Kamila Żuk
© Marcin Kin / Red Bull Content Pool
Biathlon

Wszystko o karabinie biathlonowym

Wszystko, co chcesz wiedzieć o karabinie biathlonowym. Wątpliwości rozwiewa Kamila Żuk.
Autor: Krystian Walczak
Przeczytasz w 7 minPublished on
Karabin biathlonowy to nie zabawka. Ładuje się do niego ostrą amunicję, więc używając go, zawsze trzeba zachowywać szczególną ostrożność. Do tego swoje waży, a jeszcze trzeba biegać z nim na nartach. Poprosiliśmy mistrzynię Europy w biegu pościgowym, Kamilę Żuk, żeby opowiedziała nam o nim więcej.

Jak jest zbudowany karabin biathlonowy?

Karabin biathlonowy jest dopasowywany do zawodnika, ale musi się mieścić w pewnych ramach określonych przepisami. „Głównym ograniczeniem jest waga. Nie może być lżejszy niż 3,5 kg – tak samo dla kobiet, jak i dla mężczyzn” – mówi Kamila. Długość karabinu, czy samej lufy nie zostały określone przepisami przez IBU. Jednak lufę producenci dobierają optymalnie i zwykle jej długość mieści się między 500 a 550 mm. Reszta długości całego karabinu to kolba, a tę dopasowuję się do zawodnika. Cały karabin ma około metra długości. Pozostałe elementy składowe to: łoże, zamek, mechanizm spustowy i magazynki (zwykle na 5 naboi). To co wyróżnia go spośród karabinów sportowych to klapki na przyrządach celowniczych. Z kolei przyrządy to tylko przeziernik i muszka – żadnej optyki. Do przenoszenia karabinu na plecach są szelki, a strzelając w pozycji leżącej wykorzystuje się jeszcze specjalny, dodatkowy pasek.
Kamila Żuk

Kamila Żuk

© Marcin Kin

Kolejną rzeczą, która charakteryzuje karabin biathlonowy jest dwutaktowy zamek spustowy. Oznacza to, że broń przeładowuje się dwoma ruchami. Zawodnikowi wystarcza do tego kciuk. „Nasz karabin jest przystosowany do tego, żebyśmy mieli możliwość wykonania płynnego i szybkiego strzelania. Właśnie to umożliwia nam taka, a nie inna konstrukcja zamka” – tłumaczy Kamila. Oczywiście wszystkie elementy karabinu można wymieniać – z jednym wyjątkiem. „Tak naprawdę najwięcej elementów do rozkładania i wymieniania jest w samym zamku. Ale z kolei każda lufa ma zamek dopasowany do siebie. Nie można wymieniać lufy zostawiając zamek i odwrotnie - wymieniać zamka pozostawiając lufę. Te elementy muszą być ze sobą połączone. Za to sprężynę, iglicę itd., można wymieniać”.

Jak powstaje karabin do biathlonu?

Można kupić gotowy karabin, którego elementy da się w dużym stopniu ustawiać – regulować długość kolby, czy wysokość baki policzkowej. Jednak zawodnicy startujący w Pucharze Świata najczęściej zamawiają broń, która jest wykonywana specjalnie dla nich. „Na dzień dzisiejszy jest wiele opcji jeśli chodzi o dostosowywanie karabinu do zawodnika. Są drukarki 3D, z których chętnie korzystają na przykład Francuzi i Włosi. Wykonują z nich rękojeść i taką podpórkę, czyli grzybek na stójkę. To są elementy, które zawodnicy powinni mieć dopasowane pod siebie. Ale zdarza się, że zawodnicy mają standardowe kolby z Anschutza, których nie dostosowują personalnie i też z nich strzelają”.
Regulacja i wyważenie karabinu to kwestia indywidualna
Jak zatem zamówić dopasowaną broń? „Mierzy się długość od łokcia do końca palców. To istotne, aby zachować odległość do rękojeści, na której zawodnik opiera rękę w pozycji leżącej. Tą samą ręką przeładowuje się zamek. Dlatego rękojeść musi znaleźć się na takiej wysokości i w takiej pozycji, żeby zawodnik nie musiał odrywać, czy przekręcać ręki w tym celu. Kolba nie może być za długa, ani za krótka. A reszta, to kwestia dostrugania” – wyjaśnia Kamila. „Ja ostatnio robiłam kolbę i odbywało się to tak, że w pierwszej kolejności wzięto właśnie ten wymiar. Ale potem kiedy składałam się do pozycji leżącej docinaliśmy odpowiednio kawałki drewna do tego, jak ja to czuję i jakbym chciała mieć wszystko ustawione”.
„Trzeba poświęcić sporo czasu na regulację, bo tak naprawdę poprawki są wprowadzane cały czas - póki zawodnik nie uzna, że to jest właśnie ta pozycja, w której chciałby zostać. Czasami wydaje nam się, że zrobiliśmy karabin pod siebie, a po sezonie może się okazać, że jeszcze coś trzeba zmienić” – dodaje Kamila. „Ja robiłam swoją kolbę w Oberhofie w Niemczech i jeśli chciałabym wykonać poprawki, musiałabym tam jechać. Oczywiście każdy może zrobić je na własną rękę, ale żeby zrobić to dobrze, wypadałoby wrócić do osoby, która wykonywała kolbę”.
Na koniec nie wolno zapomnieć o odpowiednim wyważeniu. „Jeśli karabin jest źle wyważony, to najczęściej wychodzi na stójce, kiedy nam go przechyla. Ale są zawodnicy, którzy dociążają sobie lufę ciężarkami. Są też tacy, którzy dociążają go z tyłu. To jest indywidualna kwestia”.

