Red Bull Skoki w Punkt 2026
© Marcin Kin / Red Bull Polska
Skoki narciarskie

Red Bull Skoki w Punkt: Schmitt znów ograł wszystkich w tysiąca!

Ponownie było prawie na żyletki, ale mistrz precyzyjnego skakania jest jeden – drużyna Martina Schmitta obroniła tytuł i wygrała drugą edycję skoków do celu w Zakopanem!
Autor: Antoni Cichy, Jakub Ciastoń
Przeczytasz w 8 minPublished on

Schmitt znów melduje "Tysiąc"

Przed ostatnią serią był prawie idealny remis – trzy drużyny miały zgromadzone po 875,5 metra, jedna – Martina Schmitta miała 875, a ostatnia traciła metr do prowadzących. Finał, niczym dobry thriller!
I wtedy skoczył on – Norweg Marius Lindvik – idealnie trafiając „w punkt” 125 metrów i sprawił, że ekipa Schmitta przeskoczyła w ostatniej kolejce drużyny Janne Ahonena, Adama Małysza i Andreasa Goldbergera. „Mamy to! Brawo!” – cieszył się wielki rywal „Orła z Wisły” sprzed lat.
Chwilę później do akcji wkroczył Robert Kubica, który w tym roku – to nowość – był Ambasadorem Precyzji podczas wydarzenia i przy skoku „w punkt” mógł przyznać Jokera, czyli dodać lub odjąć 1-3 metry od końcowego wyniku drużyny.
„Chyba nie muszę pytać?” – uśmiechnął się Kubica.
„Dokładnie, dziękujemy za Jokera, ale już go nie potrzebujemy. Mamy 1000!” – odparł Schmitt i mógł zacząć cieszyć się razem ze swoją superprecyzyjną drużyną: Anże Laniskiem ze Słowenii, Dawidem Kubackim, Niemcem Andreasem Wellingerem i Lindvikiem.
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Pechowy Ahonen. Ale zadowolony

„To była walka na żyletki! Coś niesamowitego! Nie pomagała pogoda, bo padał gęsty śnieg, przez który ciężko było przewidzieć prędkości i wybór belki. Ale okazało się, że po prostu wiemy, jak się to robi. Brawo my!” – stwierdził Schmitt.
Co ciekawe, trójka jego zawodników była w zwycięskiej drużynie Niemca także przed rokiem, gdy wygrał pierwszą edycję Red Bull Skoki w Punkt. Nową twarzą był Lindvik, jak się okazało, wpasował się idealnie.
Drugie miejsce zajęła drużyna Małysza (999 m), trzecie – Thomasa Morgensterna (998,5 m), czwarte – Goldbergera (998 m), a piąte – dość pechowo – Ahonena. Fin, dla którego był to pierwszy występ w roli kapitana w Zakopanem, długo prowadził, jego zawodnicy dwukrotnie trafiali idealnie, ale przez słabszą końcówkę stracili ostatecznie 3,5 metra.
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Quotation
Bardzo mi się podobało! Atmosfera znakomita. Nie wygraliśmy, ale nie to się dzisiaj liczyło. Chcieliśmy się dobrze bawić i tak było
Janne Ahonen

„Domenator” znów najdalej

Skoków idealnie „w punkt” było pięć – trafiali: Szwajcar Gregor Deschwanden (127 m), Austriak Daniel Tschofenig (140 m), Dawid Kubacki (110 m), Karl Geiger z Niemiec (124 m) i w ostatniej kolejce – Linvdik (125 m).
Rok temu Domen Prevc fenomenalnym skokiem na 150,5 m pobił nieoficjalny rekord Wielkiej Krokwi. Tym razem kibice też ostrzyli sobie apetyt na dalekie loty Słoweńca, bo przyjechał do Zakopanego jako najlepszy zawodnik sezonu, mistrz olimpijski, zdobywca Kryształowej Kuli. Ale rekordy uniemożliwiła pogoda – choć kapitan Goldberger pozwolił Domenowi poszaleć i wyznaczył go na początku serii („Potem będziemy najwyżej korygować w dół”), to mocne opady śniegu spowalniały skoczków i sprawiały, że nie chcieli ryzykować bardzo dalekich lotów „Domenator” Prevc wycisnął więc „jedynie” 141,5 metra, co i tak było najdalszym środowym lotem w Zakopanem.

1 min

141,5 metra Domena Prevca - najdalszy skok Red Bull Skoków w Punkt 2026

Zobacz najdalszy skok w drugiej edycji Red Bull Skoków w Punkt 2026 w Zakopanem. W roli głównej nie kto inny, tylko największa gwiazda tego sezonu - Domen Prevc.

