Rajdy cross country

Przygoński: Pierwszy raz widziałem coś takiego na Dakarze

© Media Przygonski.com
„Jedziemy tak szybko, jak tylko to możliwe. Jest kozacko na maksa, serio!” – Kuba Przygoński opowiada nam o pierwszej połowie Dakaru 2021.
Autor Tomek Dryła
43. Rajd Dakar dojechał do półmetka. Za nami sześć odcinków specjalnych. Od drugiego etapu prowadzi Stephane Peterhansel, który… nie wygrał ani jednego oesu! „Mister Dakar”, triumfator aż trzynastu edycji, tylko raz nie był jednak w pierwszej „trójce” i to właśnie równa jazda daje mu prowadzenie w rajdzie. Kuba Przygoński jest czwarty w klasyfikacji generalnej, do broniącego Złotego Beduina Carlosa Sainza traci niespełna 31 minut. Jedzie pewnie, szybko i skutecznie, ale znów nie omijał go pech. Korzystając z dnia przerwy złapaliśmy Kubę na biwaku. Zapraszamy na rozmowę z najlepszym polskim kierowcą rajdowym!
Kuba, czy ten dzień odpoczynku przytrafił się w dobrym momencie?
Kuba Przygoński: Oj, na pewno tak! Chwila przerwy przyda się autu, pilotowi i mnie, bo ten Dakar jest mega wyczerpujący. Naprawdę wiele sił kosztowało nas dotarcie do półmetka z takim czasem. Naszą formę oceniam dobrze, tempo też, samochód spisuje się bez zarzutów, a jednak pokonanie tych sześciu odcinków specjalnych było sporym wyzwaniem. Właściwie wszyscy kierowcy mówią to samo, są zaskoczeni wymaganiami, które zaserwowali organizatorzy.

Zobacz, co działo się w dniu przerwy w Rajdzie Dakar:

Rajdy samochodowe
Dakar Daily – dzień odpoczynku
Co jest tak trudne?
Po prostu terenowo rajd jest szalenie skomplikowany. Nawigatorzy mają wielki ból głowy niemal na każdym kilometrze, trzeba im pomagać, analizować trasę razem z nimi, bo normalny człowiek nie ogarnąłby tego samemu w tak krótkim czasie, jaki mamy na podjęcie decyzji. Organizator zastawił mnóstwo pułapek nawigacyjnych. Do tego dochodzi sam teren - nawierzchnia, po której jedziemy. Nie wiem, czy to w ogóle możliwe, ale ostrych kamieni jest chyba jeszcze więcej, niż przed rokiem. Na jednym z odcinków przebiliśmy trzy opony, nie mieliśmy więcej zapasowych i musieliśmy jechać maksymalnie uważnie.
Kuba Przygoński i Timo Gottschalk na Rajdzie Dakar 2021: zapinamy pasy i jedziemy!
Rajd Dakar 2021 - Kuba Przygoński i Timo Gottschalk
Co wydarzyło się na 5. oesie?
Wszystko! To był szalony odcinek, straszliwie skomplikowany nawigacyjnie. Trasa była bardzo trudna. W pewnym momencie znaleźliśmy się w wyschniętym korycie rzeki i trafiliśmy tam na jadącego w przeciwnym kierunku Sainza, a obok, w jeszcze inną stronę jechał Sebastien Loeb! Czyste szaleństwo! Na szczęście udało nam się wyjechać z tego galimatiasu, ale na pewno liczyliśmy z Timo na lepszy wynik. Generalnie jedziemy jednak dobrze, dajemy z siebie wszystko i walczymy dalej.
Jakbyś opisał sposób prowadzenia auta w pierwszym tygodniu?
Uważam, że jedziemy tak szybko, jak tylko to możliwe. Mam świadomość, że sporo ryzykuję, biorę za to odpowiedzialność. Przez te zasadzki nawigacyjne, o których wspomniałem, zmęczenie za kierownicą jest większe, bo nie można stracić pełnej koncentracji nawet na kilkanaście sekund. To wyczerpujące. Jedzie się kilkaset kilometrów, po skrajnie trudnym terenie, ciało walczy o to, by być w stanie panować nad samochodem i do jego jeszcze non stop musi pracować głowa i to na najwyższych obrotach. Właściwie już od trzeciego odcinka specjalnego wiemy z Tomem, że zagrożenie może pojawić się w każdej chwili i w każdym miejscu. Na tym jednym oesie uniknęliśmy tylu potencjalnych wtop, że można by nimi obdzielić cały rajd. To też w jakiś sposób ustawiło nas do tej edycji, przekonaliśmy się, na co będzie można sobie pozwalać, a co nie wchodzi w grę.
Kuba Przygoński jedzie na Rajdzie Dakar 2021
Rajd Dakar 2021 - Kuba Przygoński
Jak spisuje się nowy samochód?
Bardzo dobrze. Auto nie sprawia żadnych problemów i oby tak zostało do końca. Ten dzień wykorzystaliśmy na pełne odbudowanie samochodu, więc na kolejny etap ruszy, jak nowe. Na tak trudnych oesach niezawodne auto jest diabelnie ważne, bo i tak mamy już mnóstwo tematów, które musimy ogarniać podczas jazdy.
Rajdy cross country · 6 min
Kuba Przygoński prezentuję Toyotę Hilux na Rajd Dakar 2021
To drugi Dakar w Arabii Saudyjskiej. Czy coś cię szczególnie zdziwiło, czy nic nowego w porównaniu do ubiegłorocznej edycji nie zauważyłeś?
Jedziemy otoczeni obłędną przyrodą. Jest kozacko na maksa, serio! Pustynia jest totalnie dzika, surowa i tajemnicza. Sam nie wiem, czy rok wcześniej nie jechaliśmy podobnymi terenami, czy po prostu teraz zacząłem zwracać na nie uwagę. (śmiech) Ale jest naprawdę genialnie. Nagle na pustkowiu wyrastają przepiękne góry w dziwnych kolorach, o niecodziennych kształtach i formach. Wjeżdżamy do kanionów, koryt wyschniętych rzek, wspinamy się na wzniesienia itd. Szczerze, to pierwszy raz widzę na trasie Dakaru takie cuda. Jest cudnie!

Zobacz najlepsze zdjęcia z Rajdu Dakar 2021: