Ero & Kosi - Polish Hip-Hop Festival Płock 2019
© Piotr Szapel
Muzyka

Daj Kosiemu Złotą Palmę: wybieramy najlepsze teksty z płyty „IS.OK”

Czuję się ciągle jak dzieciak, który buszuje w literach jak w zbożu – rapuje na pierwszej solowej płycie współautor sukcesów JWP, Jetlagz, PCP. Długo kazał czekać, teraz długo będziemy do niej wracać.
Autor: Tomek Doksa
Przeczytasz w 6 minPublished on
„Konsumpcja to nie jest dobrobyt, dobrobyt to nie są gadżety / Dobrobyt to lepiej mieć w głowie, a klepiesz tam biedę niestety / I czekam aż wszystko się ziści, zabraknie nam wody, powietrza / Ciekawe, co wtedy wymyślisz, w tych nowych i drogich najeczkach” – rapuje w numerze „C.N.J.J.”. I choć w tym samym utworze zaznacza, że „nie jestem jasnowidzem, rzadko kiedy czarno widzę”, to jednak mimo dość optymistycznego tytułu „IS.OK” i barwnej oprawy graficznej, jego solowy album mocno osadzony jest w polskich i rysowanych w szarych kolorach realiach.
Quotation
To państwo jest z tektury, więc składam se origami / Większość łata dziury, więc zaraz się doigramy
Kosi „IS.OK”
„Teraz dopiero czuję, że mówię. Że staram się coś powiedzieć o moim życiu więcej niż tylko to, że mam tłusty rym i maluję graffiti. Nie znaczy też, że jakoś super się uzewnętrzniam, ale myślę, że w ostatnich latach słychać u mnie zmianę w podejściu do pisania tekstów. Dopiero dzisiaj mam wrażenie, że jestem w najlepszej formie w życiu, że nie byłem wcześniej w lepszej. Co jest zresztą trochę dziwne, bo jestem przecież po czterdziestce, więc powinienem być raczej w gorszej, biorąc pod uwagę standardy czy stereotypy panujące w rapie” – mówi Kosi w wywiadzie dla zina Def Jamu. Słychać to m.in. w tytułowym kawałku z płyty, gdy wyznaje: „Boję się o przyszłość, gdy wychodzę spod narkozy / Ziemia to kula u nogi tego, co ją stworzył”.
Jak sam ocenia, jego solówka jest „trochę o hip-hopie, trochę o Polsce, samotności, zagubieniu”. Hiphopowcom nastawionym tylko na zysk z muzyki dostaje się w „T.T. RAP”: „Je*ać tu większość na pewno, opluli to flegmą jak chodnik / Wygląda jak basen to szambo, lecz czuję ten fetor tu od nich / Zatykam nos dlatego nie możesz mnie czasem zrozumieć / Ma spływać sos, muzyka to tylko kolejny instrument”. W podobnym klimacie utrzymany jest numer „Moi ludzie nie green screen”, w którym Kosi celnie wytyka pożyczony z Zachodu i gangsterskich filmów „imidż”: „Nie jesteście Bloodsi i Cripsi, jesteście bladsi i chudsi / Wypier*alaj z kapci tu migiem i biegiem znów do mamusi / Nie udawaj tutaj El Chapo, bo to Polska, nie Sinaloa / Tylko walisz ciągle Polaka, a jedyna koka to cola”.
Quotation
A ten ich imidż to wymysł, udają kogoś kim nie są / Niby że lecą rakietą, a idą boso przez beton
Kosi „Moi ludzie nie green screen”
„Być może to, co teraz powiem, podważy moją wiarygodność jako rapera, ale ja na poważnie wszedłem w rap dopiero około 2011-2012 roku. (…) Od sześciu-siedmiu lat piszę teksty w zasadzie dzień w dzień. Przykładam się do nich, staram się je rozbudowywać i używać gier słownych, wtłoczyć w nie więcej ducha i poezji. Choć słowo „poezja” może być tu nadużyciem…” – mówił jeszcze Kosi w przywołanym na wstępie wywiadzie. Jego „IS.OK” można nazwać poezją ulicy, płytą pełną ciemnych, lirycznych zakamarków. Ciekawych spostrzeżeń i skojarzeń, do których chce się wracać i rozkminiać na nowo. Najważniejszy moment tego albumu to wyprodukowana przez 1988 „Flauta”, w której trafiają się jedne z najlepszych zabaw Kosiego słowem: „Rozkładam mapę świata, poszukam nowej trasy / Geograficzna siatka, czy może to są kraty?” albo” Różnice między ludźmi są często kolosalne / Życie jest jak pitbull, lecz mam dobrą karmę”.
Quotation
Wersy łatwopalne, nie złapiesz ich jak frisbee / Daj mi Złotą Palmę, to Czas Apokalipsy
Kosi „Flauta”
Ale podobnych, wartych wrzucenia choćby na ścianę tekstów jest na tym krążku więcej. Kosi czuje się na tej płycie „jak dzieciak, który buszuje w literach jak w zbożu”, dlatego „Znów mam dobry powód do przygód / Nie dasz rady mnie złapać i to nie jest powód do wstydu” – jak zaznacza w „Zrywie”. Na swoją pierwszą solówkę fanom JWP, Jetlagz czy projektu Północ Centrum Południe długo kazał czekać, ale teraz długo można do niej wracać.

1 min

Jetlagz "Jetlag": zobacz making of z Kalifornii

Zobacz, co Jetlagz kręcili w Kalifornii.

„IS.OK” przypomina najlepsze lata polskiego hip-hopu, gdy na scenie najcenniejsi byli ci raperzy, którzy mieli coś do powiedzenia i skłaniali do refleksji. Celnie to kiedyś ujął w rozmowie z Red Bullem produkujący Kosiemu numer „Tu” Steez z PRO8L3M-u: „Jeśli chodzi o polski rap, to nie śledzę go z dużym zainteresowaniem, bo mam wrażenie, że nowe rzeczy, robione przez młodych ludzi, rzadko mają wartość intelektualną, która by mnie zainteresowała. Ja zawsze szukałem tego w rapie i mimo, że nie twierdzę, że nasi raperzy, na których sam się wychowywałem, byli wielkimi poetami albo filozofami, ale jednak było trochę rzeczy, które skłaniały do refleksji, których się fajnie słuchało i analizowało”. Płyta Kosiego taka właśnie jest. Kiedy jeden „towar zawija tu w srebro, a potem zamienia go w złoto”, on tak robi ze słowami i czuje się słusznie bogaty.
Quotation
Styl życia pieniędzmi wypchany, jest dla mnie za bardzo pstrokaty
Kosi „Jak Narazie…”
W najlepszych tekstach Kosiego odbija się współczesna Polska („Polska A i Polska B, dziś do oczu skaczą znów” w „Tu”), słychać kakofonię dużych miast („Maszyny, ludzie i ptaki” w „Lubię poniedziałki”), a nade wszystko przestrogę przed głupotą, która „bywa różna, bardzo mi przykro, że najgorsza jest ta ludzka” („Szmat drogi”). Tak jak niejednokrotnie niegdyś Kult śpiewał i zachęcał, by „poznać swój raj”, tak dzisiaj Kosi zaprasza w swoich numerach do lepszego przyjrzenia się i wsłuchania w polską ulicę. W „Zamiast jechać na Chopina…” rapuje: „Otwieram okno, nocą śmieją się duchy / Głośno wyją syreny i ciągle pieją koguty / Zamykam oczy, nie umiem czytać, odczuwać / Wiosna pachnie dzieciństwem, a wojna jak pewna zguba”. Mądrego warto posłuchać.