Ironman

Za nami weekend z Mistrzostwami Świata IRONMAN

© Jesper Gronnemark/Red Bull Content Pool
Autor Matt Ogborn, tłum. Krystian Walczak
Poparzona przez meduzę Daniela Ryf pobiła rekord IRONMANA sięgając po czwarty tytuł z rzędu. Lucy Charles zdobyła srebro, a Patrick Lange obronił tytuł w romantycznym nastroju.
Szwajcarka Daniela Ryf skorzystała z dobrej pogody w Kona i poprawiła rekord trasy Mistrzostw Świata IRONMAN na dystansie 3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu! Także Niemiec Patrick Lange poprawił swój rekord.
Dla Ryf nie był to jednak łatwy start, ponieważ tuż przed rozpoczęciem pływania poparzyła ją meduza. Do tego fenomenalna w wodzie Brytyjka Lucy Charles ustanowiła rekord trasy pływackiej, żeby na samym początku dać sobie jak największą przewagę nad Danielą.
Ryf odrobiła stratę z pływania już na rekordowym etapie rowerowym, a nawet nadrobiła ponad minutę do najgroźniejszej rywalki – najmłodszej wśród zawodowych triathlonistek walczących w Kona. Od początku biegania prowadziła pewnie zapewniając sobie czwarty triumf z rzędu, podczas gdy Charles sięgnęła po srebrny medal. Taka sama kolejność na mecie miała miejsce miesiąc temu podczas Mistrzostw Świata IRONMAN 70.3 (na połowie dystansu IRONMANA) w RPA. Trzecia była Niemka Anne Haug. Warto dodać, że pierwsza dziesiątka kobiet ukończyła rywalizację z wynikami poniżej dziewięciu godzin – zdarzyło się to po raz pierwszy w historii.
Lange obronił mistrzowski tytuł w fenomenalnym stylu, bijąc własny rekord z zeszłego roku. Drugi był Belg Bart Aernoutsand, a trzeci Brytyjczyk David McNamee – oni obaj także pobili zeszłoroczny rekord zwycięzcy. Świat obiegły zdjęcia z mety, na których Lange oświadcza się swojej dziewczynie. Zdobył nie tylko jej serce, ale również serca fanów.
Wśród mężczyzn kluczowy był bieg. Z wody jako pierwszy wyszedł Australijczyk Josh Amberger, a jego rodak Cameron Wurf objął prowadzenie na rowerze. Tego drugiego na biegu wyprzedził Niemiec, by jako pierwszy w historii zejść z czasem poniżej ośmiu godzin.
Nowozelandczyk Braden Currie cały czas kręcił się w okolicach pierwszej dziesiątki, by ostatecznie zająć piąte miejsce. Słoweniec David Pleše był 21., a Brazylijczyk Igor Amorelli 30. Tim Don, który uszkodził szyjny odcinek kręgosłupa podczas wypadku samochodowego tuż przed mistrzostwami w 2017, zaliczył niesamowity comeback i ukończył tegoroczne zmagania na 36. miejscu. Były mistrz świata, Niemiec Sebastian Kienle złapał gumę i kontuzję, przez co nie ukończył zawodów.
Polacy nie mieli swojego reprezentanta wśród zawodowców, ale w tym roku na Hawajach zjawiła się rekordowa liczba, aż 27 polskich AgeGrouperów. Jeśli spojrzeć na podia w kategoriach wiekowych, niestety ilość nie przełożyła się na jakość. Sukces mistrza świata Marcina Koniecznego z ubiegłego roku nie został powtórzony. Indywidualnie najszybszym z Polaków był Mariusz Olejniczak, który z czasem 08:46:49, zajął 6. miejsce w kat. 35-39 lat.