Skoki w starym stylu. Kibice lubią to

Red Bull Skoki w Punkt to pomysł na odświeżenie rywalizacji w bardziej zabawowej, luźnej formie, bez komplikowania rywalizacji. „Nie ma przeliczników za wiatr, belkę, ważna jest tylko odległość. To powrót skoków do korzeni, do czasów kiedy rywalizowałem z Janne czy Martinem. Już po pierwszej edycji było widać, że to podoba się kibicom. Druga edycja chyba to potwierdziła” – stwierdził Adam Małysz.
Kapitanowie wrócili do czasów „Małyszomanii” nie tylko sentymentalnie, ale także w realu - na samym początku odbył się liczony do końcowej klasyfikacji mini konkurs między nimi na małej, przenośnej skoczni K-4. Kto wygrał? Oczywiście… Martin Schmitt, lądując na 4. metrze, dokładnie tak samo, jak przed rokiem.
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Bartek Woliński / Red Bull Polska

Piotr Żyła niecelny, ale uśmiechnięty

A komu do celu zabrakło najwięcej? Tutaj też pojawił się już specjalista – Piotr Żyła. Przed rokiem minął się z celem o blisko 30 metrów („chciałem skoczyć krótko, ale chyba nieco przesadziłem”, teraz – tylko o 8,5 m, ale i tak był pierwszy wśród chybiających. „Celowanie nie jest chyba moją najmocniejszą stroną, ale z roku na rok robię postępy!” – żartował w swoim stylu Żyła.
Humory dopisywały zresztą wszystkim. Podkreślano, że ta luźna formuła na zakończenie sezonu skoków jest idealna jako przystanek między Planicą a wakacjami.
Quotation
To świetny format zawodów, daje mnóstwo frajdy. Zwłaszcza na zakończenie sezonu. Możemy się spotkać w międzynarodowych drużynach i wspólnie cieszyć skokami
Andreas Wellinger

Powiedzieli po Red Bull Skoki w Punkt:

Martin Schmitt

O wyborze skoczków: Miałem szansę w drafcie wybierać zawodników do swojej drużyny. Starałem się sięgnąć po tych, których miałem już przed rokiem. Nowością był Marius Lindvik. Cieszę się, że dołączył do nas. Prezentuje teraz wysoką formę i to człowiek do zadań specjalnych. Kiedy stawka jest wysoka, potrafi wznieść się na wyżyny. Pokładałem w nim nadzieję i zaufałem, że to on będzie w stanie w ostatnim skoku trafić w punkt.
O taktyce: Mieliśmy trochę dyskusji w drużynie, kto powinien skakać jako ostatnio. Wszyscy uznaliśmy, że powinien to być Marius, a on się zgodził. Jasne! Wiedzieliśmy, że to ryzykowne, ale jeśli chcesz zwyciężać, musi podjąć ryzyko! Oczywiście, najpierw zastanawialiśmy się nad Andim Wellingerem. Rok temu spisywał się rewelacyjnie, ale jego forma obecnie nie jest idealna i nie do końca miałby kontrolę nad swoimi próbami. A Marius ma wystarczająco dużo pewności siebie, żeby podjąć się takiego wyzwania.
O wyrównanej rywalizacji: To była walka na żyletki! Coś niesamowitego! Do tego doszła śnieżyca, przez którą trudno było przewidzieć prędkości na próby. No cóż, jesteśmy profesjonalistami i wiemy, jak się to robi!
O zwycięstwie na małej skoczni: Uwielbiam takie wyzwania i takie małe skocznie. Wszyscy chcieliśmy wygrać ten konkurs!
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Janne Ahonen

O atmosferze: Bardzo mi się podobało! Atmosfera była znakomita. Nie wygraliśmy, ale nie to się dzisiaj liczyło. Chcieliśmy się dobrze bawić i tak się stało!
O przebiegu rywalizacji: Zaczęliśmy bardzo dobrze. Byliśmy ciągle blisko celu aż... do ostatniego skoku. Bywa, no trudno. Jeśli za rok też będzie Red Bull Skoki w Punkt i dostanę zaproszenie, a bardzo chciałbym wrócić, to będę miał już bagaż doświadczenia. Powinno mi być łatwiej. Co-nieco już wiem, jak to wygląda.
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Marius Lindvik

O atmosferze: To rewelacyjna zabawa! Było inaczej i zdecydowanie trudniej, niż się spodziewałem. Ale mieliśmy tu mnóstwo frajdy!
O ostatnim skoku „w punkt”: Czułem, że lecę trochę za daleko, więc rozpostarłem ramiona i popracowałem nogami, żeby trafić w punkt. Trochę się stresowałem, ale wiedziałem, że będzie blisko. I wtedy pokazał się wynik! Trudniej skakać w punkt niż normalnie kończyć skok, kiedy próbuje się lecieć jak najdalej. Próbowałem tego nieco wcześniej, ale bez takiej precyzji jak tutaj.
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Andreas Wellinger

