Na wstępie chciałbym zahaczyć jeszcze o poprzedni sezon. Betard Sparta Wrocław zdobyła brązowy medal, a patrząc na twoje statystyki, był to także raczej udany sezon. W Red Bull Juniorskich Asach zająłeś 7. pozycję. Patrząc na rocznik 2008, tylko Antoni Kawczyński był od ciebie ciut lepszy.
Marcel Kowolik, junior Betard Sparty Wrocław: To nie był zły sezon, chociaż na pewno gdzieś mogłoby być lepiej. Szkoda, że nie było więcej jazdy, ale przytrafiały się upadki i kontuzje. Gdzieś jest jakiś niedosyt, ale ogólnie to był niezły rok w moim wykonaniu.
Chciałbym się ciebie zapytać o twoją zeszłoroczną kontuzję. Pojawiały się plotki, że po upadku w Rybniku groziła ci wówczas amputacja jednego z palców. Była to prawda?
To były tylko plotki. Miałem kontuzję, ale amputacja nie groziła. Przeszedłem operację, miałem chwilę przerwy i wróciłem do jazdy. Na ten moment nie jest jakoś źle z tym palcem, także mogę tu uciąć te informacje. Nie przeszkadza mi teraz ten palec, ale czuć, że był połamany.
A jak wyglądają przygotowania do tego sezonu?
Ciężko ćwiczymy razem z Mariuszem Cieślińskim. Trenujemy cztery razy w tygodniu, a oprócz tego mam też treningi indywidualne. Samemu też zawsze trzeba coś robić. Na nudę nie narzekamy, pełną parą działamy przed startem sezonu, bo ten już w sumie zaczyna się za trzy miesiące.
O celach na nadchodzący sezon już rozmawialiście w Betard Sparcie?
Wiadomo - cel jest jeden, a jest nim mistrzostwo Polski. W takim klubie jak Betard Sparta myśli się o tym co roku i nie ma w tym żadnego zaskoczenia. Wielkiej presji nie ma, trzeba się skupić na wykonaniu swojej roboty i tyle.
We Wrocławiu zmieniło się to, że nowym trenerem został Piotr Protasiewicz. Miałeś z nim już kontakt?
Tak, rozmawialiśmy kilkakrotnie. Wydaję mi się, że ten sezon będzie dla nas dobry, a trener Piotr wie jak nam pomóc i co ma robić. My z kolei musimy się słuchać i będziemy dążyć do tego, żeby te rozgrywki były dla nas jak najlepsze.
W ostatnich dniach doszły mnie słuchy, że… być może nie będziesz startować w PGE Ekstralidze, bo rozmawiasz ze spadkowiczem z Rybnika w sprawie wypożyczenia. Najłatwiej zapytać u źródła, więc czy jest coś na rzeczy?
Osobiście na żadnych rozmowach nie byłem, więc mi o tym temacie nic nie wiadomo. Nie wiem jak to się potoczy, co będzie na początku sezonu. Na pewno jedna osoba nie będzie jeździła w składzie - będzie walka o to miejsce. Jeśli miałoby coś się wydarzyć w sprawach wypożyczenia, to stałoby się to dopiero na początku sezonu. Tak przynajmniej ja myślę.
Czyli macie już dogadane z klubem, że któryś z juniorów będzie szukać wypożyczenia na początku sezonu?
Nie jest powiedziane, ale dla mnie wydaje się to być oczywiste, skoro jeden z juniorów będzie siedział na tak zwanej ławce.
We Wrocławiu trochę wam na złość zrobił zapis, który umożliwia jazdę zagranicznym juniorom.
Jest to jakiś minus, jeśli popatrzymy na interes polskich juniorów, aczkolwiek jeśli pokaże się odpowiedni poziom, to topowi polscy młodzieżowcy nie mają się o co martwić.
Patrząc na twoje zeszłoroczne statystyki, to byłoby spore zaskoczenie, gdybyś nie jeździł w PGE Ekstralidze w tym roku.
Szczerze? Dla mnie to też byłoby spore zaskoczenie, ale nie przewiduję takiego czegoś. Nawet nie myślałem o tym w taki sposób. Mam nadzieję, że będę jeździł w rozgrywkach PGE Ekstraligi.
Chciałbym się ciebie zapytać jeszcze o program Red Bull Juniorskie Asy. Czy przeglądasz tabelę w trakcie sezonu?
Oglądam kilka razy w trakcie rozgrywek, jak stoję w tej tabeli. Przyznam, że fajnie byłoby siebie zobaczyć tam w TOP3, bo to mówi wiele o zawodniku i jego formie. Najważniejsza jest jednak liga - dla mnie i dla klubu. Red Bull Juniorskie Asy to jednak duża motywacja, bo można zgarnąć silnik albo wyjazd do centrum Red Bulla. Można się pokazać z dobrej strony, ale również w klubie chcą ode mnie bardzo dobrych wyników w biegu juniorskich, więc tu się sprawy łączą.
A jak wyglądają twoje sprzętowe przygotowania do nowego sezonu?
Ja akurat dostaję sprzęt z klubu. Z tego co mi wiadomo, to ma być 4 albo 5 jednostek od Ashleya Hollowaya. Na pewno będę miał w czym wybierać.
Czyli nie kusiło cię przejście na kontrakt profesjonalny?
Myśleliśmy nad tym, ale trzeba się na to zdecydować w odpowiednim momencie. Podpisując taką umowę, zawodnik musi mieć już coś zbudowane wokół siebie. Od zera jednak nie można przechodzić na taki kontrakt profesjonalny. Trzeba na to zapracować. W tym sezonie to nie był jeszcze idealny czas dla mnie.
Na koniec, czego można ci życzyć na ten rok?
Polecę klasykiem - jak najwięcej punktów oraz sporo zdrowia. Mam wielką nadzieję, że to będzie udany rok dla mnie i Betard Sparty Wrocław.