esport

LEC: 12/0/9! "Jankos" bogiem Pantheona, G2 bliżej 1. miejsca

© Riot Games
Autor Mateusz Hencel
Po tygodniu przerwy wróciła LEC! Zawodnicy zagrali ze swoich gaming house'ów, a prawdziwymi królami online'u okazali się "Samurajowie" z G2 Esports.

LEC przechodzi w tryb online

Z wiadomych powodów organizatorzy League of Legends European Championship zostali zmuszeni do odwołania jednego z weekendów rozgrywek i rezygnacji z gry w studiu w Berlinie. Najlepsi gracze LoLa w Europie przeszli w tryb online. Z domów pracowali także komentatorzy i reporterzy.
Mecze rozgrywane w piątek i sobotę były niezwykle istotne dla układu tabeli. Niektóre z drużyn już wcześniej zapewniły sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek, jednak część z nich wciąż rywalizowała o awans do play-offów. Szczególnie istotny był to weekend m.in. dla "polskiego" Rogue.

Rouge vs. G2

W przedostatniej kolejce "Łotry" zmierzyły się się z G2 Esports oraz Fnatic, czyli dwiema bezsprzecznie najlepszymi drużynami ligi. Piątkowy bój pomiędzy Rogue a G2 rozegrany został jako czwarty w kolejności ze względu na problemy techniczne, z którymi borykali się organizatorzy przez cały dzień.
Poprzednie starcie Rogue z mistrzami LEC było bardzo zacięte, G2 Esports musiało się bardzo napracować, żeby zniszczyć nexus przeciwników. Ale nie tym razem. W warunkach online'owych "Jankos" i spółka pozwalali sobie na dużo więcej swobody. Corky "Perkza" siał spustoszenie w szeregach rywali, świetnie grał też "Caps", który po raz drugi w tym sezonie wybrał na dolną aleję dość nietypowego czempiona - Taliyah. W 35. minucie G2 zapewniło sobie wzmocnienie Barona Nashora, chwilę później "Caps" surfował już na swojej Ścianie Tkaczki, by wysadzić w powietrze bazę rywali.
"Dziwnie był oglądać mecz z innego pokoju z opóźnieniem. Najpierw usłyszałem jak 'Caps' krzyczy WOHOOOOOO, a trzy minuty później zobaczyłem, jak wjeżdża na skale do bazy Rogue" - skomentował na Twitterze trener G2 "GrabbZ".

Popis "Jankosa"

Dzień później to właśnie "Samurajowie" zapewnili "Łotrom" awans do play-offów, pokonując Excel Esports. Spotkanie było popisem "Jankosa" - jego Pantheon urządził na Summoners Rift totalną demolkę! 12 zabójstw, 9 asyst oraz żadnej śmierci to statystyki, które robią ogromne wrażenie. Zwłaszcza, jeśli mówimy o junglerze.
"GrabbZ" tym razem wyśmiał Excel za wybranie w ciemno Tahm Kencha na supporta, co jego ekipa pokarała pickiem Barda. Zażartował też z "Jankosa", który jako jedyny w G2 zagrał w tym meczu popularną w obecnym patchu postacią. "Caps" grał Ziggsem, "Perkz" Qiyaną, "Wunder" Neeko, co złożyło się na bardzo "rozrywkową" kompozycję. "Cieszę się, że 'Jankos' musiał zagrać tryhardowym czempionem, a wszyscy inni mogli się zabawić" - napisał trener "Samurajów"
Z kolei po dwóch kapitalnych grach Pantheonem "Jankos" już wie, że w najbliższym czasie rywale nie pozwolą mu wziąć tego czempiona w swoje ręce. Rozwiązanie jego zagadki nie powinno być dla was trudne.
Dzięki porażce Excel, zawodnicy Rogue mogli znacznie spokojniej podejść do meczu z Fnatic, który zamykał 8. weekend LEC. "Inspired" i spółka ponownie musieli uznać wyższość cenionego rywala, zdając sobie jednocześnie sprawę, że o sukces w fazie play-off bez poprawy gry będzie trudno. Mimo niezłej postawy, gracze Rogue potrafią jedną złą decyzją zaprzepaścić cały swój dorobek, ostatecznie przegrywając w ten sposób gry. Podobnie było tym razem, gdy "Inspired" zginął przy Baronie, otwierając drzwi do zwycięstwa Fnatic.
Bez wątpienia dobry weekend zanotowali reprezentanci MAD Lions, którzy zanotowali dwa zwycięstwa, odpowiednio nad SK Gaming i Misfits. Obie wygrane w dość kontrolowanych warunkach pozwoliły znaleźć się ekipie "Humanoida" na bezpiecznym, czwartym miejscu, które już teraz premiuje ich do fazy play-off.
Wciąż źle wygląda Vitality, które wygrało do tej pory tylko jedno spotkanie, a przegrało aż 15. Nie pomogła zmiana mid lanera - "Sakena" zastąpił Marcin "Selfie" Wolski, nie pomógł też powrót do składu polskiego supporta Jakuba "Jactrolla" Skurzyńskiego. W ostatniej kolejce nasi dwaj rodacy zanotowali bardzo nieudane występy. W meczach przeciwko Origen i Schalke dali się wyeliminować w sumie aż 24 razy.
Wyniki 8. tygodnia LEC:
Dzień 1.
MAD Lions – SK Gaming 1:0
Schalke 04 – Misfits 1:0
Excel – Fnatic 0:1
G2 Esports - Rogue 1:0
Origen – Team Vitality 1:0
Dzień 2.
Schalke 04 – Team Vitality 1:0
SK Gaming – Origen 0:1
MAD Lions – Misfits 1:0
G2 Esports – Excel 1:0
Fnatic – Rogue 1:0
Tabela:
Tym samym w play-offach spring splitu LEC zobaczymy G2 Esports, Fnatic, Origen, MAD Lions, Misfits oraz Rogue. Zespoły te nie znają jeszcze ostatecznych miejsce, o wszystkim zadecyduje ostatnia, dziewiąta kolejka. W walce o pierwszą lokatę są wciąż trzy zespoły, jednak najbliżej do zwycięstwa w fazie zasadniczej jest G2 Esports, które ma o jedno zwycięstwo więcej niż Fnatic i Origen. G2 w dwóch ostatnich bojach spotka się z Schalke 04 oraz Misfits.
W play-offach zobaczymy więc czterech Polaków. Cieszy to tym bardziej, ponieważ są oni w swoich drużynach jednymi z kluczowych graczy. "Jankos" w G2, "Selfmade" w Fnatic oraz "Inspired" i "Vander" w Rogue powalczą o zwycięstwo w spring splicie, dostarczając widzom jeszcze wiele emocji.

Zobacz "Prze-lotne Pytania" z udziałem "Jankosa":

Akrobacje powietrzne · 3 min
Prze-lotne Pytania: Marcin 'Jankos' Jankowski