Marcin Dzieński w gotowości
© Łukasz Nazdraczew / Red Bull Content Pool
Wspinaczka

Marcin Dzieński leci do Moskwy po złoto!

„Jadę tam po złoty medal!” – deklaruje mistrz świata we wspinaczce na czas z 2016 roku, który w czwartek, w Moskwie znów będzie walczył o tytuł.
Autor: Krystian Walczak
Przeczytasz w 3 min
Dowiedz się więcej

Marcin Dzieński

PolskaPolska
Zobacz profil
W czwartek, 16 września, w Moskwie Marcin Dzieński stanie do walki o mistrzostwo świata we wspinaczce na czas. Rano czekają go treningi i eliminacje, a wieczorem finały. „Jadę tam po złoty medal” – mówił przed wylotem do Rosji. „Po tylu latach i mocno przepracowanym okresie, czuję się na siłach, żeby biegać szybko. Trzymajcie za mnie kciuki!” – deklarował i prosił swoich fanów o wsparcie.
Jadę tam po złoty medal. Trzymajcie za mnie kciuki!
Marcin Dzieński w windzie
Marcin Dzieński
Pewność siebie jest w jego przypadku jak najbardziej uzasadniona. Kilka lat temu, tak jak wszyscy czołowi wspinacze na świecie, Marcin wziął się za przygotowania do nowej formuły, czyli trójboju olimpijskiego. Kiedy okazało się, że nowy trening nie daje korzyści wspinaczom szybkościowym, a w niektórych przypadkach wręcz cofa ich w rozwoju w podstawowej konkurencji, pomysł został zarzucony, a najlepszy polski speedclimber znów postawił wszystko na jedną kartę. Paradoksalnie pomogła też pandemia, kiedy czas lockdownu i odwołanych zawodów można było poświęcić na trening. Rezultaty były widoczne już pod koniec ubiegłego roku, gdy Marcin sięgnął po brąz mistrzostw Europy i ustanowił rekord Starego Kontynentu.
„Przepracowałem wszystkie treningi na maksa i uzyskałem nowe rekordy. Mam mega satysfakcję z wykonanej pracy i już nie mogłem się doczekać tych najważniejszych zawodów” – mówił o swoich przygotowaniach do mistrzostw świata. Jakie rekordy miał na myśli? „Takie, jak podciąganie na drążku z 80 kilogramami obciążenia, co wcześniej mi się nie udawało. Krok po kroku, kilogram po kilogramie doszedłem już do takiego etapu. W przyszłości to będzie 100 kg i to jest kolejny level. Jeśli chodzi o czasy, poprawiłem te treningowe. Zazwyczaj biegam szybciej na zawodach, więc jestem bardzo dobrej myśli”.
Głównym celem jest zwycięstwo w mistrzostwach świata
Przypomnijmy, że zeszłoroczne mistrzostwa Europy, na których Marcin w biegu o brązowy medal z czasem 5,59 s pobił rekord Europy, odbywały się właśnie w Moskwie. „Pojawiła się jakaś nowa hala, ale podejrzewam, że będzie to wyglądało tak samo, jak w zeszłym roku. W harmonogramie pojawiła się informacja, że eliminacje będą na innej ścianie, a finały na innej. Wszystko okaże się na miejscu, aczkolwiek z Moskwą już jestem zaznajomiony - zaznajomiony z tym terenem i to również jest duży plus” – tłumaczył.
Zobacz, jak Marcin ścigał się z windą:
Wspinaczka · 4 min
Video: Marcin Dzieński vs. winda - to trzeba zobaczyć!
Czy Marcin Dzieński poprawi w Moskwie swój rekord Europy, albo pobije rekord świata? „Jadę tam po to, żeby zrobić 8 dobrych biegów. Jak padnie rekord świata, będę mega zadowolony, bo to również jest moim marzeniem. Głównym celem jest jednak zwycięstwo na mistrzostwach świata. A czasami nie warto biec na rekord, tylko lepiej wygrać bieg. Oczywiście, jak się uda, będzie mega radość”.
Dowiedz się więcej

Marcin Dzieński

PolskaPolska
Zobacz profil