Czym karabin biathlonowy różni się od karabinów używanych w strzelectwie sportowym?

Jedną z różnic widocznych na pierwszy rzut oka są klapki na przyrządach celowniczych. „Podczas słabych warunków, typu śnieg, czy deszcz, nie bylibyśmy w stanie strzelić. Przezierniki zachodzą mgłą i jak wpadnie tam choćby płatek śniegu, to już mamy ograniczone pole widzenia” - tłumaczy zasadność ich używania Kamila.
Kamila Żuk

Kamila Żuk

© Marcin Kin / Red Bull Content Pool

Jest też różnica w samym strzelaniu. „Wydaje mi się, że inny jest tutaj rytm strzelecki. Większość zawodników strzela na jeden albo na dwa oddechy. Zdarzają się tacy, którzy wstrzymają oddech przez całe strzelanie. To jest jedna z głównych różnic w ogóle jeśli chodzi o strzelectwo sportowe i biathlon”.

Jaki jest w użytkowaniu i jak się go nosi?

3,5 kg na plecach to nie mało. „Oj, tak! Dlatego większość zawodników stara się wyżyłować swój karabin do granic minimalnych. Tutaj niestety każdy gram wzwyż zaczyna robić różnicę. To jest dość spory ciężar. Tym bardziej przy biegach indywidualnych, czy dłuższych dystansach da się go odczuć. Również w ciężkich warunkach, gdzie sam bieg już jest ciężki, gdy jeszcze dociąża nas karabin, robi się dużo gorzej” – przyznaje Kamila.
Za to, żeby te 3,5 kg nie obijało się o plecy dbają szelki. „Są dopasowane. Ich wybór jest spory i każdy może sobie znaleźć coś dla siebie. Dzięki nim karabin w żaden sposób nie obija się o plecy i nie robi nam krzywdy. Różnią się grubością, długością samego materiału - gąbki na szelkach. Ich paski mogą być cienkie i grube”.
Kamila Żuk

Kamila Żuk

© Marcin Kin / Red Bull Content Pool

Jaką amunicję stosuje się w biathlonie?

Do magazynków karabinu biathlonowego ładuje się naboje .22 Long Rifle (metrycznie 5,6 × 15 mm R), z zapłonem bocznym. „Każda nacja ma swoją amunicję. W większości i tak strzelamy z tej samej, ale zdarza się, że na Pucharach Świata chodzi sędzia i prosi losowych zawodników o oddanie trzech naboi. Następnie je waży sprawdzając, czy nie są za lekkie, albo za ciężkie” – mówi Kamila.

O czym trzeba pamiętać mając dostęp do karabinu biathlonowego?

„Trzeba go magazynować w specjalnej, zamykanej, metalowej szafie” – Kamila tłumaczy aspekty prawne i odpowiedzialność wynikającą z dysponowania bronią palną. „Oczywiście my, jako sportowcy, mamy wyrobione pozwolenia na przewożenie broni pomiędzy zawodami, treningami itd. Jeśli byśmy chcieli mieć karabin w domu, musielibyśmy otrzymać zgodę na przechowywanie broni i też zaopatrzyć się w odpowiednią szafę na broń, czy sejf”.
Dlatego, dla wygody broń trzyma się w klubie. Ale życie biathlonisty to ciągłe wyjazdy. „Wiele zależy od miejsca, w którym się znajdujemy. Na przykład w Niemczech karabiny zawsze muszą być pod kłódką, ale nie muszą być zamknięte w metalowej szafie. Generalnie chodzi o to, żeby osoby trzecie nie mogły się do nich dostać. Nie mogą też być na widoku. W większości wypadków można więc trzymać je w pokojach”.