Garmin Joy Ride Małopolska Festiwal - Dawid Godziek
© Paweł Starzyk
MTB

5 rzeczy, które musisz zrobić na Garmin Joy Ride Małopolska Festiwalu

Chociaż do festiwalu zostały jeszcze prawie trzy miesiące, ekipa Joya już odpaliła zapisy na oficjalne konkurencje i uchyliła rąbka tajemnicy w kwestii kilku planowanych niespodzianek.
Autor: Maciej Świerz
Przeczytasz w 4 minPublished on
12–14 czerwca spotykamy się w Kluszkowcach na Garmin Joy Ride Małopolska Festiwalu. To już klasyka, że oficjalne rozpoczęcie sezonu odbywa się właśnie w tym miejscu, więc zarówno nas, jak i Dawida Godźka na pewno nie zabraknie na miejscu. Jeśli zastanawiacie się, czy warto wpaść, przygotowaliśmy kilka obowiązkowych punktów do odhaczenia.
01

Ściganie z liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (Dawidem Godźkiem)

Największą zaletą festiwali rowerowych jest to, że wszyscy rowerzyści są z założenia równi - nie ma lepszych i gorszych. Na ten krótki moment największe gwiazdy sportu stają się zwykłymi śmiertelnikami i dołączają do bikeparkowych pociągów, by wspólnie pojeździć z amatorami dwóch kółek.
Najlepszym przykładem jest Garmin Joy Ride Małopolska Festiwal w Kluszkowcach, gdzie oprócz luźnych lapsów z Dawidem Godźkiem można się z nim także pościgać w jednej z dziesięciu dyscyplin. Red Bull Bez Łańcucha to idealna konkurencja na pierwszy start w zawodach rowerowych - trasa jest bardzo prosta, a frajda z jazdy ogromna. Dodatkowe utrudnienie polegające na „popsutym” napędzie tylko podkręca emocje.
Najlepsi riderzy walczą o konkretne nagrody finansowe, a każdy z uczestników może pochwalić się, że stanął do walki o medale z aktualnym liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Dyscyplina oczywiście nieco inna, ale kto by się tego czepiał…
02

Sesje autografowe (między innymi z Dawidem Godźkiem)

Można się ścigać, a można po prostu podejść, przybić piątkę, zrobić sobie zdjęcie z mistrzem sztuk rowerowych i zgarnąć autograf, o którym marzyliście przez lata.
W Kluszkowcach poza Dawidem czy Szymonem Godźkiem bardzo często pojawiają się goście z zagranicy. Dwa lata temu na festiwal przyjechał między innymi Matt Jones z Wielkiej Brytanii. Obiecywał, że prędzej czy później wróci do Polski - więc kto wie, może się pojawi.
W kuluarach krążą też plotki o innych zawodnikach jeżdżących w kaskach z szaro-granatową szachownicą i czerwonymi bykami, ale jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach. Na miejscu pojawi się również cała lokalna śmietanka z polskiego podwórka, więc będzie do kogo podbijać po podpisy.
03

Zakupy na targach (na przykład w strefie Dawida Godźka)

Ubieraj się jak mistrz!

Ubieraj się jak mistrz!

© Ewa Kania / Joy Ride

Jest autograf, jest ściganie z mistrzem świata - to teraz czas na małe zakupy. W Kluszkowcach odbywają się największe w Polsce targi i testy sprzętu. Pod dolną stacją wyciągu powstaje ogromne miasteczko festiwalowe złożone z ponad 70 stanowisk z rowerami i akcesoriami.
Nie ma w naszym kraju drugiej imprezy, na której można zgarnąć najnowszą maszynę topowej marki prosto z namiotu i ruszyć na trasy, by przetestować ją w realnych warunkach. Do tego dochodzą dziesiątki stanowisk z rowerową biżuterią, gadżetami, nowinkami technologicznymi i stylowymi ciuchami - w tym tymi sygnowanymi przez Dawida.
Można dotknąć, przymierzyć, zapłacić, a potem bujać się w stylowym wdzianku przez pełne trzy dni imprezy.
04

Oglądanie Whip Contestu (z Dawidem Godźkiem w roli głównej)

Impreza w Kluszkowcach słynie przede wszystkim z niesamowicie efektownego Whip Contestu, który co roku przyciąga kilka tysięcy kibiców. Fenomen tej konkurencji polega na tym, że potrafi ściągnąć w góry nawet osoby, które nie są bezpośrednio zainteresowane samym festiwalem.
Zasady są proste - zawodnik, który wykona najbardziej stylowego whipa (czyli dognie rower do kąta 90 stopni względem kierunku lotu), wygrywa. W trakcie tej konkurencji najlepsi riderzy pokazują, jak powinna wyglądać prawdziwa rowerowa stylówka: dorzucają dodatkowe triki i kombinacje, sypią się gleby, a w zeszłym roku mieliśmy nawet mały pokaz pirotechniki. Czym organizatorzy zaskoczą w tym roku? Przekonamy się niebawem.

Afterparty (oczywiście również z Dawidem)

Co by tu napisać… Taka to natura rowerowych festiwali: Ride Hard, Party Harder. Zarówno w nocy z piątku na sobotę, jak i z soboty na niedzielę w Kluszkowcach odbywają się konkretne imprezy. Warto więc zgarnąć dodatkowe skrzydła, żeby mieć siłę na tupanie nóżką i energię na bezpieczny powrót do domu na tak zwanym "autopilocie". Przecież dobrze wiecie o co nam chodzi!