z karierą i skupić się na tym, by w przyszłości dać z siebie wszystko" - mówi Jarosława. To dowód na to, że posiadanie dobrych ludzi po swojej stronie jest kluczowe. "Wszyscy moi trenerzy chcą przeprowadzić mnie przez sport bez kontuzji i depresji. Pracujemy jako zespół, mając jeden cel".
03
Co je Jarosława Mahuczich?
Dni zawodów to czas, kiedy wszystko się łączy. Jeśli rywalizuje po południu, może obudzić się w południe, aby zmaksymalizować energię. (Możesz użyć tej samej wymówki, gdy chcesz pospać dłużej). Za każdym razem, gdy występuje, lubi małe śniadanie lub lunch - zwykle coś z chlebem lub odrobiną makaronu - aby mieć energię na zawody bez uczucia wzdęcia. "Nie liczę kalorii" - mówi. "Nie lubię diet, choć w skoku wzwyż każdy gram ma wpływ na twój skok. "Zazwyczaj lubię skakać z pustym żołądkiem, bo wtedy łatwiej mi skakać". Ponownie, jeśli czujesz się dobrze z czymś, po prostu to rób.
04
Dlaczego Jarosława Mahuczich nosi taki makijaż?
Równie ważna jak odżywianie jest prezentacja, a Jarosława może spędzić prawie godzinę na robieniu własnych włosów i makijażu przed wyjściem z hotelu na stadion lub halę. Jest szczególnie znana ze swoich niebieskich i żółtych cieni do powiek - głęboko patriotycznego gestu reprezentującego kolory jej rodzinnego kraju. "Lubię pokazywać ludziom, że Ukraińcy są silni" - mówi. "I pasuje mi to, że jestem skoczkiem wzwyż, ponieważ błękit naszej flagi reprezentuje niebo".
Jest w tym jednak coś więcej niż duma. Mahuczich mówi, że poświęcenie czasu na coś niezwiązanego ze sportem pomaga jej uspokoić nerwy i umysł przed zawodami. "Lubię ten proces, ponieważ daje mi czas, by nie myśleć o zawodach" - śmieje się. "Skupiam się tylko na makijażu i może myślę o rozgrzewce. To wszystko".
05
Jak dużo śpi Jarosława Mahuczich?
Bez względu na to, jak toczy się weekend zawodów, koncentruje się na jednej i tylko jednej rzeczy: śnie. "Sen jest najważniejszą rzeczą dla mojego ciała i zdrowia psychicznego" - mówi. "Jest niezbędny do regeneracji". Rzecz w tym, że po rywalizacji na największej na świecie scenie lekkoatletycznej może być trudno o drzemkę. Zazwyczaj adrenalina sprawia, że Jarosława nie śpi do późnych godzin porannych. Kiedy jednak zasypia, celuje w 12 godzin i nie sobie tego za złe.
Oczywiście są też słynne mikrodrzemki, które lubi czasami w trakcie zawodów. Wiele z nich przedstawia wideo, na którym zwija się w kłębek z kocem i... wycisza, czekając na swoją kolej. "Koc może cię ogrzać, gdy na stadionie jest zimno" - śmieje się. "Musisz utrzymywać mięśnie w gotowości. A jeśli drzemię, to mądrze, bo leżenie oszczędza energię między skokami!". Wniosek? Drzemki są na wagę złota — lub złotych medali.
06
Co dalej w karierze Jarosławy Mahuczich?
Prawdopodobnie przed Jarosławą Mahuczich przyszłość stoi otworem. Niezależnie od tego, czy rywalizuje, czy nie, jest podekscytowana rozwojem lekkoatletyki. Inauguracyjne Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce w nowej formule (World Athletics Ultimate Championships) odbędą się we wrześniu w Budapeszcie. Z pulą nagród w wysokości 10 milionów dolarów (8,55 miliona euro), impreza będzie przyciągającym finałem sezonu,. "Nie mogę się doczekać Budapesztu", mówi Mahuczich. "Zawodnicy będą najlepsi z najlepszych. To coś nowego i duży krok w przyszłość lekkoatletyki".
Sami najlepsi to oczywiście towarzystwo, na które Jarosława zasługuje. Ona sama skacze wysoko, ale jeśli pewnego dnia jej kariera wróci na ziemię, nadal będzie pchać sport do przodu, pomagając następnemu pokoleniu skoczków wzwyż. "Być może w przyszłości będę trenować, ale tylko dzieci", mówi. "Chcę pomóc rozwijać i spopularyzować lekkoatletykę w Ukrainie, ale nie jestem jeszcze gotowa, by o tym myśleć".