Muzyka

Quiz: Co wiesz o Krzysztofie Zalewskim?

© Paweł Zanio
Autor Red Bull Polska
Z kim grał w zespole, na kim się wzorował? Kto mu pisał teksty, kto pomagał śpiewać? Sprawdź, co wiesz o Krzysztofie Zalewskim – gwieździe Red Bull SoundClash.
Wiedzę na temat drugiego uczestnika polskiego Red Bull SoundClash – Grubsona – sprawdzaliśmy już w tym quizie, teraz pora na Krzysztofa. Przypominamy, że obaj panowie spotkają się 21 listopada na warszawskim Torwarze, by zmierzyć się w pojedynku na piosenki własne, cudze i gościnne występy. O tym, kto wygra, decydujecie wy – czyli publiczność. Drużyna, która zgarnie bowiem największy aplauz, wygrywa Red Bull SoundClash.
Weź udział w quizie i sprawdź, czy jesteś #TeamZalewski.

Krzysztof Zalewski: Zawsze gram na maksa

W wywiadzie udzielonym nam kilka tygodni temu, Krzysztof przyznał, że to koncerty są dzisiaj jego żywiołem i najlepiej czuje się on właśnie na scenie.
- Dzisiaj, gdy gram na żywo, to wiem, że muszę dać z siebie 120 procent, bo raz – że to kocham, a dwa – że jestem to ludziom winien, bo oni przyszli mnie przecież posłuchać. Czuję wielki dług wdzięczności wobec publiczności, bo to dzięki niej mogę robić to, co robię i zawsze sobie wyobrażam, że ktoś jest u mnie po raz pierwszy i może mieć spore oczekiwania. Dlatego gram na maksa.
Praca w studiu jest OK, ale też jest bardzo żmudna i trudno przełożyć tę koncertową energię na nagranie. Tak było zresztą w przypadku piosenki „Początek” Męskiego Grania, którą nagraliśmy w dwóch wersjach. Jedną w większości zarejestrowałem w studiu sam i ona jest w porządku, ale wersja teledyskowa, gdzie dźwięk pochodzi z planu, jest dużo lepsza. Tam graliśmy z chłopakami – Kortezem i Dawidem Podsiadło – na żywo, niosły nas dużo większe emocje.
Na pytanie zaś, jak zareagował na wieść, że na imprezie Red Bull SoundClash będzie rywalizował z Grubsonem, odpowiedział:
- Bardzo pozytywnie. Już sama formuła Red Bull SoundClash jest warta uwagi, bo gramy na dwóch różnych scenach, gramy różne numery – np. my zaczynamy swój, potem Grubson musi go dokończyć, i odwrotnie, więc to impreza z kategorii niepowtarzalnych. Nie spotkamy się więcej w takim zestawie. Wiesz, gdybyśmy na przykład grali z Organkiem przeciwko sobie to to też byłoby na pewno fajne, ale jednak rywalizacja z artystą, który gra zupełnie inną muzykę, zapowiada się dużo ciekawiej.
Muzyka · 1 min
Red Bull SoundClash: Grubson vs. Zalewski