Zimowa aura opuściła Europę już na dobre, a to oznacza, że warto coraz więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu, rozkoszując się urokami nadchodzącej wiosny. Można to oczywiście robić na wiele sposobów. Dla nowozelandzkiego driftera Mike'a Whiddetta spacer na pewno nie jest jednym z nich...
Zobacz Mad Mike'a w akcji za kierownicą niesamowitej Mazdy MX-5 na poniższym klipie:
4 min
'Mad Mike' Whiddett i jego RADBUL w Danii
„Mad Mike” i 7100 RADBUL
Jak zatem człowiek o pseudonimie „Mad Mike” może spędzać swój wolny czas? Oczywiście na spektakularnej jeździe samochodem. W tym celu Widdett udał się w naprawdę daleką podróż. Nowozelandczyk przyleciał do Danii, by tam sprawdzić lokalne, kręte i ciasne drogi.
Mike zabrał oczywiście ze sobą Mazdę MX-5 – prawdziwą bestię wyposażoną w silnik wankla z 4 rotorami o oznaczeniu 26B. Trzeba przyznać, że jest to jeden z najciekawszych samochodów na światowej scenie driftingu. RADBUL legitymuje się mocą ponad 1200 koni mechanicznych i „kręci się” niemal do 10 tys. obrotów, a całość doładowują dwie niemałych rozmiarów turbosprężarki Garretta o oznaczeniu GTX40 – brzmi szalenie, prawda? I tak właśnie jest!
Auto jest dzikie i trudne do opanowania. Więc musisz być bardzo skupiony, żeby utrzymać się na drodze.
W poszukiwaniu „Świętego Graala” driftingu
Całość prac nad samochodem zajęła ponad 1000 godzin. Projekt powstał niemalże od zera i z seryjnego samochodu poza płytą podłogową, elementami nadwozia i grodzią silnika nie zostało niemal nic. Od początku procesowi jego tworzenia przyświecał tylko jeden cel – stworzyć najlepsze auto do driftu na świecie. Czy tak się stało? To oceńcie sami, ale jedno jest pewne – ta Mazda jest piekielnie szybka, dopracowana w każdym celu i drugiej takiej z całą pewnością nie ma nikt inny na świecie.
Oczywiście perfekcyjnie stworzony samochód to nie wszystko, co jest potrzebne do wygrywania, bo potrzebny jest także odpowiedni kierowca. To akurat było najmniejszym problemem. „Mad Mike” w opinii wielu jest dla driftingowej sceny kimś w rodzaju Tony'ego Hawka w świecie deskorolki. Zresztą, jeżeli pojawiasz się w serii Need for Speed, to znaczy, że coś się dzieje! Od wielu lat Whidett stara się znajdować kolejne wyzwania, driftując w najbardziej szalonych miejscach, po najbardziej wymagających trasach, stale podnosząc poprzeczkę. Jeżeli tylko znajdzie nowy spot, to jedyne pytanie, które należy postawić brzmi: „Kiedy zobaczymy go tam w akcji?!”.