iiTzTimmy podczas Red Bull Home Ground w Tokio
© Suguru Saito/Red Bull Content Pool
Gry

Gdzie bije serce gamingu? Oto 5 miast, które musisz odwiedzić

Od futurystycznych aren w Korei, po budowane z rozmachem miasta w Arabii Saudyjskiej. Przedstawiamy 5 lokalizacji, które każdy fan esportu musi odwiedzić przynajmniej raz w życiu.
Autor: Bartłomiej Bukowski
Przeczytasz w 4 minPublished on
Jeżeli lubisz podróżować, a Twoim konikiem jest esport - mamy coś specjalnie dla Ciebie! Zwiedzanie muzeów bądź klasycznych atrakcji Cię nudzi? Spokojnie, przygotowaliśmy coś zupełnie innego. Oto 5 miejsc, w których każdy miłośnik esportu poczuje się jak w domu, chłonąc atmosferę wielkich sportowych wydarzeń, bądź po prostu zatapiając się w świecie gamingu. I choć niektóre z wymienionych miejsc wciąż jeszcze są w fazie (końcowej) budowy, to ich rozmach jest na tyle okazały, że nie sposób było je pominąć.

1. Seul, Korea Południowa: Ziemia Święta

Nie możemy zacząć inaczej, niż od największego miasta Korei Południowej. Jeżeli esport miałby mieć swoją stolicę - byłby nią właśnie Seul. To tutaj profesjonalne granie stało się sportem narodowym, zanim reszta świata w ogóle zrozumiała to zjawisko. To stąd pochodzą najwybitniejsi gracze większości tytułów, z Lee "Fakerem" Sang-hyeokiem na czele.
Jeżeli natomiast chodzi o same obiekty - to przede wszystkim warto odwiedzić LoL Park czyli futurystyczną arenę, stworzoną przez Riot Games. To tam rozgrywane były mecze
Spacerując po dzielnicy Jongno, natkniesz się na LoL Park – futurystyczną arenę zaprojektowaną przez Riot Games. To w niej rozgrywane były mecze fazy play-in Worldsów w 2018 i 2023 roku. To także tam na co dzień toczą się zmagania w ramach LCK.
Seul to jednak nie tylko League of Legends. Miasto jest też pełne PC Bangów, czyli całodobowych kawiarenek internetowych, w których będziesz miał okazję przetestować najwyższej klasy sprzęt w najnowszych tytułach, a także poznać innych pasjonatów, podzielających miłość do gier.

2. Qiddiya City, Arabia Saudyjska: Gamingowy Disneyland

Qiddiya City to wyjątkowe miejsce. Jest to miasto, które od podstaw tworzone jest jako centrum turystyczno-rozrywkowe, a jego budowę rozpoczęto w 2019 roku. I choć projekt wciąż jeszcze nie jest w pełni ukończony, to od 2025 efektywnie otwierane są jego kolejne fragmenty.
W tym położonym nieopodal Rijadu mieście, możemy trafić między innymi do specjalnego dystryktu, dedykowanego wyłącznie esportowi. I choć na jego pełną funkcjonalność będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać, to już dziś rozbudza on wyobraźnię miłośników esportu i gamingu. Całość, zaprojektowana w futurystycznym, neonowym klimacie, już na wejściu przywodzi na myśl Cyberpunka2077.

3. Szanghaj, Chiny: Kolebka gigantów

Esportowe turnieje w Szanghaju mają oprawę godną igrzysk olimpijskich. To miasto, które samo w sobie żyje w tempie rodem z najbardziej szalonych gier arcade'owych. Wschodnia dzielnica Minhang jest natomiast kolebką dla wielu organizacji esportowych. Znaleźć w niej można jednak przede wszystkim Shanghai International Culture and Creative Esports Centre – wart niemal miliard dolarów kompleks (którego budowa także dopiero dobiega końca), a który jest domem dla chińskich potęg takich jak EDward Gaming (EDG) czy Bilibili Gaming.
To właśnie w Szanghaju możecie zobaczyć najnowocześniejsze stadiony dedykowane konkretnym drużynom, z muzeami pełnymi trofeów oraz sklepami z pamiątkami. Szanghaj to także królestwo gier mobilnych – widok tysięcy ludzi na stadionie emocjonujących się finałami w tego typu tytuły naprawdę zapiera dech w piersiach.

4. Los Angeles, USA: Hollywood Esportu

W L.A. technologia z Doliny Krzemowej spotyka się z blaskiem show-biznesu. To tutaj swoje siedziby mają giganci: Riot Games, Blizzard oraz liczne studia deweloperskie. Natomiast sam campus Riot Games to miejsce kultowe – choć rzecz jasna nie do każdego biura uda się wejść bez przepustki. Natomiast publiczna część z kawiarniami i gigantyczną rzeźbą Annie i Tibbersa to punkt obowiązkowy dla fanów League of Legends.
Wieczorami natomiast można odwiedzić miejsca takie jak lokal Guild Hall, gdzie zamiast klasycznych na wielkich ekranach można obejrzeć najważniejsze rozgrywki esportowe. Los Angeles to także mekka influencerów. Nikogo nie powinno zdziwić, jeśli gdzieś przy Venice Beach spotkacie popularnego streamera.

5. Tokio, Japonia: Raj dla Fighterów i Retro-maniaków

I wracamy do Azji, jednak nie mogło być inaczej. To właśnie ten kontynent najbardziej żyje gamingiem. Tokio to z kolei serce kultury arcade'owej, która w 2026 roku znów wraca do łask. W mieście możemy spotkać multum salonów z grami, a także ogromnych centrów gamingowych.
Co więcej, Tokio to także mekka fanów bijatyk. Bez problemu można znaleźć lokale, w których do białego rana można walczyć z lokalsami w turniejach w Tekkena czy Street Fightera, a poziom jest tu naprawdę wysoki.