MotoGP
Nietypowy debiut Milana Pawelca w Red Bull MotoGP Rookies Cupie
Nie mogłem doczekać się powrotu do Jerez na pierwszą rundę Red Bull MotoGP Rookies Cupu. Nie spodziewałem się, że w momencie startu pierwszego wyścigu sezonu będę… siedział w samolocie do Barcelony.
Gdy wróciłem do Jerez paddock wyglądał zupełnie inaczej niż podczas testów, ponieważ wyścigi Red Bull Rookies odbywają się podczas rund MotoGP, a kulisy rundy Grand Prix robią naprawdę duże wrażenie.
Ciekawie było także usłyszeć w czwartek kilka słów wsparcia od zawodników, którzy dzięki startom w tym pucharze dzisiaj ścigają się w MotoGP, jak Jorge Martin, Pedro Acosta czy Enea Bastianini.
Wziąłem sobie do serca ich słowa i w piątek pochodziłem do jazdy bardzo spokojnie, skupiając się na ponownym złapaniu „feelingu”.
Weekend wcześniej debiutowałem w juniorskich mistrzostwach świata Moto3 w Misano, gdzie dwukrotnie wywalczyłem punkty, dlatego wiedziałem, że po przesiadce z Husqvarny na KTM-a potrzeba kilku kółek na złapanie odpowiedniego wyczucia.
W drugim treningu byłem jednak trzynasty i przed kwalifikacjami czułem się naprawdę dobrze. Od samego początku czasówki miałem dobre tempo, ale na trzecim mierzonym kółku wyniosło mnie trochę za szeroko w najszybszym zakręcie toru.
Wyjechałem na zewnętrzny krawężnik, na którym motocykl stracił przyczepność i wystrzelił mnie przez kierownicę.
Niefortunnie uderzyłem lewą dłonią o asfalt i od razu wiedziałem, że doszło do kontuzji, którą potwierdziło prześwietlenie w centrum medycznym.
Wykazało ono złamanie piątej kości śródręcza z przemieszczeniem. Co prawda nastawiono mi kość i powiedziano, że „powinno być OK”, ale mój management zareagował ekspresowo, bo przy tak napiętym harmonogramie startów nie było mowy o „powinno” i czterech tygodniach w gipsie.
Następnego dnia byłem już w Barcelonie, na konsultacjach u znanego doktora Xaviera Mira. Nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać, ale gdy zobaczyłem całą półkę kasków najsłynniejszych zawodników MotoGP, okraszonych dedykacjami i podziękowaniami, wiedziałem, że jestem w dobrych rękach. Zresztą nawet lokalny taksówkarz w drodze z lotniska podkreślał, że to znany fachowiec.
Faktycznie, Doktor Mir to jeden z najlepszych chirurgów dłoni na świecie i specjalista od zadań niemożliwych, który leczył wielu zawodników MotoGP, bokserów czy profesjonalistów takich jak np. gitarzyści.
To on operował kierowcę Formuły 1, Lance’a Strolla, gdy ten złamał obie ręce na dwa tygodnie przed startem ubiegłorocznego sezonu, dzięki czemu Kanadyjczyk był w stanie wystartować w wyścigu w Bahrajnie.
Sobotnie prześwietlenie i tomograf potwierdziły, że złamana kość wcale nie jest złożona prosto i wymaga ponownego nastawienia, a także ustabilizowania specjalną, umieszczoną wewnątrz niej płytką.
Pozwala to na zdjęcie bandaży i rozpoczęcie rehabilitacji po zaledwie dwóch dniach od operacji i znacznie skraca czas powrotu na tor.
Rzeczywiście, w poniedziałek rano byłem już po operacji, we wtorek w domu, a w czwartek mogłem zaczynać fizjoterapię.
Nie był to łatwy tydzień, ponieważ początkowo opuchlizna była spora, a zakres ruchu ręki minimalny, ale biorąc pod uwagę fakt, że w maju czekają mnie jeszcze trzy weekendy wyścigowe, operacja była rzeczywiście niezbędna.
Choć dzisiaj – w środę - mija dopiero dziewięć dni od operacji, jutro będę już w Le Mans na badaniach u lekarza zawodów.
Jeśli dopuści mnie do startu, wezmę w najbliższy weekend udział w drugiej rundzie Red Bull MotoGP Rookies Cupu, a prosto z Francji polecę do Barcelony na trzecią rundę juniorskich mistrzostw świata.
Weekend w Le Mans będzie wyjątkowo trudny i nie chodzi tylko o kontuzję, ale też o fakt, że to dla mnie nowy tor (podobnie jak dwa kolejne; Mugello i Assen), ale w końcu nikt nie mówił, że będzie łatwo!
Doskonale zdaję sobie sprawę z ogromnej szansy, przed jaką stanąłem w tym sezonie, dlatego dam z siebie wszystko!
Wiem, że wolelibyście poczytać o wszystkich fajnych i ekscytujących rzeczach związanych z byciem zawodnikiem wyścigów motocyklowych, ale takie weekendy jak ten w Jerez także są częścią tego sportu i budują nasze charaktery.
Chciałem więc podzielić się z Wami swoimi wrażeniami. W kolejnym blogu skupię się już na tym, co wszyscy lubimy najbardziej!
Do zobaczenia na torze!
Milan #44
Red Bull MotoGP Rookies Cup w Le Mans – transmisje w Red Bull TV
Dwa pierwsze treningi Red Bull MotoGP Rookies Cup w Le Mans odbędą się już w najbliższy piątek. Tego samego dnia w godzinach 17:55-18:15 odbędzie się sesja kwalifikacyjna, która zadecyduje o ustawieniu zawodników na starcie. Wyścig numer 1 wystartuje w sobotę o godzinie 16:10, a drugi – w niedzielę o 8:45. W obu przypadkach zawodnicy będą mieli do pokonania po 14 okrążeń. Transmisja w Red Bull TV rozpoczyna się na 10 minut przed startem każdego z wyścigów.
Wyścig 1 w Le Mans – start transmisji w sobotę 11 maja od godz. 16:00.
Red Bull MotoGP Rookies Cup – Wyścig 1 – Le Mans
Zobacz pierwszy wyścig drugiej rundy sezonu 2024 Red Bull MotoGP Rookies Cup, który odbędzie się na torze Le Mans we Francji.
Wyścig 2 w Jerez – start transmisji w niedzielę 12 maja od godz. 8:35.
Red Bull MotoGP Rookies Cup – Wyścig 2 – Le Mans
Zobacz drugi wyścig drugiej rundy sezonu 2024 Red Bull MotoGP Rookies Cup, który odbędzie się na torze Le Mans we Francji.