Knights and Merchants to jedna z tych gier, które nigdy nie zostały docenione, ani nawet poznane przez szersze grono odbiorców. Wydany we wrześniu 1998 roku K&M nigdy nie zdobył popularności na największych, zachodnich rynkach, ale nie przeszkodziło mu to zdobyć tytułu gry kultowej w Europie środkowej i wschodniej. Niestety przez tę ograniczoną popularność gra nie zapisała się na trwałe w historii gatunku… a niesłusznie!
Nie ma żadnych wątpliwości, że Knigts and Merchants od samego początku miał pewne wady, a niektóre błędy potrafiły wywołać ogromną frustrację u graczy. Mimo tego nie można odmówić produkcji niemieckiego studia Joymania oryginalności, świetnej oprawy audiowizualnej i klimatu oraz wielu przemyślanych elementów rozgrywki. W dodatku Knights and Merchants doczekał się fanowskiego remake’u, który wyeliminował niemal wszystkie problemy, wprowadził kilka świeżych usprawnień i tchnął w grę nowe życie.
Dziś, jeśli jakakolwiek gra zasługuje na serca użytkowników, a zwłaszcza fanów gier strategiczno-ekonomicznych, to z pewnością jest to Knights and Merchants.
Jedyny w swoim rodzaju
Knights and Merchants to gra absolutnie unikalna. Choć jej poszczególne elementy mogą przypominać rozwiązania z innych produkcji, to ich połączenie jest zupełnie niespotykane w gatunku. Gra charakteryzuje się przede wszystkim znalezieniem złotego środka między wątkiem ekonomicznym, czyli budową i zarządzaniem miasta, a strategicznym, czyli bitwami zarówno o małej, jak i wielkiej skali.
Jak w przypadku większości tego typu gier, K&M opiera się na prostocie poszczególnych elementów rozgrywki, które jednak w połączeniu tworzą rozbudowaną i wymagającą całość. O ile nie ma niczego skomplikowanego choćby w łańcuchu produkcji jedzenia czy broni, to jednak sztuką jest optymalizacja wszystkich czynności. Zwłaszcza w wypadku bardzo dużych i potężnych miast: im większe gabaryty, tym ciężej utrzymać stabliność, a problemem stają się zakorkowane ulice czy przemieszczanie wojsk. Nie jest to jednak nic, czego nie może przezwyciężyć doświadczony gracz.
Rozwiązaniem rzadko spotykanym w innych grach jest konieczność stałego karmienia wszystkich swoich podwładnych i żołnierzy. O ile ci pierwsi automatycznie stołują się w karczmach, tak wojownicy muszą otrzymywać dostawy na odległość, a to dodaje grze dodatkowej głębi. Horror logistyczny związany z koniecznością jednoczesnego nakarmienia kilkudziesięciu żołnierzy nie tylko wystawia wojsko na niebezpieczeństwo, ale także hamuje produkcję w mieście.
Bitwy również są bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Tutaj liczy się przede wszystkim taktyka i sprawne rozstawianie wojsk, dzięki czemu każdą walkę można wygrać nawet mimo przewagi liczebnej wroga. Ze względu na oparcie rozgrywki na niewidzialnych kwadratach (w każdym z nich może znajdować się tylko jedna jednostka) kluczowym staje się optymalne pozycjonowanie, gdyż powierzchnia mapy staje się swojego rodzaju limitowanym surowcem.
Grafika 2D się nie starzeje
To jest już zasada dla tego typu gier. Ręcznie rysowana, kolorowa grafika 2D zdecydowanie lepiej przechodzi próbę czasu, niż jakikolwiek inny styl wizualny. Nie inaczej jest w przypadku Knights and Merchants, który mimo upływu ponad 19 lat wciąż wygląda pięknie. Obraz charakteryzuje się też doskonałą przejrzystością, dzięki czemu nawet szybki rzut oka wystarczy, by zrozumieć wszystko to, co widoczne na ekranie. A na ekranie dzieje się dużo, zwłaszcza, gdy gracz kontroluje duże miasto i ogromną armię. Żywa paleta barw, jak mało która, napawa optymizmem i nawet po wielu godzinach gry nie wywołuje znudzenia.
Równie wysoko należy ocenić udźwiękowienie i muzykę. To pierwsze stawia przede wszystkim na funkcjonalność i dzięki niemu można szybko zorientować się w sytuacji w grze nawet bez patrzenia na monitor. Każdy dźwięk jest wyraźny na tle miejskiego szumu, dzięki czemu słychać kowalskie młoty, piły w tartakach czy zegar budynku szkoły. Całość tworzy niezwykle kojący i satysfakcjonujący efekt, którego można słuchać godzinami. Gdyby tego było mało, wydarzeniom w grze akompaniuje wspaniała muzyka klasyczna. To prawdziwa uczta dla oczu i uszu.
Nowa jakość
Knights and Merchants w swojej oryginalnej formie nie był pozbawiony wad. Co gorsza, dodatek (The Peasants Rebellion) wywołał jeszcze więcej problemów i wprowadził szereg błędów uniemożliwiających dalszą zabawę. Dość powiedzieć, że duża ilość jednostek na mapach powodowała szaleństwo poddanych, którzy nagle decydowali się na przechadzkę po mapie zamiast pójścia do pracy, a po wyszkoleniu kilkudziesięciu najemników w ratuszu gra zaczynała reagować z potwornym opóźnieniem. Gdyby tego było mało, tryb sieciowy w Knights and Merchants praktycznie nie działał i bez połączenia LAN nie można było czerpać żadnej przyjemności z gry. To i wiele innych problemów naprawił jednak darmowy KaM Remake.
KaM Remake to fanowska, odświeżona wersja gry, nad którą na przestrzeni lat pracowali weterani społeczności. Nie tylko wyeliminowała ona niemal wszystkie poważne błędy gry, przywróciła w pełni funkcjonalny tryb multiplayer, dostosowała grę do współczesnych komputerów, ale też wprowadziła masę nowinek. Powiększona rozdzielczość pozwoliła na pełną kontrolę przybliżenia obrazu (jednym ruchem można przejść z maksymalnego zbliżenia do widoku na całą mapę). Ulepszono sztuczną inteligencję i pathfinding. Dodano punkt zbiórki do warowni. Wprowadzono dynamiczne skrypty do wykorzystania zarówno w trybie sieciowym i jednoosobowym. Pozwolono na przejście niektórych misji w kooperacji. Cała lista poprawek jest bardzo długa, ale najważniejsze jest to, że dzięki Remake’owi Knights and Merchants godnie wszedł w nową epokę gamingu.