O atmosferze: Świetna sprawa! Co prawda dziś nie lądowałem tak blisko celu jak przed rokiem. Właśnie dlatego poradziłem Martinowi, żeby ktoś inny skakał w ostatniej grupie. Obraliśmy znakomitą strategię, mieliśmy wspaniałą atmosferę wewnątrz drużyny – no i nasze drugie Red Bull Skoki w Punkt, druga wygrana! Zobaczymy, co będzie za rok! Ale chętnie znów bym wygrał, już po raz trzeci z rzędu!
O rywalizacji i formacie: Rywalizacja w Red Bull Skoki w Punkt jest niezwykle zacięta. Rok temu trochę wiało, teraz przeszkadzał śnieg, ale poradziliśmy sobie. Ten format jest całkiem inny niż zawody, które znamy, ale daje mnóstwo frajdy. Zwłaszcza na zakończenie sezonu. Możemy się spotkać w międzynarodowych drużynach i wspólnie cieszyć skokami.
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Bartek Woliński / Red Bull Polska

Robert Kubica

O formule zawodów: Myślę, że to wyśmienity pomysł, by dać sportowcom robić to, co lubią, wręcz kochają przy dużo mniejszej presji wyniku. Jakby nie było, każdy sport na wysokim poziomie, każdy start wiąże się ze stresem, ogromną koncentracją. A dziś skoczkowie mieli okazję dobrze się bawić i dać dużo radości kibicom. Cieszę się, że mogłem po raz pierwszy w życiu zobaczyć skoki na żywo. Byłem tu pod Wielką Krokwią jako młody chłopak, ale niestety nikt wtedy nie skakał.
Swoją pasję najprzyjemniej wykonuje się w formule zabawy, przy luźniejszym podejściu. Oczywiście, zawodnicy byli skoncentrowani, ale my nawet nie siedlibyśmy tam na belce startowej, a dla nich to codzienność, coś bardzo naturalnego. Robią to tak jak my rano myjemy zęby. Muszą rzecz jasne zachować koncentrację, ale będzie luźniej. Moim zdaniem to perfekcyjna formuła na dobrą zabawę i dla kibiców, i dla skoczków
Red Bull Skoki w Punkt 2026

Red Bull Skoki w Punkt 2026

© Marcin Kin / Red Bull Polska

Red Bull Skoki w Punkt 2026 - WYNIKI:

  • 1. Miejsce: Drużyna Martina Schmitta – 1000 M
Skoki w Punkt: 2
Kapitan na K-4: 4 m
Skład: Anze Lanisek (Słowenia), Dawid Kubacki (Polska), Marius Lindvik (Norwegia), Andreas Wellinger (Niemcy).
  • 2. Miejsce: Drużyna Adama Małysza – 999 M
Skoki w Punkt: 0
Kapitan na K-4: 3,5 m
Skład: Piotr Żyła (Polska), Klemens Joniak (Polska), Vladimir Zografski (Bułgaria), Yevhen Marusiak (Ukraina).
  • 3. Miejsce: Drużyna Thomasa Morgensterna – 998,5 M
Skoki w Punkt: 1
Kapitan na K-4: 3,5 m
Skład: Ryoyu Kobayashi (Japonia), Paweł Wąsek (Polska), Daniel Tschofenig (Austria), Tate Frantz (USA).
  • 4. Miejsce: Drużyna Andreasa Goldbergera – 998 M
Skoki w Punkt: 0
Kapitan na K-4: 3 m
Skład: Domen Prevc (Słowenia), Aleksander Zniszczoł (Polska), Valentin Foubert (Francja), Alex Insam (Włochy).
  • 5. Miejsce: Drużyna Janne Ahonena – 996,5 M
Skoki w Punkt: 2
Kapitan na K-4: 3 m
Skład: Gregor Deschwanden (Szwajcaria), Maciej Kot (Polska), Kristoffer Sundal (Norwegia), Karl Geiger (Niemcy).
* * *
Partnerami wydarzenia Red Bull Skoki w Punkt są:

Dowiedz się więcej

Red Bull Skoki w Punkt

Red Bull Skoki w Punkt wróciły z drugą edycją. W niezwykle emocjonującym konkursie po raz drugi z rzędu zwyciężyła drużyna Martina Schmitta. Zobacz powtórkę zawodów.

PolskaWielka Krokiew, Zakopane, Polska
Info o evencie